W poprzednim numerze Tygodnika pisaliśmy, że podopieczni trenera Wojciecha Adamka, 12-letni pływacy MUKS Płock, na zgrupowaniu w Szczecinie, zamiast lodów jedli czosnek, by uchronić się przed zaziębieniem. Metoda okazała się doskonała, bowiem z Mistrzostw Polski przywieźli aż sześć medali. To więcej niż się spodziewali.Niestety, młodym płockim pływakom nie udało się wywalczyć złotego medalu. – Najbardziej liczyłem na występ Artura Kowalskiego, ale okazało się, że jeden z jego głównych rywali, Marcin Jabłoński z Białegostoku, był nie do pokonania – powiedział Wojciech Adamek. – Marcin bardzo dobrze pływał już w Raciborzu podczas poprzednich Mistrzostw Polski, ale tu pokazał klasę. Artur musiał zadowolić się trzema srebrnymi i jednym brązowym medalem.
Oczywiście to także sukces, bowiem wszystkie wyniki uzyskane przez tego zawodnika to rekordy życiowe na długim basenie. Artur zameldował się na drugim miejscu na 50 m crawlem, na 100 motylkowym i 200 motylkowym. – Ucieszył mnie najbardziej ten ostatni występ i medal, na 200 m. „koniem” – tłumaczy trener. – Dlaczego koniem, bo trzeba mieć końskie zdrowie, by na tym dystansie i tym stylem popłynąć tak dobrze. Przy okazji wygrał z wieloma swoimi odwiecznymi rywalami. Przegrał tylko z Jabłońskim, ale to były mistrzostwa tego zawodnika i nie było na niego silnych.
Do trzech srebrnych medali Artur dorzucił jeszcze brąz na 50 m stylem motylkowym i IX miejsce w sztafecie 4x50 m stylem zmiennym. W sztafecie obok medalisty płynęli także: Michał Rytczak stylem grzbietowym, Mateusz Gontarek żabą i Łukasz Szypryt crawlem.
Tradycyjnie już przed zawodami fatalnie czuła się Kasia Żołnowska, która świetnie mobilizuje się w czasie zawodów. Przede wszystkim znakomicie popłynęła na 400 m stylem zmiennym, poprawiając swój rekord życiowy, a wynikiem 5,17 wywalczyła brązowy medal wygrywając z rywalkami, które do tej pory były od niej szybsze.
Drugi medal, także brązowy, Kasia zdobyła w wyścigu na 200 m stylem zmiennym. Na tym dystansie przegrała jedynie z najlepszymi zawodniczkami, rekordzistkami i medalistkami Mistrzostw Polski, które do tej pory były poza jej zasięgiem. Dobrze, że nawiązała z nimi walkę, teraz łatwiej jej będzie z nimi rywalizować.
Trener Wojciech Adamek był bardzo zadowolony ze startu swoich podopiecznych. – Do tej pory zdobywaliśmy w mistrzostwach miejsca tuż za podium, teraz udało się wywalczyć medale – mówi. – Cieszę się, że tak nam się udało trafić z formą i mogliśmy udowodnić, że zawodnicy mają spory potencjał. Poza tym ostatnio mieliśmy trochę pecha i po takich ważnych imprezach musieliśmy się usprawiedliwiać, dlaczego wracamy bez medalu. Wreszcie nic nie musimy tłumaczyć, a tylko możemy się cieszyć.
Mistrzostwa Polski nie były dla pływaków ostatnim etapem w tym sezonie. Zadownicy po jednym dniu odpoczynku, który dostali od trenera, wrócili na pływalnię, by przygotować się do Igrzysk Młodzieży Szkolnej, które w tym roku odbędą się w Cleveland w USA.
Na tę wielka sportową imprezę wyjeżdża cala ekipa i teraz najważniejsze to utrzymać formę do momentu startu. Płocczanie są w ścisłej czołówce krajowej, więc start w Cleveland będzie doskonałą formą sprawdzenia ich umiejętności w porównaniu z młodymi pływakami z innych krajów świata. Trener Adamek ma nadzieję, że znajdą się wysoko, może nawet powalczą o medal, ale trudno tu mówić o jakichkolwiek szansach.
Do czasu wylotu do USA, a dodać trzeba, że wszyscy czekają na ten moment z niecierpliwością, będą przygotowywać się do zawodów na swoim obiekcie. A potem czeka ich wspaniała przygoda, także nagroda za to, co osiągnęli w Szczecinie podczas Mistrzostw Polski. Nie trzeba dodawać, że mają nadzieję na sukces, a jak będzie przekonamy się już wkrótce.
Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze