Reklama

Ania, mistrzyni Polski

27/05/2004 16:11
Anna Maria Czermińska, pochodząca z Sierpca zawodniczka, która teraz reprezentuje barwy Górala Żywiec, po raz trzeci z rzędu wygrała rywalizację w kategorii 53 kg w Mistrzostwach Polski w podnoszeniu ciężarów.
Zawody odbyły się w Ciężkowicach koło Tarnowa, a zawodniczka z Sierpca wygrała uzyskując w dwuboju 155 kg. Zanotowała: 67,5 kg w rwaniu i 87,5 kg w podrzucie. II miejsce w zawodach zajęła M. Rowińska, która uzyskała 150 kg w dwuboju, a III M. Hetzyk - 147,5 kg.
Wyniki Ani mogły być znacznie lepsze, ale od kilku tygodni trenuje już tylko raz dziennie i ma status amatorki. Przestał się nią interesować trener kadry narodowej kobiet, a wszystko dlatego, że atletka nie zamierzała kariery sportowej uznać za najważniejszą.
Trener był bardzo niezadowolony z decyzji Ani, a za karę nie zabrał jej także na Mistrzostwa Europy do Kijowa, choć żadna inna Polka w tej kategorii nie startowała. Szkoda, że nie mogła sprawdzić swoich możliwości, bo z osiąganych wyników wyraźnie widać, że Ania mogłaby powalczyć o podium.
Teraz zawodniczka musi podjąć ważną decyzję, czy mimo niechęci trenera, który nie zgodził się, by objąć ją przygotowaniami olimpijskimi, będzie nadal trenować. Być może zdecyduje się tylko pozostać sędziną i nadal uczyć w żywieckiej szkole, a ciężarami zajmować się tylko w wolnych chwilach.
Ojciec Ani, Kazimierz Czermiński, znany trener i działacz podnoszenia ciężarów nie może przeboleć jeszcze innej sprawy. Oto przy SP nr 2 w Sierpcu jest nowa piękna hala sportowa z siłownią, ale ciężarowcy nie mają do niej praktycznie wstępu. Brakuje sztang, z którymi mogliby trenować. - A przecież od dawna wiadomo, że właśnie w takich dyscyplinach sportu, młodzież z małych ośrodków ma największe szanse by odnosić sukcesy - mówi. - Aż się prosi, by pomóc młodym ludziom rozwijać swoje pasje. Miejsce jest, wystarczy tylko trochę więcej sprzętu. Moja córka, kiedy przyjeżdża na kilka dni do domu, to przywozi ze sobą sztangę.
Niegdyś Sierpc słynął z dobrych ciężarowców, teraz to tylko wspomnienie, które być może uda się wskrzesić.
Jol.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości