Reklama

500 osób do zwolnienia

20/04/2005 13:47
“W ubiegłym roku 12-osobowy zarząd spółki PKN ORLEN SA zarobił 45 mln zł. Apelujemy do właścicieli firmy: zacznijcie proces restrukturyzacji od zarządu” - tak kończy się komunikat nr 5 Krajowego Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Związków Zawodowych działających w Regionalnych Jednostkach Organizacyjnych PKN ORLEN. Związkowcy rozpoczęli akcję protestacyjną po informacji, że z firmy ma zostać zwolnionych około 500 osób, bowiem zarząd rozpoczął restrukturyzację, dzięki której ma zaoszczędzić około 27 mln. zł. - Czy nie lepszą metodą byłoby rozpoczęcie restrukturyzacji od oszczędności na zarobkach członków zarządu? - pytają związkowcy.Za pracę w PKN ORLEN SA niemal wszyscy płocczanie wiele by oddali. Wszak to niezłe zarobki, pewne świadczenia socjalne i przede wszystkim prestiż. Oprócz prestiżu także strach, jak długo uda się tę pracę utrzymać. Bo wielu z tych, którzy codziennie przemierzają Płock w kierunku ul. Chemików, wcale nie jest pewnych, że będą tam pracować do emerytury.
Firma jest spółką akcyjną, a to oznacza, że akcjonariusze chcieliby na niej zarabiać. Jak to osiągnąć? Między innymi poprzez restrukturyzację firmy, która powinna przynieść oszczędności. Jak najłatwiej osiągnąć oszczędności? Zwalniając ludzi.
Już odeszli z ORLEN-u pracownicy, którym blisko było do emerytury, tacy, dla których trudno było znaleźć nowe miejsce, jeśli nie sprawdzili się w poprzednim. Ale i tak nadal jest za dużo ludzi, trzeba więc ich zwolnić. Także dlatego, że na miejsce w ORLEN-ie czekają swoi. Tak przynajmniej uważa Walenty Cywiński, szef międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego.
– Moim zdaniem to wcale nie jest przypadek, że zwolnienia mają być zakończone do 1 lipca – mówi. – Dla mnie to jest jednoznaczne z kalendarzem wyborczym. Do 1 lipca struktura ma być zmieniona, czyli musi zostać zlikwidowanych 12 Regionalnych Jednostek Organizacyjnych, a w ich miejsce mają powstać tylko trzy nowe: w Łodzi, Poznaniu i Katowicach. Ja pytam przede wszystkim, dlaczego w Łodzi: i odpowiadam, bo upadek SLD jest nieuchronny, a tam jest najwięcej działaczy, którzy zostaną bez pracy. Przecież to miasto byłego premiera. Firma będzie więc przechowalnią dla tych ludzi, dlatego trzeba zwolnić dotychczasowych pracowników.
Bezpośrednią przyczyną rozpoczęcia przez związki zawodowe działające przy Regionalnych Jednostkach Organizacyjnych PKN ORLEN akcji protestacyjnej jest wprowadzenie 31 marca 2005 roku do realizacji, bez jakichkolwiek konsultacji, „Programu Restrukturyzacji Struktur Regionalnych”.
„Program ten spowodować ma w ciągu najbliższych trzech miesięcy likwidację 12 dotychczasowych Regionalnych Struktur Organizacyjnych Spółki i na ich miejsce powołać trzy nowe. Skutkiem tych działań ma być likwidacja około 500 miejsc pracy oraz spowodowanie zagrożenia zwolnieniem wszystkich pozostałych pracowników aktualnie zatrudnionych w RJO poprzez poddanie ich procesowi weryfikacji” – czytamy w komunikacie nr 5 Komitetu Protestacyjnego.
Akcja rozpoczęła się 11 kwietnia o godz. 9.00 w PKN. Polegała ona na wywieszeniu flag związkowych oraz transparentów na wszystkich obiektach biurowych oraz w bazach paliwowych. Bo obok Płocka, pracę mają stracić także pracownicy w Szczecinie, Gdańsku, Białymstoku, Poznaniu, Nowej Wsi Wielkiej, Rzeszowie, Wrocławiu, Krakowie, Katowicach, Kielcach,. Lublinie i w Warszawie.
Zmiany są konieczne
Informację o zwolnieniu 500 osób potwierdził prezes PKN ORLEN Igor Chalupec w wypowiedzi dla Polskiej Agencji Prasowej. – Faktycznie, chcemy zlikwidować 500 etatów, ale utworzonych zostanie 159 nowych miejsc pracy – powiedział. Prezes twierdzi, że może dyskutować ze związkami o modyfikacjach programu, ale na pewno nie o zaniechaniu restrukturyzacji – Zmiany są konieczne – kończył rozmowę.
Z koniecznością zmian zgadza się Walenty Cywiński, ale widzi je zupełnie inaczej. – My po prostu nie zgadzamy się na wyrzucenie ludzi z pracy – mówi. – Około 500 osób ma dostać wypowiedzenia. Ja wiem, że powstanie nowych 159 etatów, że każdy może składać oferty, ale nikt nam nie zapewnił żadnych priorytetów. Oprócz deklaracji słownych prezesa, nie mamy najmniejszych gwarancji, że zwolnieni ludzie będą mieli pierwszeństwo przy przyjmowaniu do pracy. A skoro mają takowe mieć, jak zapewnia prezes, to po co zwalniać ludzi, płacić im odprawy, jeśli można tych najlepszych zostawić. Z góry widać, że chodzi o coś zupełnie innego. A poza tym i tak, nawet po ponownym przyjęciu, ponad 300 osób zostanie bez pracy.
W. Cywiński twierdzi, że jeśli zarząd PKN ORLEN SA ma długofalowy (do 2009 roku) program restrukturyzacji, to jego ostatnim etapem powinno być zwalnianie ludzi. – Nie rozumiem takich nerwowych ruchów – tłumaczy. – Jest przecież jakaś hierarchia problemów, w których spawy pracownicze powinny być najważniejsze. Naszym zdaniem zwalnianie ludzi, to powinien być ostatni element restrukturyzacji.
Program restrukturyzacji jest długofalowy, obliczony na działania przez najbliższe 5 lat. Związkowcy pytają, czy rzeczywiście w ciągu pierwszych miesięcy powinni być zwalniani ludzie. Przecież firma jest w dobrej kondycji finansowej. W 2004 roku uzyskała rekordowy zysk - 2,4 mld zł, czyli niemal 150 % więcej niż rok wcześniej. Z czego więc wynika taki pośpiech?
– Rzecznik prasowy PKN ORLEN oficjalnie powiedział, że w ubiegłym roku sam zarząd, czyli 12 osób, kosztował firmę 45 mln z. – dodaje W. Cywiński. – Oficjalnie mówi się także, że ta restrukturyzacja da oszczędności w wysokości około 27 mln zł. Dlatego apeluję do właścicieli PKN ORLEN, może tam należy szukać najpierw oszczędności, a nie rozpoczynać restrukturyzację od zwalniania 500 osób. Są wywierane na naciski, by ludzie sami zwalniali się z pracy. Obiecuje się, że ci co zdecydują się odejść, otrzymają rekompensaty finansowe w wysokości 10 miesięcznych pensji. Dodatkowo jeszcze tym, którzy odchodzą, trzeba będzie dać odprawy, zapłacić za urlopy. Czy rzeczywiście po podliczeniu kosztów będą to takie oszczędności?
Protestujący związkowcy nie bardzo wierzą w to, że zwolnieni pracownicy otrzymają pracę w nowo tworzonych jednostkach. Ich zdaniem jest mało prawdopodobne, by ponownie zostali zatrudnieni zwolnieni pracownicy, bowiem ich głównym atutem nie jest wykształcenie, ale długi staż pracy w jednostkach i doświadczenie. A podania o pracę w nowych strukturach mogą składać wszyscy zainteresowani
Związkowcy uważają, że nie tą drogą powinna iść restrukturyzacja. Poprosili, by prezes przekazał im uzasadnienia eksperckie, ale ich nie otrzymali. Na razie czekają cierpliwie na zaproszenie do rozmów. jeśli to nie nastąpi, przeprowadzą referendum w sprawie strajku.
Około 500 osób w całym kraju straci pracę w PKN ORLEN. Dotyczy to także Płocka i to nie tylko dlatego, że jest tu jeden z oddziałów. W firmie nikt nie jest pewny dnia następnego, a czas pokazał, że obawiać się może każda osoba tam zatrudniona: i aparatowy i prezes.

Jola Marciniak


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości