Życie Krzysztofa, 31-letniego mieszkańca wsi pod Wyszogrodem, raczej nie było udane. Nie ma domu, żony, nie ma rodziny, na matkę nigdy nie mógł liczyć, córeczki dawno nie widział. Tragedia zdarzyła się w marcu 2013 roku. Mężczyzna pod wpływem alkoholu jechał rowerem. Pewnie nawet nie zauważył, jak został potrącony przez samochód osobowy. Kierowca samochodu uciekł z miejsca wypadku. Na szczęście Krzysztofa ktoś znalazł. Mężczyzna został odwieziony karetką do szpitala, był w śpiączce. Co ciekawe, nie miał żadnych obrażeń ani uszkodzeń ciała, oprócz urazu głowy. Lekarze nie dawali mu jednak żadnych szans na przeżycie. Mówili wtedy, że nawet jeśli nie umrze, to i tak będzie zdany do końca swoich dni na całodzienną opiekę innych ludzi. Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze