Wyciek spirytusu i pożar to skutki zderzenia autocysterny z pociągiem na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Bronowie – Zalesiu. Na szczęście nikt nie ucierpiał, chociaż w pierwszych minutach po wypadku sytuacja wyglądała bardzo groźnie.Wszystko zaczęło się od tego, że kierowca ciężarowego mercedesa z cysterną nie zastosował się do znaku „Stop” przed przejazdem, chociaż miał niczym nie ograniczoną widoczność w kierunku, z którego nadjeżdżał skład kolejowy z kilkunastoma cysternami, które na szczęście były puste. Prawdopodobnie kierowca liczył, że uda mu się przejechać przed pociągiem. Uderzona przez lokomotywę autocysterna przewróciła się do rowu. Zaczął wyciekać przewożony etanol. Prawdopodobnie jakieś iskry wywołały pożar, zapalił się nie tylko spirytus, ale także pomieszczenie maszynisty w lokomotywie. Maszynistom cudem udało się wydostać. Także kierowca mercedesa nie doznał poważnych obrażeń.
– Zobaczyliśmy ogień – opowiadają mieszkańcy pobliskich domów. – Tu często dochodzi do wypadków. Kierowcy nie zwracają uwagi na znaki i wjeżdżają wprost pod pociągi. Czasami to maszyniści muszą się zatrzymywać, żeby przepuścić samochodu. Jak jeszcze jest osobowy, to nie ma problemu, może zdążyć, ale ciężarówka nie ma szans. A jak samochód nie wpadnie pod pociąg, to dwie ciężarówki potrafią się zaczepić na wąskiej drodze.
Na miejsce wypadku przyjechało kilkanaście jednostek straży pożarnej z Płocka oraz PKN ORLEN i bazy PERN w Plebance. Strażakom udało się stłumić ogień, a potem zostało tylko schładzanie oraz oczekiwanie na nową cysternę, do której można by przepompować spirytus ze zniszczonej autocysterny.
– Wszystkie cysterny w pociągu były puste. W pierwszych dziewięciu nigdy wcześniej nie były przewożone substancje toksyczne czy łatwopalne, ale w dalszej części składu były dwie cysterny po propanie – opowiadał na gorąco komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Płocku st. bryg. Hilary Januszczyk.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze