Dariusz Bednarski nowy rok zaczął znakomicie, wygrywając zawody w Toruniu. Jednak nie do końca był zadowolony ze swojego wyniku. – Zabrakło mi trzech centymetrów, by ustanowić nowy rekord Polski, ale następnym razem na pewno się uda – powiedział po powrocie z mityngu.
W hali widowiskowo-sportowej w Toruniu zainaugurowany został sezon lekkoatletyczny 2015. Pierwsze styczniowe zawody były początkiem serii mityngów, które odbędą się właśnie tam. – Zamierzam skorzystać z możliwości i wystartować, o ile tylko będzie to możliwe, w każdym z nich. Do najważniejszego startu w tym sezonie, czyli do EMACI – mistrzostw Europy w lekkoatletyce pozostało jeszcze sporo czasu. Niestety w Płocku nie ma hali z tartanem, więc nie mam szans, by trenować i przygotowywać się do zawodów. Dlatego postanowiłem uczestniczyć w kolejnych mityngach i traktować je jako formę przygotowań – tłumaczy D. Bednarski.
W zawodach w Toruniu płocczanin zaliczył 165 cm w pierwszej próbie. Zabrakło tylko trzech centymetrów, aby poprawić halowy rekord Polski. – Może następnym razem się powiedzie. Jestem zadowolony z wyniku, ale doskonale zdaję sobie sprawę, że mam jeszcze braki w koordynacji, z rozbiegiem i techniką. Potrzeba trochę czasu na pełną automatyzację – mówi.
Dariusz Bednarski dodaje, że nadal ma chęć, zapał i motywacje do dalszego uprawiania sportu i poprawiania swoich wyników, mimo kalendarzowych 61 lat. – Nadal czuję się młody i mam wielkie plany – dodaje. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze