Reklama

80 lat szkoły Rolniczej w Trzepowie - Trzy pokolenia Mossakowskich

05/06/2003 12:49
W ciągu tych lat z placówką związanych było kilka pokoleń nauczycieli. Niektórzy do nauczycielskiego fachu trafiali przypadkowo, niektórzy już od dzieciństwa marzyli o tym zawodzie. Ich wybory były podyktowane różnymi względami. Wszystkich jednak tworzą historię szkoły, która już za kilka dni będzie świętowała jubileusz osiemdziesięciolecia.Iwona Wilczyńska, nauczyciel przedmiotów zawodowych z zakresu ekonomiki i technologii żywienia. - Ze szkołą jestem związana od dwudziestu lat. Najczęściej i najchętniej wracam do wspomnień z początków pracy, gdy siedziba szkoły mieściła się jeszcze w Trzepowie. Dlaczego? Spotkałam się z ciepłym, serdecznym przyjęciem ze strony kolegów i koleżanek pracujących w tej szkole. To jest bardzo ważne. Muszę wyrazić ogromne uznanie, podziękowanie ówczesnym metodykom, a w szczególności panu Jerzemu Mossakowskiemu, który wprowadzał w tajniki pracy nauczycielskiej. Potrafił to poprowadzić tak, że nie bałam się młodzieży. Znikał respekt przed doświadczonymi koleżankami i kolegami. Skruszały wszelkie lody, wątpliwości, obawy, które ma każdy początkujący pracownik. Kilkanaście lat temu pracowało się inaczej. Dziś jest znacznie trudniej. Zmieniły się warunki życia społecznego. Ale są sukcesy uczniów i one bardzo cieszą. Czuje się wdzięczność uczniów, która pozwala zapomnieć o kłopotach i daje największą satysfakcję. Alicja Jędrzejak, nauczyciel przedmiotów zawodowych związanych z żywieniem człowieka. - Zanim rozpoczęłam pracę w szkole w Trzepowie jako nauczyciel, wcześniej trafiłam do placówki na praktyki. Miały one zdecydować czy w ogóle rozpocznę pracę w zawodzie nauczyciela. Po prostu nie wiedziałam, czy jest to praca, którą podołam wykonywać. Ale wróciłam bardzo podbudowana. Stwierdziłam, że żadna inna praca mnie nie interesuje tylko taka i w tej szkole. Moje plany zrealizowały się, byłam bardzo szczęśliwa. Pomimo, że upłynęło osiemnaście lat, gdy zaczęłam pracę z przyjemnością przychodzę na kolejne zajęcia. Muszę koniecznie powiedzieć o tym, że bardzo dużo zawdzięczam swoim koleżankom i kolegom, ówczesnemu dyrektorowi panu Klemensowi Krzemińskiemu. Każdy początkujący nauczyciel otoczony był wspaniałą opieką, a to jest niezmiernie potrzebne. Gdybym dziś miała wybierać zawód, to z pewnością byłby identyczny wybór. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym wykonywać inny zawód. Moje marzenie z dzieciństwa nie tylko że ziściło się, ale jest strzałem w dziesiątkę i daje mi wiele satysfakcji. Maria Borowska, nauczyciel biologii. - Do Zespołu Szkół Rolniczych w Trzepowie trafiłam po pięcioletniej pracy w Urzędzie Wojewódzkim. O zawodowym zwrocie zdecydował właściwie los. Ta diametralna zmiana była dla mnie dużą niespodzianką. Ale skoro tyle lat wytrwałam, to znaczy, że zawód ten jest mi bliski. Zawsze miałam zainteresowania biologiczne Jest to przedmiot, który lubię, nigdy nie chciałabym zmienić kierunku nauczania. Szkoła od zawsze miała ciepłą atmosferę. Dzięki temu udawało się pokonywać liczne kłopoty, bo przecież wiadomo, że młody nauczyciel staje przed trudnymi zadaniami. Przy wsparciu koleżanek łatwiej jest przejść ten etap. W pracy nauczyciela trudno jest nie mówić o wzorcach. Moim była pani Maria Glemp, która również była nauczycielem biologii w tej szkole. Ona nauczyła mnie potrzebnych umiejętności, które kształtowałam pod jej kierunkiem. Pomogła mi zrozumieć metody pomocne w nauczaniu tego przedmiotu, ale także rozwijać zainteresowania w kierunku ekologicznym u młodzieży. I tym zasadom jestem wierna do obecnej chwili. Jerzy Mossakowski, emerytowany nauczyciel przedmiotów zawodowych w Zespole Szkół Rolniczych w Trzepowie. - Zacznę od swoich sukcesów. Największym jest to, że w ciągu trzydziestu kilku lat pracy zawodowej w relacji nauczyciel - uczeń uniknąłem jakichkolwiek konfliktów. Tak samo sprawa wygląda w przypadku relacji z koleżankami i kolegami nauczycielami. To są dwie sprawy, które będę zawsze pamiętał. Szkoła w Trzepowie jest szczególnie bliska mojej rodzinie. Tam pracowały trzy pokolenia Mossakowskich: mój ojciec, ja i mój bratanek. Wszyscy skończyliśmy jedną uczelnię i wszyscy byliśmy związani z tą samą placówką. Wszyscy mieliśmy zamiłowanie do pracy w tym zawodzie. Ja miałem to przekazane przez swoich nauczycieli w szkole średniej, później wykładowców SGGW, którzy byli wspaniałymi ludźmi. Gdy kończyli wykłady, studencka brać zamiast iść na przerwę przez dziesięć minut biła im brawa. Wspomnę tylko nazwisko jednego Staffa, brata Leopolda. Byli to ludzie o niepowtarzalnym stosunku do słuchacza, od których można było zdobywać wiedzę, ale także uczyć się doskonałej polszczyzny. Z tego korzysta się w czasie pracy zawodowej. Wypracowywałem sobie wzorzec odnosząc się do moich ukochanych, ulubionych wykładowców i taką metodę stosowałem sam wobec młodzieży. Przede wszystkim robiłem wszystko, aby uczniowie nie bali się mnie, nasz układ był oparty na wzajemnym zrozumieniu. Dziś mogę powiedzieć, że praca taką metodą przynosi zamierzony efekt, gwarantuje sukces, daje satysfakcję. Jubileuszowe uroczystości odbędą się w najbliższą sobotę 31 maja. Rozpocznie je msza św. w Bazylice Katedralnej, celebrowana przez bp. Romana Marcinkowskiego, która odbędzie się o godzinie 8.30. Będzie połączona z poświęceniem nowego sztandaru szkoły. Po złożeniu kwiatów na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza goście spotkają się w budynku Zespołu Szkół przy ul. Kutnowskiej, gdzie nastąpi odsłonięcie pamiątkowej tablicy ku czci założycielki i patronki szkoły Leokadii Bergerowej. Wezmą w nich udział przedstawiciele władz oświatowych, samorządowych oraz nauczyciele, uczniowie i absolwenci szkoły. Po części artystycznej absolwenci będą mieli czas na rozmowy z nauczycielami - wychowawcami. O godzinie 20.00. wszystkich, którzy będą chcieli powspominać “dawne” dzieje organizatorzy zapraszają jubileuszowy bal. Tekst i fot. rad
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości