– Niektórzy z państwa przyszli, żeby kupić książkę, a niektórzy zobaczyć, czy ja już całkowicie wyłysiałem, czy nadal sypiam z tą Potocką czy nie. Taka jest prawda. Jak jest widownia, to nigdy mój zachwyt nie dotyczy całości. Zawsze jak grałem, byłem aktywnym aktorem, to wiedziałem, że na widowni są dwie, trzy osoby, które coś wyniosą z tych „Trzech sióstr”. A cała reszta to się trzyma za kolano, drzemie, bo łazili po Krakowie cały dzień i tyle. Frekwencja nie stanowi w ogóle o rezultacie. Bardzo często zaprzecza rezultatowi – powiedział podczas spotkania autorskiego aktor Jan Nowicki. W Domu Darmstadt prezentował swoją najnowszą książkę Mężczyzna i one.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze