Reklama

Anna i Wiktor Bramscy

20/12/2001 13:17
Muzycy. Przyjechali do P?ocka przed trzema laty z Rygi. Wiktor, w zwi?zku z prac? organisty, kt?r? podj?? w p?ockiej bazylice katedralnej. Anna, z marzeniem, ?e tutaj, zgodnie z europejsk? tradycj? powstanie katedralny ch?r ch?opi?cy.Ich praca i pasja nagrodzona zosta?a statuetk? p?occzanina roku. - Czy spodziewali si? pa?stwo takiego sukcesu? Anna: Dla nas to by?o ogromne zaskoczenie. Dlatego si? uda?o, ?e nigdy o tym nie my?leli?my. Ca?a nasza praca by?a przepe?niona trosk? o ch?opc?w, o ich edukacji muzycznej, aby ich skupi? wok?? Katedry, ?eby wychowali si? na tym Wzg?rzu. By przenie?li mi?o?? do muzyki, ale tak?e umiej?tno?? ?ycia w grupie, w pewnej dyscyplinie na swoje doros?e ?ycie. Chodzi?o mi o to, by zebra? grup? ?piewaj?cych ch?opc?w. Byli sceptycy, s?yszeli?my g?osy, ?e nie znamy tego ?rodowiska, to nas mobilizowa?o. Wiktor: Pomog?y do?wiadczenia ?otewskie. Tam, w ka?dej szkole i w ka?dym domu kultury jest ch?r, w ka?dej rodzinie kto? albo ?piewa, albo ta?czy. Jest rzecz? normaln?, ?e wieczorami odbywa si? wsp?lne muzykowanie i ?piewy. Co cztery lata jest na ?otwie nieomal narodowe ?wi?to, gdy zje?d?aj? si? do Rygi wszystkie ch?ry ?otwy, Litwy, Estonii i pa?stw skandynawskich. W centrum miasta, na ogromnej scenie przedstawiaj? sw?j bogaty repertuar. My wychowali?my si? na takiej kulturze. - Jaka by?a pa?stwa biografia muzyczna przed przyjazdem do P?ocka? A: M?? prowadzi? dwa ch?ry w ko?ciele, w kt?rym pracowa?, na Star?wce, w Rydze, ja r?wnie? pracowa?am jako muzyk. Cho? bardzo anga?owali?my si? w niepodleg?o?? ?otwy, nie otrzymali?my tam obywatelstwa. Postanowili?my wyjecha?. Wiktor szuka? organ?w. Na pocz?tku znalaz? prac? w Warszawie, ale mieszkaj?c w Rydze byli?my zm?czeni du?ym miastem. Tak si? sta?o, ?e nasz warszawski znajomy, dowiedzia? si?, ?e p?ocka Katedra szuka organisty, a ?wczesny bp Kami?ski postawi? warunek, by by? to kto? po wy?szych studiach. W: Dosta?em list polecaj?cy od bpa Dybicza z Drohiczyna, sprzedali?my w Rydze dom, ale w Polsce zacz??y si? znowu trudno?ci. Zanim otrzymali?my obywatelstwo, nie mogli?my kupi? mieszkania, wyjecha? z ch?rem bez paszportu. Pocz?tek wi?c by? trudny, bez psychicznego komfortu do pracy. Teraz jest inaczej. Kiedy zaczynali?my, nie my?la?em, ?e praca w P?ocku do takiego stopnia stanie si? naszym ?yciem. - Kto pomaga? tutaj w P?ocku. Od czego si? zacz??o? A: Spotkali?my na swojej drodze ludzi ?yczliwych. Najpierw ksi??a: Witold Karpi?ski, Marek Zaborowski, ks. kanonik Gapi?ski. Na pocz?tku by?o trudno, nie wiedzieli?my od czego zacz??, aczkolwiek jasne by?o, ?e ma to by? zesp?? ch?opi?cy. W: Bardzo ubolewa?em nad tym, ?e w katedrze nie ma ch?ru, poniewa? na ?wiecie jest to wielowiekowa tradycja. - Jak przebiega? nab?r? A: W 1998 r. chodzili?my po szko?ach podstawowych. Nauczyciele zgadzali si?, aby?my przes?uchali dzieci z drugich i trzecich klas, ale nie bardzo wierzyli, ?e uda si? nam znale?? ch?tnych. Wymaga to przecie? czasu i dzieci, bo to ich praca poza lekcjami, i rodzic?w, kt?rzy musz? je przyprowadzi? na pr?b?, odwie?? do domu. Spotykali?my si? z rodzicami nawet w ich domach, przekonuj?c, ?e dziecko ma g?os i warto w nie inwestowa?. W: Dzieci s? z ca?ego miasta, nie tylko ze Star?wki, tak?e z Podolszyc, z Borowiczek. Trzeba na nie czeka? i zabra? do domu po pr?bie. A jest to przecie? czas wolny dziecka, przeznaczony na odpoczynek, zabaw?. A: W tym roku znowu mamy nab?r, ale przebiega o wiele ?atwiej, wystarczy ?e damy informacj? i dzieci same przychodz?. Teraz mamy wystarczaj?c? ilo?? ch?opc?w. - Ch?opcy dorastaj?, przechodz? mutacj?, czy musz? wtedy odej?? z zespo?u? A: To jest bardzo bolesne. Musz? powiedzie?, ?e najstarsi (13 lat) s? tak dobrze wykszta?ceni muzycznie, pi?knie ?piewaj?, czuj? i tworz? muzyk?. Serce ?ciska, gdybym mia?a si? z nimi rozsta?. W: Oni zostan?, to b?dzie w przysz?o?ci ch?opi?co m?ski ch?r, ale jest to praca od pocz?tku i g?os trzeba b?dzie zn?w szlifowa?. - Gdzie odbywaj? si? pr?by? A: Teraz, w ma?ych salkach katechetycznych, chocia? jest to bardzo trudne, dzielimy wi?c na alty i soprany, jedynie w soboty mamy ca?o??. - Jak utrzyma? tak?, w spos?b naturalny niesforn? dzieciarni?? A: Najwa?niejsz? rzecz? jest stworzy? tak? atmosfer?, ?eby oni chcieli spotyka? si?. Czasami trudno utrzyma? dyscyplin?, trzeba by? bardzo konsekwentnym, a jednocze?nie przez te trzy lata przyzwyczaili?my si? do siebie, oni kochaj? zesp?? i skarci? kogo? jest tak bardzo trudno. I tak ?al. Najm?odsi maj? osiem lat i do ko?ca nie rozumiej?, ?e na koncercie trzeba, jak to si? m?wi, mie? jednakow? twarz do sprawy. Czasem ch?opcy s? zdziwieni, bo by?y bisy, rado?? s?uchaj?cych, wszystko pi?knie a pani daje uwagi. One jednak skutkuj?. - Niewiele dot?d wiedzieli o ?piewie, poza ha?asem muzyki pop. W: S? nies?ychanie ch?onni i mo?na ich nauczy? ka?dego rodzaju muzyki, nawet najtrudniejszej. A: Wiktor kocha organy, lubi muzyk? powa?n? i ta mi?o?? promienieje. Je?eli kochasz dzieci, one ufaj? ci i wierz? w to, co m?wisz. To nie mo?e by? fa?szywe. W: Ju? to rozumiej?, ?e to jest pi?kna, powa?na muzyka, kt?ra nie przemija, nie starzeje si? nigdy. Rzeczy trudne s? dla nich wyzwaniem, s? dumni, ?e sprostali. - Jak osi?ga si? skal? g?osu? A: Kiedy przychodz?, maj? pi?? d?wi?k?w i to nie zawsze. ?wiczymy wi?c emisj?. Ch?opcy ju? zdaj? sobie spraw?, ?e nie ma nic za darmo, ?e ka?da rzecz wymaga wysi?ku. W: Jestem przekonany, ?e b?dzie im l?ej w ?yciu. Nie b?d? mie? tremy, ani problemu kontaktu z lud?mi. A z drugiej strony b?d? mie? tylu wspania?ych znajomych w doros?ym ?yciu. W ci?gu tych trzech, czterech lat wychowuj? si?. A: Rodzice uwierzyli r?wnie? w nas i zaakceptowali to co robimy. Zaakceptowali r?wnie? nasz system warto?ci. Przecie? jeste?my ch?rem katedralnym. - Integracji s?u?? r?wnie? letnie i zimowe wsp?lne wyjazdy. A: W tym roku jedziemy do S?owacji na narty. I oczywi?cie po nauk?. Soprany rano ?wicz?, a alty w tym czasie je?d?? na nartach. Potem jest zmiana, jest ci??ko, s? zm?czeni po czterech godzinach ?niegu, ale uczestnicz? w pr?bach. Rodzice w ca?o?ci finansuj? wyjazdy. Nawet wychowawcy, kt?rzy z nami jad?, to s? rodzice, nauczyciele. W: Bardzo nam zale?y na tym, ?eby jak najwi?cej zwiedzali, bywali. Teraz takie czasy, ?e musz? umie? wszystko, wi?c tak?e je?dzi? na nartach. A: Ja na stoku nie bywam, bo nie mam kiedy. Ca?y dzie? ?wiczymy na zmiany, a trzeba jeszcze spotka? si? z wychowawcami, om?wi? sprawy organizacyjne. - Efektem s? liczne koncerty i uznanie publiczno?ci. W: Jednym z najwa?niejszych koncert?w by? wyjazd do Rzymu. Po roku pracy znale?li?my si? na olbrzymim placu ?wi?tego Piotra, ?piewaj?c przez dwie godziny przy Ojcu ?wi?tym. A: Ogromnym prze?yciem, kt?re zostaje w pami?ci s? konkursy. Jedziemy, nie wiedz?c, czy si? uda. Byli?my w Akademii Muzycznej w Warszawie i w ?odzi na Mi?dzynarodowym Konkursie Ch?r?w, zdobywaj?c II miejsce. W Warszawie wyprzedzi?a nas tylko „Lutnia”. W: Niedawno odby? si? koncert w Rydze, pojechali?my na zaproszenie ambasadora Tadeusza Fiszbacha. Ch?opcy za?piewali bardzo ?adnie dla trzech tysi?cy os?b, w ogromnej sali Kongresowej. - Jak znajduj? pa?stwo repertuar, wiem ?e nie ma du?o utwor?w? W: Jest z tym bardzo trudno. Chocia? mam niez?? bibliotek?, zbieram od dawna nuty, korzystam z r??nych ?r?de?, pytam na przegl?dach, prosz?, kupuj?. - Czy maj? pa?stwo wolne dni? A: Nie bardzo. Ko?czymy prac? oko?o dziewi?tej wieczorem. Wci?? s? przygotowania do koncert?w, pr?by. 20 grudnia b?dzie choinka dla naszych dzieci w D?bowej G?rze, b?dzie op?atek. Jestem bardzo wdzi?czna pani Rudzkiej i panu Komosi?skiemu, ?e udost?pnili sal? dla dzieci i rodzic?w. Du?o jest rodzic?w, kt?rzy robi? fantastyczn? reklam?, i du?o ludzi, kt?rzy nam pomagaj?. Spotkanie z nimi uskrzydla. - Jakie pomys?y na przysz?y rok? W: Wyjazd do Francji na koncert ch?r?w z ca?ego ?wiata, od 10 do 15 lipca. Natomiast w ferie, na narty, na S?owacj?. Pojedzie z nami pani Gra?yna Flici?ska Panfil – profesor Akademii Muzycznej z Poznania, wspania?y cz?owiek i fachowiec, pracowa?a w swoim czasie ze Stuligroszem. B?dzie pracowa? nad emisj? g?osu. - Czego ?yczy? na Nowy Rok? A: Najwa?niejsze mamy – szcz??cie i mi?o?? w rodzinie, i to jest komfort, na podstawie kt?rego mo?na pracowa?. Ciesz? si?, ?e w nasz? prac? anga?uje si? i pomaga c?rka Agata. Tak?e tym, ?e ?wietnie sobie radzi. Jest uczennic? II klasy Jagiellonki, pasjonuj? j? j?zyki i oczywi?cie muzyka. Rozmawia?a Lena Szatkowska.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości