Reklama

Apetyt na truskawki - Cena rośnie, plantatorzy uśmiechnięci

21/06/2002 11:21
Sezon na truskawki potrwa jeszcze kilka dni. W tym roku plantatorzy truskawek mogli na nich zarobić. Cena kształtowała się różnie, od 2 do 5 zł za łubiankę.Andrzej Kwiatkowski z Rębowa w gminie Gostynin ma 5-hektarową plantację truskawek (w tym 4 ha owocującej). Truskawki uprawia od 5 lat. Odmianę zenga zengana odstawia do Beko-Chłodni w Płocku: - Cena się zmienia, generalnie kształtowała się w wysokości 1,50-1,60 za kg, ostatnio jest lepiej - 2,20-2,40 za kg. W zbiorze przeszkadza pogoda, deszcze spowodowały, że pojawiła się szara pleśń. Skupy przyjmują na korzystniejszych warunkach, za łubiankę można dostać 3,80-4 zł: - W zeszłym roku dużo osób zrezygnowało z truskawek, bo nie było koniunktury i uprawa się nie opłacała. Produkuję sadzonkę, ale ludzie nie chcą kupować, teraz może będzie lepiej - dodaje Kwiatkowski, który najwiecej zarobił na truskawkach dwa lata temu, kiedy zebrał 17 ton z ha. - Jest problem ze znalezieniem pracowników. Płacę 1 zł od uzbieranej łubianki, ale prędzej zatrudni się ktoś, kto weźmie urlop, żeby dorobić niż bezrobotny. Dobrze ocenia sezon Agnieszka Grębosz, specjalista ODR w Płocku: - Owoce dobrej jakości, zdrowe i świeże, zawsze znajdą nabywcę - czym potwierdza zasłyszaną opinię, że truskawki cieszą się w tym roku u kupców dużym wzięciem. Truskawki gruntowe będzie można zbierać co najmniej jeszcze przez kilka dni, te pod folią, przeznaczone na przyspieszony zbiór, już się skończyły. Anna Kiełbasa z Czyżewa w gminie Sanniki, właścicielka 4 ha owoców pod folią i 1 ha w gruncie, sprzedawała owoce z domu, na krajowych giełdach i eksportowała na Łotwę. Za ile?: - Cena dnia, cena chwili - odpowiada. - Od 6 do 20 zł za łubiankę. Zarobił ten, kto zadbał o plantację, ochraniał od chorób, od pleśni. Ogólnie plantacje są porażone przez grzyby. Przez to widać biedę na wsi, bo rolnika nie stać na zastosowanie programu ochrony uprawy - ubolewa A. Kiełbasa, która uprawia truskawki od 30 lat. Ewenementem w skali kraju jest giełda truskawkowa w pobliskich Sannikach, umiejscowiona w sezonie na placu po skupie buraków. To nic, że miejscowość staje się na czas giełdy trudno przejezdna: - Kiedy zaczynał się sezon, w kolejce po truskawki stało po 15 tirów. Przyejżdżają kupcy z całego kraju, pośrednicy, sklepikarze - wspomina plantatorka. - Sanniki są zakorkowane, ruch jest większy niż na giełdzie w Broniszach. Przemysłowa odmiana z szypułką kosztowała 1,70-3 zł za łubiankę, kupcy pytali siebie nawzajem “Po ile wyrwałeś?”. Właśnie, oni nie kupowali, ale jak najtaniej chcieli wyrwać. O tym, że jest popyt na truskawkę, świadczy również wypowiedź Józefa Wojciechowskiego, kierownika działu skupu w firmie Unifreeze, która jako jedna z dwóch w Płocku skupuje truskawkę: - Skupujemy każdą ilość, bo brakuje truskawek na rynku. Owoce muszą być odszypułkowane, za kg płacimy 2 zł. Przy dużych dostawach: 5-10 ton, cenę można negocjować. W zeszłym roku plantatorzy owoców ponieśli stratę, w tym być może się odkują, bo truskawkę udawało się sprzedawać niemal na pniu, o czym świadczyło również szybkie “znikanie” smacznych owoców z naszych ulic i targowisk. (eg) Fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości