Trzydniowe koncerty w bazylice katedralnej (25 - 27 - 29 kwietnia) przeszły do historii jako płockie dni muzyki chóralnej. Zainicjowany przez Annę i Wiktora Bramskich swoisty festiwal chórów, dostarczył wielu emocji koneserom śpiewu chóralnego i przypomniał ciekawy, nieco zapomniany repertuar kompozytorów polskich XVI i XVII wieku.Także znakomite kompozycje współczesne Mikołaja Góreckiego, Romualda Twardowskiego, Georgiusa Deaka-Bardosa, obok Mozarta i Haydna. Właśnie utwory tych kompozytorów znalazły się w programie najciekawszego repertuarowo koncertu chóru Alla Polacca, pod dyrekcją Sabiny Włodarskiej. Dziecięcy i młodzieżowy chór działa przy Teatrze Wielkim w Warszawie. Bierze udział w kilkunastu operach - wystawianych na narodowej scenie m.in. Bramy raju, Carmen, Cyganeria, Tosca, Turandot, Otello, Król Roger, Pan Marimba, Dziadek do orzechów, Peleas i Melizanda. Wykonuje muzykę wszystkich epok, a w jego repertuarze są obok utworów a capella, kompozycje z towarzyszeniem orkiestry, harfy, fortepianu i organów . W Płocku chór wystąpił w składzie dziecięcym. Przy fortepianie akompaniował Tomasz Włodarski. Sławne “Poznańskie Słowiki”, czyli chór chłopięcy i męski Filharmonii Poznańskiej, pod dyrekcją Stefana Stuligrosza połączył swoje głosy z Pueri Cantores Plocenses i razem wyśpiewali już niedzielną mszę w katedrze, autorstwa Stuligrosza. Nic dziwnego, że uczestnicy mszy nie opuścili bazyliki. Jeśli dodać jeszcze tych, którzy przyszli na zapowiadany koncert o godz. 19.00, nietrudno wyobrazić sobie jak szczelnie wypełniona była katedra. I choć Stefan Stuligrosz przekonywał, że chłopcy (i mężczyźni) nie są chórem zawodowym, wykonanie zarówno pieśni maryjnych z XVI i XVII w., a przede wszystkim najcudowniejszego Magnificat Claudio Monteverdiego, aranżacja na organy Karla Mathaei, było profesjonalne. - Dla mnie Płock jest miastem historii Polski i polskiej muzyki - mówił Stefan Stuligrosz, wspominając swoją przyjaźń z druhem Wacławem Milke. Wyznał również, że czcią darzy świętą siostrę Faustynę, której opiekę czuje nad sobą. Płockim młodym śpiewakom życzył najwspanialszych przeżyć, przyjaźni z muzyką, pięknego śpiewu, który krzepi i uzdrawia ludzkie serca. - Każdy z nas śpiewających czy grających na organach jest przekazicielem bożego piękna - przekonywał sędziwy kompozytor, pedagog i dyrygent. Dodajmy jeszcze, że płockie dni muzyki chóralnej rozpoczęła nieznana ale piękna Msza o pokój Jana Szopińskiego, którą dyrygował sam kompozytor, a wykonawcami byli: Chór Collegium Vocale, Policki Chór Kameralny Postscrpitum, Zespół Wokalny Non Serio i Pueri Cantores Plocenses. Wystąpili soliści : Grażyna Flicińska-Panfil (sopran) i Wojciech Maciejewski (tenor). Festiwal chórów pod patronatem ks. Stanisława Wielgusa Biskupa Płockiego i Prezydenta Płocka Mirosława Milewskiego zorganizowało Stowarzyszenie Przyjaciół Katedralnego Chóru Chłopięcego Pueri Cantores Plocenses. Lena Szatkowska Fot. Dariusz Ossowski Podpis pod zdjęciem: Anna Bramska przedstawia Poznańskie Słowiki pod dyrekcją Stefana Stuligrosza.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze