To już jest pewna wiadomość. Adam Majewski powrócił do Płocka. Wraz z płocką drużyną wywalczył awans do ekstraklasy, ale po nieudanym debiucie i spadku do II ligi, po jednym sezonie odszedł z Płocka.
Kibice zapewne pamiętają, że grał w Lechu Poznań i w Legii Warszawa. Zwłaszcza z Legią odnosił sukcesy, był podstawowym zawodnikiem drużyny, strzelał bramki i miał uznanie kolejnych trenerów, a nawet raz wystąpił w kadrze narodowej Polski.
Jego kolejny pracodawca to Panionis Ateny. Niestety, klub nie wywiązywał się z zobowiązań i kontrakt Adama z klubem został decyzją FIFA rozwiązany. Dzięki temu wychowanek płockiego klubu mógł w trakcie rozgrywek zmienić barwy.
Majewski od kilku lat zapowiadał, że bardzo chciałby zakończyć swoją karierę sportową w Płocku, tam gdzie ją zaczynał. I oto udało się. Dogadał się z zarządem Wisły i od chwili, kiedy grecki klub odeśle jego certyfikat, kontrakt zostanie podpisany. - Na razie podpiszemy do końca czerwca, ale z opcją przedłużenia - tłumaczy Maciej Wiącek, rzecznik prasowy klubu.
Podpisanie kontraktu z Adamem Majewskim jest możliwe, bo FIFA przewiduje dwa przypadki podpisania umowy z nowym klubem poza oknami transferowymi Pierwszy to ten, kiedy pracodawca nie wypełnia swoich obowiązków i FIFA rozwiązuje kontrakt, a drugi dotyczy sytuacji, kiedy piłkarz zmienia swój status z amatora na zawodowca.
Adam Majewski od kilku tygodni trenuje już w Wiśle. Niestety, nie przepracował okresu przygotowawczego, stąd jego forma pozostawia nieco do życzenia. Ale swoich wysokich umiejętności piłkarskich nie zapomniał, trener Mirosław Jabłoński wysoko je ocenia i wcale niewykluczone, że wkrótce płocki pomocnik wybiegnie na boisko. Wszystko zależeć będzie od prezentowanej formy.
Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze