Przed tygodniem w Orlen Arenie odbyło się krótkie podsumowanie sezonu 2015/2016 i pożegnanie z trenerem Manolo Cadenasem oraz zawodnikami: Ivanem Nikcevicem, Bartoszem Konitzem i Angelem Montoro. Na uroczystość nie dotarł Marco Oneto.
W gronie zawodników, których pożegnali płoccy kibice, nie było bramkarza Rodrigo Corralesa. Wszystko wskazuje na to, że Hiszpan jednak zagra w następnym sezonie w barwach Orlen Wisły. Kibice doskonale wiedzą, że Rodrigo jest zawodnikiem FC Barcelony, a od sezonu 2017/2018 przeprowadzi się do Paryża, gdzie będzie bronił barw Paris Saint Germain. Dalsza gra w Orlen Wiśle to dla niego doskonałe rozwiązanie – pewno nie będzie siedział na ławce i pomoże kolegom w osiągnięciu wyższego niż TOP 16 miejsca.
Wiadomo już, że do Płocka nie wróci z wypożyczenia Ivan Milas, ponieważ Orlen Wisła nie przedłużyła z nim kontraktu. W tym przypadku trudno się dziwić – większość kibiców będzie kojarzyła Bośniaka z błędem, który popełnił w pierwszym grupowym meczu Ligi Mistrzów w sezonie 2013/2014 w pojedynku z THW Kiel. Gdyby nie jego fatalne zagranie, pojedynek mógłby zakończyć się zwycięstwem, a na pewno remisem, co na pewno miałoby wpływ na dalszą część sezonu.
Dodajmy jeszcze, że od początku sezonu 2016/2017 do drużyny dojdą dwaj bracia Gębalowie, rozgrywający Tomasz i kołowy Maciej oraz Sime Ilic, 23-letni Chorwat, który związał się z Płockiem na dwa lata. Planowane są kolejne transfery, ale na razie, choć w prasie pojawiają się różne doniesienia, nie ma konkretów.
Zawodnicy wyjechali na urlopy, a niektórzy musieli się spakować i wyprowadzić z Płocka. Bartosz Konitz był w drużynie krótko.
– Niestety za dużo sobie tu nie pograłem. Męczyłem się z kontuzją ręki. Teraz jestem bliski całkowitego wyleczenia, nie ukrywam, że będę chciał przyjechać do Płocka i rzucać bramki przeciwko Wiśle. Na razie trudno mówić o moich planach, prowadzone są rozmowy. Nie ma też żadnych sygnałów od trenera kadry, choć dobrze wie, że dochodzę do pełni formy.
Bartek zapewnił, że będzie miał dobre wspomnienia z Płocka. – Zanim tu przyjechałem, dużo słyszałem o klubie. Od pierwszego momentu, mimo że przed laty grałem w zespole Vive, koledzy i kibice przyjęli mnie bardzo dobrze. Ja i moja rodzina czuliśmy się tutaj fantastycznie. Podpisałem umowę na rok, ale doznałem kontuzji, po której trudno było rozmawiać o przedłużeniu kontraktu. Wiedziałem, że po tym sezonie, zwłaszcza że nic w nim nie pokazałem, będziemy musieli wyjechać. Zupełnie inaczej planowałem sobie ten sezon w Wiśle.
Pozował do zdjęć oraz składał autografy trener Manolo Cadenas, który w Płocku spędził trzy lata. Oceniany był za ten okres różnie. Jedni kochali i wspominali go za pierwszy prowadzony mecz o dziką kartę z Montpellier we wrześniu 2013 roku. To wtedy nadano mu przydomek „Magic”. Kibice wierzyli, że Orlen Wisła w krajowych rozgrywkach na dłużej wróci na fotel lidera, a z Vive Kielce będzie toczyć równe pojedynki. Niestety tak się nie stało i być może dlatego pożegnanie nie okazało się tak serdeczne, jak można się było tego spodziewać.
Najbardziej kibicom było żal Ivana Nikcevica, który bardzo związał się z Płockiem. Przyszedł do Orlen Wisły kilka miesięcy po tym, jak po jego golu polska reprezentacja przegrała paszporty na Igrzyska Olimpijskie w Londynie.
– To jest dla mnie bardzo smutny i trudny dzień, spędziłem tu cztery lata. To nie była moja decyzja, tylko prezesa, który nie chciał przedłużyć ze mną kontraktu. Cały czas rozmawialiśmy, że tu zostanę, będzie dla mnie miejsce. Miałem kilka ofert, ale odmawiałem, bo chciałem grać w Płocku. Potem okazało się, że kontraktu nie będzie. Nadal nie rozumiem tej decyzji, choć dowiedziałem się o niej dwa miesiące temu. Tak trudno mi odchodzić, chciałem spędzić w Wiśle jeszcze rok albo dwa lata, zakończyć karierę. Szkoda, że się nie udało. Dlatego jest mi bardzo ciężko. Powodem na pewno nie były względy proceduralne. Nie odchodzę dlatego, że było czterech obcokrajowców spoza Unii, to tylko wersja oficjalna.
Na dziś Ivan został bez klubu.
– Wyjeżdżam z Polski, poszukam sobie klubu w innym kraju. Być może kiedyś spotkamy się w Orlen Arenie na meczu Ligi Mistrzów. Najbardziej będzie mi brakowało kibiców. Jak tu przyjechałem, niewiele wiedziałem o mieście, o ludziach, ale szybko poznałem wszystko i bardzo dobrze się tu czułem. Cztery lata temu, jak przyjeżdżaliśmy, byliśmy sami z żoną. Wyjeżdżamy w trójkę z synkiem – mówił zawodnik.
Orlen Wisła była ważnym etapem w karierze Serba, który najdłużej (7 lat) występował w Crvenej Zvezdzie Belgrad, potem 4 lata w Hiszpanii, ale tam zmieniał kluby. W Płocku został na 4 lata. – Dla mnie to jest, a właściwie był drugi dom, dlatego tak trudny jest ten dzień dla mnie.
Zawodnicy zameldują się w Płocku około 20 lipca. Miesiąc wcześniej powinna być znana decyzja władz EHF o składzie drużyn, jakie wystąpią w grupie A i B oraz C i D Ligi Mistrzów. Również w czerwcu powinno odbyć się losowanie grup. Powoli zaczną się wyjaśniać kolejne niewiadome. Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze