Reklama

Artysta z Gąbina podbija Europę

18/04/2019 08:50
Wielu młodych ludzi zastanawia się nad ważnymi dla nich decyzjami życiowymi. Nieliczni z nich decydują się na podążanie za swoimi marzeniami. Tak właśnie zrobił Dawid Wojtalewicz, który w pogoni za nimi wyjechał do Antwerpii, aby studiować malarstwo w jednej z najstarszych szkół artystycznych w Europie – Królewskiej Akademii Sztuk Piêknych. Jego ryzykowana decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę – prace polskiego artysty można teraz oglądać w prestiżowych belgijskich galeriach.

Głowa pełna pomysłów
Dawid Wojtalewicz pochodzi z Gąbina. To właśnie tu narodziła się jego pasja. W Gąbinie powstawały jego pierwsze prace, tu zetknął się z artystycznym światem. Sztuka była w jego życiu od zawsze, choć nie do końca zdawał sobie z tego sprawę. Jak podkreśla, miał wiele różnych zainteresowań – literaturę, muzykę i sport. Interesowała go również matematyka i historia, a malarstwo okazało się dla niego „czymś pomiędzy”.
Tworzył od najmłodszych lat – rysował, malował, ale wtedy nie przykładał do tego jeszcze tak dużej uwagi. Wszystko zmieniło się wraz z upływem czasu. W szkole średniej zaczął poważniej interesować się sztuką. – W liceum tworzyłem rysunki inspirowane fantastyką. Oczywiście rysowałem po zeszytach już wcześniej – od przedszkola. Prawdziwego kształtu forma rysunku nabrała pod koniec liceum. Moje rysunki zaczęto ustawiać na tapetach w telefonach. Zacząłem malować w domu kultury, napotkałem pastele i farby olejne. Ozdabiałem ściany w domach dziecka i pasja rozwijała się, tak jak wzrasta drzewko – opowiada Dawid.
Jego artystyczna droga zaczęła się od rysunku. Potem było graffiti, czyli sztuka ulicy. I to właśnie prace zrealizowane w tej formie można zobaczyć w okolicach Płocka. A dokładniej w Gąbinie przy ulicy Jana Pawła II i w Słubicach. Wystarczy na nie spojrzeć, żeby stwierdziæ, że osoba, która je wykonała, ma prawdziwy talent. Nic dziwnego, że Dawid chciał się rozwijać w tym kierunku.
Naturalną koleją rzeczy było otwieranie się na nowe formy artystyczne. Po graffiti przyszła kolej na malarstwo. Okazało się, że Dawid  świetnie się w nim odnajduje. Choć nie przestał tworzyć w innych gatunkach, to malarstwo stało sie dla niego najgłębszą forma wyrażania.
Jego zainteresowania zawsze były i nadal są bardzo szerokie. Starał się chłonąć wszystko, co było możliwe. Chodził na wszelkiego rodzaju warsztaty, reczitale i koncerty. Odzwierciedleniem jego bogatych doświadczeń była praca maturalna, która dotyczyła subkultur młodzieżowych. Szczególnie fascynowały go wzajemne inspiracje i przenikania pomiędzy ruchem, dźwiękiem, słowem i obrazem. W ten sposób rodził się w nim prawdziwy artysta.[ads2]

Antwerpia skradła jego serce
Dawid przyznaje, że decyzja o wyjeździe do Belgii była ryzykowna. Najpierw pojechał tam do pracy, żeby podszlifować język i zarobić pieniądze na wymarzone studia. Bo tak jak w przypadku innych zachodnich uczelni, studia w Belgii są płatne.
Podjęcie decyzji o wyborze studiów artystycznych też nie było łatwe. – To była bardzo ryzykowna decyzja – również dla mnie. Uważam, że najpierw trzeba marzyć o malowaniu, by wiara człowieka promieniowała z płótna. To tak jak w sporcie i muzyce, trzeba dać z siebie wszystko, jeœli chce się wziąć na poważnie swoje powołanie. I jest to droga jedynie dla pasjonatów. Uda się wtedy, gdy włoży się w to serce, rozum i działanie. Trafiłem do miasta Rubensa i Van Gogha, dwóch kontrastów malarskiego sukcesu. Zakładałem, że będę czymś pomiędzy – mówi Dawid.
W Polsce mamy wiele uczelni artystycznych cieszących się dużym uznaniem i renomą. Dawid zapoznał się także z ich ofertą, aby móc wybrać to, co uważa za najlepsze dla siebie. Odwiedził również Paryż i Amsterdam. Jednak to właśnie Antwerpia skradła jego serce. Dlaczego? – Antwerpia okazała się najbardziej ciekawa, miała niesamowitego ducha malarskiego, coś jest tam w powietrzu, te wszystkie opowieści o malarstwie snują  się barokowymi uliczkami miasta. Antwerpia zawsze miała i ma najlepszych malarzy, takich jak Rubens, Bruegel, a teraz Luc Tuymans. – wyjaśnia gąbinianin.
Jak dostać się na zagraniczną, prestiżową uczelnię?


Eliza Kinalska
fot. Ze zbiorów Dawida Wojtalewicza

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości