Reklama

Artystka z Krawieczyna pracuje z niepełnosprawnymi

16/01/2019 09:09
Sztuka od zawsze była jej życiem. Ma niezaprzeczalny talent, który dostrzeże każdy, kto zobaczy jej prace. Jednak mało kto potrafi tak jak ona łączyć swoje umiejętności artystyczne z pomocą innym. Marta Lichowska jest artystką, która na co dzień pracuje w Domu Pomocy Społecznej „Nad Jarem” w Nowym Miszewie. Właśnie tam prowadzi warsztaty dla osób niepełnosprawnych. I to z doskonałym skutkiem. Prace jej podopiecznych od lat można oglądać w polskich galeriach.
Marta Lichowska pochodzi spod Płocka, a dokładniej ze wsi Krawieczyn w gminie Bodzanów. To tam powstawały jej pierwsze prace. Od wczesnych lat interesowała się rysunkiem. I miała do tego przysłowiową „rękę”. – Samo zainteresowanie sztuką było od zawsze: sklejanie, konstruowanie, malowanie. Odkąd sięgam pamięcią wszelkie formy artystyczne były obecne w moim życiu. Jako jedynaczka nie miałam zbyt wielu towarzyszy zabaw – tworzyłam ich zatem z papieru, mas modelarskich i innych dostępnych materiałów. Były jakieś wygrane konkursy plastyczne, aprobata nauczycieli dla tego, co robię. Nic nadzwyczajnego – mówi Marta Lichowska.
Jej talent szybko dostrzegły osoby z otoczenia. Tak się zaczęło. Choć wiele osób mówiło jej, że jej prace są wyjątkowe, ona sama zawsze miała do nich spory dystans. I tak pozostaje do dziś.
Marta Lichowska, jak wiele osób z artystycznego kręgu, nie lubi mówić o sobie, jako o artystce. Przywołuje za to autorytety, które ją inspirują. – Nigdy nie postrzegałam siebie jako artystki. Artystą był Salvador Dali. Dzieła wielkich wiszą w najznamienitszych galeriach na świecie. Moje zdobią, co najwyżej wnętrza domów przyjaciół – tych zaufanych mi ludzi. Nie lubię sprzedawać obrazów, każdy ma przecież jakąś historię – mówi plastyczka.[ads2]
Dla pasjonatki oczywistym stało się, że chce doskonalić swoje umiejętności. Po zakończeniu gimnazjum podjęła decyzję, że podąży artystyczną ścieżką i wybrała płockie liceum plastyczne. Jak mówi, szkoła średnia jeszcze bardziej rozbudziła jej zainteresowanie i dała wiedzę m.in. z historii sztuki.
Przełomowy moment
Wybór kierunku studiów był dużym zaskoczeniem. Nie tylko dla ludzi z jej otoczenia, ale także dla niej. Stało się jednak coś, co zupełnie odmieniło jej sposób myślenia. – Ukończyłam Liceum Plastyczne, były marzenia o ASP... Przypadek sprawił że w pierwszej pracy (w DPS-ie „Nad Jarem” w Nowym Miszewie – przyp. red.) napotkałam na twórczość osób niepełnosprawnych – opowiada Marta.
Zetknięcie się z pracami osób mieszkających w DPS-ie był dla niej czymś niezwykłym i inspirującym. To była „iskra”, która zmieniła jej życiowe plany.


Eliza Kinalska
fot. Marek Konarski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości