Reklama

Bandyta bez wyroku

13/04/2005 14:56
Każdemu może się zdarzyć. – Wytoczono mi sprawę. Musiałem zjawić się w sądzie rejonowym w Płocku. Na drzwiach sali rozpraw przeczytałem swoje nazwisko. Każdy mógł to właściwie zrobić, bo przecież nikt nie ma zakazu wstępu do budynku. Z jakiej racji przed orzeczeniem wyroku wychodzę na bandytę, bo co innego sobie ludzie pomyślą? – pyta zirytowany mężczyzna. Zdenerwował go także sytuacja z przydzielonym z urzędu adwokatem. – Jedna rozprawa jeden mecenas, druga rozprawa – drugi. Nie chce, żeby wszyscy dookoła wiedzieli, jaki mam problem. Dodatkowo podczas rozpraw w protokole nie zapisywano wszystkiego, co mówię. Moim zdaniem miało to znaczenie dla sprawy i dla wydania ostatecznego werdyktu – twierdzi nasz czytelnik.
Pretensji miał więcej. Uważał, że obowiązkiem mecenasa z urzędu jest zdecydowana obrona klienta i choćby dążenie do ugody. – Przecież za swoją pracę bierze gratyfikację. Tymczasem niczego takiego nie zauważyłem.
Rzecznik prasowy sądu rejonowego w Płocku Joanna Kasicka tłumaczy, że adwokat czy to przydzielony z urzędu, czy też wynajęty może ustalić zastępcę na czas danej rozprawy. Korzysta w ten sposób z prawa substytucji, przy czym pełnomocnictwo nadal pozostaje w gestii prawnika, który podjął się obrony. Zdarza się bowiem, że adwokat nie może stawić się w wyznaczonym terminie rozprawy. Korzysta więc z tego typu „furtki”.
Nazwiska osób, wypisane na drzwiach sal rozpraw, informują jedynie, kto w jakiej kolejności ma wchodzić i jaka toczy się właśnie rozprawa. Nie ma w tym przypadku mowy o naruszeniu dóbr osobistych. – Owszem zapisane jest imię i nazwisko czekających na sprawę, ale nie podaje się żadnych innych szczegółów typu data urodzenia i to we wszystkich sądach karnych czy też rodzinnych, jak również innych sądach - tłumaczy Joanna Kasicka. Tak ustalił Regionalny Sąd Powszechny i tego wszyscy się trzymają. Poza tym z wyjątkiem spraw toczących się za tzw. „zamkniętymi drzwiami”, każdy ma wstęp na salę rozpraw. Podawane są tam jawnie dane stron, także w przypadku, gdy ogłoszony zostaje prawomocny wyrok.
Za to co jest zapisane w protokołach, spisywanych podczas rozpraw, odpowiada przewodniczący obecny na rozprawie. Przy czym nie ma obowiązku zapisywania w tych zapisach słowo w słowo wszelkich zeznań. Jednak którakolwiek ze stron może zgłosić wniosek o sprostowanie do protokołu i zapisywanie zeznań istotnych zdaniem strony do sprawy. Sąd może ów wniosek uwzględnić, ale warto pamiętać, że nie musi.
Natomiast w przypadku ugody, taką wolę wykazać muszą obydwie strony, nie tylko strony oskarżonej, ale i oskarżającej.
BeeS

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości