W Ludwikowie doszło wczoraj do bardzo niebezpiecznej sytuacji. Ogień pojawił się na łąkach i pod lasami. Objął teren o powierzchni niemal 2 hektarów. - Zaangażowano wiele sił i środków, aby pożar się nie rozprzestrzenił na budynki mieszkalne - relacjonują strażacy z OSP w Dobrzykowie. Po niespełna godzinie po zakończonej akcji znów dostali wezwanie do drugiego pożaru traw i lasu, również w Ludwikowie.
W akcji udział brały 2 zastępy z OSP Dobrzyków, 2 zastępy z JRG 2 w Płocku, OSP Łąck oraz OSP Gąbin.
Niestety, dziś strażacy mieli od rana powtórkę działań. Zapaliły się trawy w Dobrzykowie.
To bardzo niebezpieczna sytuacja. Obecnie ściółka leśna i trawy są bardzo suche. Od początku marca nie było opadów deszczu. - Wystarczy niewielka iskra, aby ogień w mgnieniu oka objął ogromny teren - tłumaczą strażacy i apelują o ostrożność i zaprzestanie zwyczaju wypalania traw. Bardzo łatwo i szybko można stracić kontrolę nad ogniem przy tak suchym poszyciu i wietrze.
Niestety, ten proceder wciąż trwa. O podobnych akcjach gaśniczych informują również strażacy z innych Ochotniczych Straży Pożarnych w regionie.
BS
fot. OSP Dobrzyków
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze