Reklama

24 godziny na dobę z Audioriver

12/08/2009 15:55

Nawet jeśli ktoś nie był na plaży nad Wisłą w weekend to i tak nie miał wątpliwości, że Audioriver gości w Płocku. Muzyka przez dwie noce niosła się wzdłuż i wszerz Wisły m. in. po Radziwie i szpital na Winiarach. Wiele osób nie spało. Jedni – bo nie chcieli, drudzy – bo nie mogli. Dodatkowo ten festiwal kultury świata niezależnego wspiął się na płocką starówkę, gdzie rozstawiona była scena Muzzo Stage, a do tego sztuczna zielona trawka, parasole i leżaki. Na szczęście, tutaj muzyka grała tylko przez kilka godzin i to w dzień.

Przez weekend miasto zmieniło się nie do poznania. Łukasz Napora, rzecznik Audioriver nadmieniał w piątek, że na festiwal kupiło bilety 10 tys. osób. Wciąż dochodzili jednak nowi nabywcy.
Lwia część z nich to przyjezdni. Widać ich było już na pierwszy rzut oka nie tylko na plaży, ale też na ulicach Płocka od wysokości Grodzkiej aż po Królewiecką. Tłumowi do snu i odpoczynku po nocnej zabawie wystarczały ławki i trawniki, a do orzeźwienia - kąpiel w Afrodycie. Ludzie paradowali po ulicach w kolorowych strojach i na boso, w jednej chwili zmieniając Płock w wypoczynkowy letni kurort.
Większość sklepów, lokali czy restauracji na Starówce pracowała na podwyższonych obrotach i przez 24 godziny na dobę. Z półek sklepowych znikały przede wszystkim chleb, jogurty, serki oraz papierosy. W pizzeriach długo czekało się na zamówienia. – Na drugi taki duży utarg przyjdzie pewnie poczekać do następnego roku - mówią restauratorzy.
Pomimo tej wielkiej turystycznej fali na ulicach Płocka panował spokój. Jedynie służby miejskie nie nadążały sprzątać piętrzących się opakowań i papierów.
O gwiazdach występujących na festiwalu pisaliśmy już w wielu wcześniejszych zapowiedziach. W sumie na kilku scenach zagrało ponad 50 wykonawców z kraju i zagranicy, ale dla osób, którym obce są elektroniczne brzmienia niewiele mówiły wymieniane wielkimi literami nazwiska.
– Moglibyśmy, patrząc jedynie na sukces komercyjny, zaprosić do Płocka Daft Punk czy Chemical Brothers. Zależało nam jednak na ściągnięciu na płocką plażę wszystkich przedstawicieli świata muzyki elektronicznej, by przyjechały środowiska niszowe i mogły na żywo posłuchać swojej muzy - mówią organizatorzy.
Cel został osiągnięty. W tegorocznym Audioriver mieliśmy też swój płocki akcent. Nad Wisłą wystąpili dj’e Etiop i Akaone. Jako, że tym razem i pewnie już na stałe, festiwal muzyki elektronicznej zmienił się też w festiwal kultury niezależnej w kinie „Przedwiośnie” prezentowane były biografie muzycznych legend, w tym Joe Strummer’a z The Clash. Na ulice miasta wyszedł teatr „Usta Usta” z przedstawieniem „Cadillac“, a potem Teatr „Wiatrak“ ze swoimi „Pragnieniami”.
Ta różnorodność tematyczna na pewno uatrakcyjnia festiwal. Spowodowała, że więcej osób mogło znaleźć coś dla siebie, w tym także ci, którym elektronika jest zupełnie obca i odległa. Poza tym po raz kolejny Audioriver pokazał, że sporo osób chce do Płocka przyjeżdżać. Festiwal jest dla nich ważnym wydarzeniem ogólnokrajowym. Utrzymujmy więc w sile tę nową płocką markę i wizytówkę. 
  BeeS

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości