Reklama

17 maja - Podniesienie bandery

22/05/2003 15:14
30 kwietnia przy nabrzeżu Morki był wyjątkowy ruch. Wodowane zostały łódki, co oznacza, że za kilka dni rozpocznie się sezon żeglarski. Na 17 maja wyznaczono datę podniesienia bandery, czyli rozpoczęcia sezonu nawigacyjnego. Będzie to kolejny, niełatwy rok płockich żeglarzy.Wiesław Wieczorek prezes oddziału nadwiślańskiego Morki ma nadzieję, ze ten sezon będzie znacznie łatwiejszy niż poprzedni. - W ubiegłym roku na wiosnę przeżyliśmy dwie tragedie. Najpierw spłonęła wiata, a potem uległa całkowitemu zniszczeniu główka, czyli ostroga regulacyjna. Wiatę tylko częściowo udało nam się doprowadzić do stanu używalności. Społecznymi siłami poradziliśmy sobie z zadaszeniem, ale z braku pieniędzy nie udało się nic więcej zrobić. I tak klubowicze wykonywali prace za darmo, gdyby nie to, wiaty by nie było. Potrzeba jeszcze zrobić przepierzenia, drzwi, konieczne instalacje, a na razie możemy tylko o tym marzyć. Nieco łatwiej było z “główką”. Dzięki wsparciu Związku Miast Nadwiślańskich oraz pomocy Rejonowego Zarządu Dróg Gospodarki Wodnej i Urzędu Miasta, “główka” jest dziś we wspaniałym stanie i może służyć długie lata Ale w Morce rzadko kiedy cieszą się z pomocy z zewnątrz, to klub bez żadnych dotacji, utrzymujący się tylko ze składek członków. Nic zatem dziwnego, że stale brakuje pieniędzy. A budynek ma swoje lata i wymaga remontu, przydałoby się malowanie, może nawet ocieplenie, ale na razie te plany muszą pozostać w sferze marzeń. Niestety, choć sporo mówi się na temat tego, że miasto i mieszkańcy zwracają się w kierunku Wisły, to w rzeczywistości tego wcale nie widać. Jadąc z Radziwia przez most widać wspaniałą panoramę Płocka, w której jest miejsce dla żaglówek. Nie trzeba dodawać, że dodają one uroku miastu. Wszak nie ma nic piękniejszego niż koń w biegu, kobieta w tańcu i łódź pod pełnymi żaglami. Tymczasem ilość żaglówek, które można przechowywać w Morce, a potem zwodować jest bardzo ograniczona. Sprawę załatwiłoby zbudowanie portu z prawdziwego zdarzenia, który mógłby wtedy służyć wodniakom ze wszystkich klubów. Najważniejsza część inwestycji, to zbudowanie szczelnej ścianki, która spełniałaby także funkcję zabezpieczenia przeciwpowodziowego Skarpy. Po wybudowaniu portu wystarczyłoby zrobić molo, czy deptak spacerowy. Na pewno byłaby to kolejna atrakcja miasta, spacer wzdłuż zacumowanych łodzi. Takie tereny, choćby na Mazurach, są miejscem spacerów wczasowiczów i turystów. Swoje miejsce nad rzeką znaleźliby nie tylko płoccy wodniacy, ale wtedy byłby to w pełni tego słowa znaczeniu, port gościnny. Cała inwestycja mogłaby być wykonana w ciągu roku, na dodatek do jej realizacji dałoby się wykorzystać cały niepotrzebny gruz, jaki istnieje w mieście. Problemem są tylko środki finansowe. Morka jest dla żeglarzy jedynym kontaktem z miastem. Tu mogą się zatrzymać, nabrać wody, wykąpać się, mają też blisko do miasta, zwykle pytają, co można w Płocku obejrzeć. Płock leży na trasie wodniaków, trudno ominąć miasto, a chęć poznania go bliżej zwykle pojawia się z chwilą oglądania Skarpy. To zapowiedź, że miasto jest przyjazne dla turystów. Morka to na razie miejsce, które skupia przede wszystkim rodziny. W przyszłym roku będą obchodzić 40-lecie istnienia, na których mają zamiar gościć cale wielopokoleniowe familie. Bywa, że żeglarstwem zajmują się już prawnuki pierwszych członków. Bo ten sport wciąga, a na jednej łódce może żeglować i ojciec, i syn i wnuk. Niestety, dla nowych członków miejsca tu nie ma. Cały teren Morki jest tak zagospodarowany, że nie ma szans by zimą przechować tu łódki. Owszem, gdyby port został rozbudowany, wtedy więcej osób mogłoby z niego korzystać, na razie jednak na rozbudowę nie ma szans. Oprócz rodzin członków Morki, tylko młodzi ludzie mogą tam rozpocząć swoją przygodę z żeglarstwem. Przy Morce istnieje Szkółka Żeglarska Orliki Płockie, gdzie młodzi adepci tej dyscypliny uczą się pływać na optymistach. Nie jest wykluczone, że podczas podniesienia bandery, Orliki zaprezentują się w paradzie łódek. Tradycyjnie jak co roku, Morka organizuje regaty żeglarskie. W dniach 18-20 lipca odbędzie się VII Rejs Rodzinny, tradycyjne zawody, w których udział wezmą rodziny żeglarskie z całej Polski, z zaprzyjaźnionych klubów, wszyscy ci, którzy urlop spędzać będą na Zalewie Włocławskim Największą imprezą żeglarską od wielu lat jest Puchar Wrzosu, w tym, roku już 33, który rozegrany zostanie 7 września, a patronat nad zawodami objął Prezydent Miasta Płocka. Jol. Fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości