Muzycy. Przyjechali do P?ocka przed trzema laty z Rygi. Wiktor, w zwi?zku z prac? organisty, kt?r? podj?? w p?ockiej bazylice katedralnej. Anna, z marzeniem, ?e tutaj, zgodnie z europejsk? tradycj? powstanie katedralny ch?r ch?opi?cy.Ich praca i pasja nagrodzona zosta?a statuetk? p?occzanina roku. - Czy spodziewali si? pa?stwo takiego sukcesu? Anna: Dla nas to by?o ogromne zaskoczenie. Dlatego si? uda?o, ?e nigdy o tym nie my?leli?my. Ca?a nasza praca by?a przepe?niona trosk? o ch?opc?w, o ich edukacji muzycznej, aby ich skupi? wok?? Katedry, ?eby wychowali si? na tym Wzg?rzu. By przenie?li mi?o?? do muzyki, ale tak?e umiej?tno?? ?ycia w grupie, w pewnej dyscyplinie na swoje doros?e ?ycie. Chodzi?o mi o to, by zebra? grup? ?piewaj?cych ch?opc?w. Byli sceptycy, s?yszeli?my g?osy, ?e nie znamy tego ?rodowiska, to nas mobilizowa?o. Wiktor: Pomog?y do?wiadczenia ?otewskie. Tam, w ka?dej szkole i w ka?dym domu kultury jest ch?r, w ka?dej rodzinie kto? albo ?piewa, albo ta?czy. Jest rzecz? normaln?, ?e wieczorami odbywa si? wsp?lne muzykowanie i ?piewy. Co cztery lata jest na ?otwie nieomal narodowe ?wi?to, gdy zje?d?aj? si? do Rygi wszystkie ch?ry ?otwy, Litwy, Estonii i pa?stw skandynawskich. W centrum miasta, na ogromnej scenie przedstawiaj? sw?j bogaty repertuar. My wychowali?my si? na takiej kulturze. - Jaka by?a pa?stwa biografia muzyczna przed przyjazdem do P?ocka? A: M?? prowadzi? dwa ch?ry w ko?ciele, w kt?rym pracowa?, na Star?wce, w Rydze, ja r?wnie? pracowa?am jako muzyk. Cho? bardzo anga?owali?my si? w niepodleg?o?? ?otwy, nie otrzymali?my tam obywatelstwa. Postanowili?my wyjecha?. Wiktor szuka? organ?w. Na pocz?tku znalaz? prac? w Warszawie, ale mieszkaj?c w Rydze byli?my zm?czeni du?ym miastem. Tak si? sta?o, ?e nasz warszawski znajomy, dowiedzia? si?, ?e p?ocka Katedra szuka organisty, a ?wczesny bp Kami?ski postawi? warunek, by by? to kto? po wy?szych studiach. W: Dosta?em list polecaj?cy od bpa Dybicza z Drohiczyna, sprzedali?my w Rydze dom, ale w Polsce zacz??y si? znowu trudno?ci. Zanim otrzymali?my obywatelstwo, nie mogli?my kupi? mieszkania, wyjecha? z ch?rem bez paszportu. Pocz?tek wi?c by? trudny, bez psychicznego komfortu do pracy. Teraz jest inaczej. Kiedy zaczynali?my, nie my?la?em, ?e praca w P?ocku do takiego stopnia stanie si? naszym ?yciem. - Kto pomaga? tutaj w P?ocku. Od czego si? zacz??o? A: Spotkali?my na swojej drodze ludzi ?yczliwych. Najpierw ksi??a: Witold Karpi?ski, Marek Zaborowski, ks. kanonik Gapi?ski. Na pocz?tku by?o trudno, nie wiedzieli?my od czego zacz??, aczkolwiek jasne by?o, ?e ma to by? zesp?? ch?opi?cy. W: Bardzo ubolewa?em nad tym, ?e w katedrze nie ma ch?ru, poniewa? na ?wiecie jest to wielowiekowa tradycja. - Jak przebiega? nab?r? A: W 1998 r. chodzili?my po szko?ach podstawowych. Nauczyciele zgadzali si?, aby?my przes?uchali dzieci z drugich i trzecich klas, ale nie bardzo wierzyli, ?e uda si? nam znale?? ch?tnych. Wymaga to przecie? czasu i dzieci, bo to ich praca poza lekcjami, i rodzic?w, kt?rzy musz? je przyprowadzi? na pr?b?, odwie?? do domu. Spotykali?my si? z rodzicami nawet w ich domach, przekonuj?c, ?e dziecko ma g?os i warto w nie inwestowa?. W: Dzieci s? z ca?ego miasta, nie tylko ze Star?wki, tak?e z Podolszyc, z Borowiczek. Trzeba na nie czeka? i zabra? do domu po pr?bie. A jest to przecie? czas wolny dziecka, przeznaczony na odpoczynek, zabaw?. A: W tym roku znowu mamy nab?r, ale przebiega o wiele ?atwiej, wystarczy ?e damy informacj? i dzieci same przychodz?. Teraz mamy wystarczaj?c? ilo?? ch?opc?w. - Ch?opcy dorastaj?, przechodz? mutacj?, czy musz? wtedy odej?? z zespo?u? A: To jest bardzo bolesne. Musz? powiedzie?, ?e najstarsi (13 lat) s? tak dobrze wykszta?ceni muzycznie, pi?knie ?piewaj?, czuj? i tworz? muzyk?. Serce ?ciska, gdybym mia?a si? z nimi rozsta?. W: Oni zostan?, to b?dzie w przysz?o?ci ch?opi?co m?ski ch?r, ale jest to praca od pocz?tku i g?os trzeba b?dzie zn?w szlifowa?. - Gdzie odbywaj? si? pr?by? A: Teraz, w ma?ych salkach katechetycznych, chocia? jest to bardzo trudne, dzielimy wi?c na alty i soprany, jedynie w soboty mamy ca?o??. - Jak utrzyma? tak?, w spos?b naturalny niesforn? dzieciarni?? A: Najwa?niejsz? rzecz? jest stworzy? tak? atmosfer?, ?eby oni chcieli spotyka? si?. Czasami trudno utrzyma? dyscyplin?, trzeba by? bardzo konsekwentnym, a jednocze?nie przez te trzy lata przyzwyczaili?my si? do siebie, oni kochaj? zesp?? i skarci? kogo? jest tak bardzo trudno. I tak ?al. Najm?odsi maj? osiem lat i do ko?ca nie rozumiej?, ?e na koncercie trzeba, jak to si? m?wi, mie? jednakow? twarz do sprawy. Czasem ch?opcy s? zdziwieni, bo by?y bisy, rado?? s?uchaj?cych, wszystko pi?knie a pani daje uwagi. One jednak skutkuj?. - Niewiele dot?d wiedzieli o ?piewie, poza ha?asem muzyki pop. W: S? nies?ychanie ch?onni i mo?na ich nauczy? ka?dego rodzaju muzyki, nawet najtrudniejszej. A: Wiktor kocha organy, lubi muzyk? powa?n? i ta mi?o?? promienieje. Je?eli kochasz dzieci, one ufaj? ci i wierz? w to, co m?wisz. To nie mo?e by? fa?szywe. W: Ju? to rozumiej?, ?e to jest pi?kna, powa?na muzyka, kt?ra nie przemija, nie starzeje si? nigdy. Rzeczy trudne s? dla nich wyzwaniem, s? dumni, ?e sprostali. - Jak osi?ga si? skal? g?osu? A: Kiedy przychodz?, maj? pi?? d?wi?k?w i to nie zawsze. ?wiczymy wi?c emisj?. Ch?opcy ju? zdaj? sobie spraw?, ?e nie ma nic za darmo, ?e ka?da rzecz wymaga wysi?ku. W: Jestem przekonany, ?e b?dzie im l?ej w ?yciu. Nie b?d? mie? tremy, ani problemu kontaktu z lud?mi. A z drugiej strony b?d? mie? tylu wspania?ych znajomych w doros?ym ?yciu. W ci?gu tych trzech, czterech lat wychowuj? si?. A: Rodzice uwierzyli r?wnie? w nas i zaakceptowali to co robimy. Zaakceptowali r?wnie? nasz system warto?ci. Przecie? jeste?my ch?rem katedralnym. - Integracji s?u?? r?wnie? letnie i zimowe wsp?lne wyjazdy. A: W tym roku jedziemy do S?owacji na narty. I oczywi?cie po nauk?. Soprany rano ?wicz?, a alty w tym czasie je?d?? na nartach. Potem jest zmiana, jest ci??ko, s? zm?czeni po czterech godzinach ?niegu, ale uczestnicz? w pr?bach. Rodzice w ca?o?ci finansuj? wyjazdy. Nawet wychowawcy, kt?rzy z nami jad?, to s? rodzice, nauczyciele. W: Bardzo nam zale?y na tym, ?eby jak najwi?cej zwiedzali, bywali. Teraz takie czasy, ?e musz? umie? wszystko, wi?c tak?e je?dzi? na nartach. A: Ja na stoku nie bywam, bo nie mam kiedy. Ca?y dzie? ?wiczymy na zmiany, a trzeba jeszcze spotka? si? z wychowawcami, om?wi? sprawy organizacyjne. - Efektem s? liczne koncerty i uznanie publiczno?ci. W: Jednym z najwa?niejszych koncert?w by? wyjazd do Rzymu. Po roku pracy znale?li?my si? na olbrzymim placu ?wi?tego Piotra, ?piewaj?c przez dwie godziny przy Ojcu ?wi?tym. A: Ogromnym prze?yciem, kt?re zostaje w pami?ci s? konkursy. Jedziemy, nie wiedz?c, czy si? uda. Byli?my w Akademii Muzycznej w Warszawie i w ?odzi na Mi?dzynarodowym Konkursie Ch?r?w, zdobywaj?c II miejsce. W Warszawie wyprzedzi?a nas tylko „Lutnia”. W: Niedawno odby? si? koncert w Rydze, pojechali?my na zaproszenie ambasadora Tadeusza Fiszbacha. Ch?opcy za?piewali bardzo ?adnie dla trzech tysi?cy os?b, w ogromnej sali Kongresowej. - Jak znajduj? pa?stwo repertuar, wiem ?e nie ma du?o utwor?w? W: Jest z tym bardzo trudno. Chocia? mam niez?? bibliotek?, zbieram od dawna nuty, korzystam z r??nych ?r?de?, pytam na przegl?dach, prosz?, kupuj?. - Czy maj? pa?stwo wolne dni? A: Nie bardzo. Ko?czymy prac? oko?o dziewi?tej wieczorem. Wci?? s? przygotowania do koncert?w, pr?by. 20 grudnia b?dzie choinka dla naszych dzieci w D?bowej G?rze, b?dzie op?atek. Jestem bardzo wdzi?czna pani Rudzkiej i panu Komosi?skiemu, ?e udost?pnili sal? dla dzieci i rodzic?w. Du?o jest rodzic?w, kt?rzy robi? fantastyczn? reklam?, i du?o ludzi, kt?rzy nam pomagaj?. Spotkanie z nimi uskrzydla. - Jakie pomys?y na przysz?y rok? W: Wyjazd do Francji na koncert ch?r?w z ca?ego ?wiata, od 10 do 15 lipca. Natomiast w ferie, na narty, na S?owacj?. Pojedzie z nami pani Gra?yna Flici?ska Panfil – profesor Akademii Muzycznej z Poznania, wspania?y cz?owiek i fachowiec, pracowa?a w swoim czasie ze Stuligroszem. B?dzie pracowa? nad emisj? g?osu. - Czego ?yczy? na Nowy Rok? A: Najwa?niejsze mamy – szcz??cie i mi?o?? w rodzinie, i to jest komfort, na podstawie kt?rego mo?na pracowa?. Ciesz? si?, ?e w nasz? prac? anga?uje si? i pomaga c?rka Agata. Tak?e tym, ?e ?wietnie sobie radzi. Jest uczennic? II klasy Jagiellonki, pasjonuj? j? j?zyki i oczywi?cie muzyka. Rozmawia?a Lena Szatkowska.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze