Jedni wyjeżdżają za granicę, by tam szukać pracy, drudzy chodzą od drzwi do drzwi i wreszcie podpisują umowę, jeszcze inni marzą o tym, by przyszłość wziąć w swoje ręce. Dla takich bezrobotnych jest znakomity program, z którego skorzystało ponad 500 osób. Zdecydowana większość z nich radzi sobie doskonale, pracuje, zarabia i nie ma zamiaru wrócić do statusu bezrobotnego. Chcą pracować u siebie. Program realizowany przez Powiatowy Urząd Pracy w Płocku dotyczy osób bezrobotnych, które zamierzają rozpocząć działalność gospodarczą. Dla nich przygotowane są jednorazowe środki, w wysokości 500% przeciętnego wynagrodzenia obowiązującego w dniu podpisania umowy, na dziś jest to 13,5 tys. zł. Każda zarejestrowana w Urzędzie osoba, bez względu na to, czy ma, czy nie ma prawa do zasiłku, a wcześniej przez 12 miesięcy nie prowadziła działalności gospodarczej i w tym czasie nie odmówiła przyjęcia propozycji zatrudnienia, ani szkolenia, może złożyć wniosek o przydzielenie tych środków. A warto, bo są one bezzwrotne. Zainteresowane tą formą pomocy osoby powinny udać się do Urzędu, a tam dostaną dokładną informację o warunkach otrzymania takiej pomocy oraz wykaz załączników, które trzeba dostarczyć, by skorzystać z pieniędzy. Lista jest dość długa, a najwięcej trudności sprawia przedstawienie zabezpieczenia majątkowego lub poręczenia otrzymanej kwoty. Bo z przepisów wyraźnie wynika, że środki są bezzwrotne, jeśli przynajmniej przez 12 miesięcy osoba bezrobotna, prowadzi nieprzerwanie działalność gospodarczą. Warunkiem otrzymania pomocy jest dokładne wypełnienie wniosku i dostarczenie go z kompletem załączników. Osoby, które już otrzymały pieniądze narzekają, że tych załączników jest bardzo dużo, są szczegółowe i nie wszyscy mogą sobie poradzić z ich wypełnieniem. – Musimy dbać, by te środki trafiały w odpowiednie ręce, do osób, które gwarantują ich wykorzystanie zgodnie z przeznaczeniem – mówi Iwona Sierocka, zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Płocku. – Ważna jest także sprawa poręczenia. Akty prawne z listopada 2005 roku wprowadzające tę pomoc nie mówiły nic o zabezpieczeniach, ale pierwsze doświadczenia sprawiły, że trzeba było ten punkt dodać do rozporządzenia. Pomoc przyznawana jest od grudnia 2005 roku, po pół roku funkcjonowania programu dodany został punkt o konieczności przedstawienia poręczenia w formie weksla z poręczeniem wekslowym, gwarancji bankowej, zastawu na prawach lub rzeczach, blokady rachunku bankowego. Dowodem, że te zabezpieczenia były konieczne, może być fakt, że aż 12 podpisanych w 2005 roku umów zostało przez Urząd wypowiedzianych. Tyle samo umów zostało rozwiązanych w 2006 roku. dokończenie na str. 4 dokończenie ze str. 1 Zainteresowanie programem jest bardzo duże. W 2006 wpłynęły 343 wnioski, a umowy zostały podpisane z 276 osobami. W tym roku, przez pierwszych 7 miesięcy wpłynęło już 267 wniosków, a 167 zostało podpisanych. 100 niezałatwionych wniosków nie oznacza, że wszystkie zostały odrzucone. W wielu przypadkach są one w trakcie realizacji. Jakie są powody odrzucenia wniosków? – Wnioski są rozpatrywane przez komisję, a głównym powodem ich odrzucenia, są braki formalne – wyjaśnia Danuta Lewandowska, kierownik Działu Instrumentów Rynku Pracy. – Zdarza się, że brak jest lokalu na prowadzenie działalności, wielu osobom brakowało poręczenia. Zdarzało się, że ktoś chciał dofinansowania już istniejącej działalności. Fryzjer, kosmetyczka czy fotograf Najczęściej z pieniędzy Urzędu otwierano firmy budowlane, handlowe, usługi fryzjerskie kosmetyczne, krawieckie, zdarzały się usługi projektowe, wynajem pokoi. Najmniej wniosków dotyczy produkcji, ale trudno się temu dziwić, bo pieniądze raczej nie wystarczą na zakup, choćby maszyn. Osoby, które otrzymywały pieniądze, przeznaczały je przede wszystkim na zakup narzędzi, np. do wykańczania wnętrz, rusztowań, czasem nawet samochodu. – Nie można ich przeznaczyć na opłatę ZUS-u, ani na płace pracowników, wynajem lokalu, choć można na jego wyposażenie – dodaje I. Sierocka. – Pieniądze można także przeznaczyć na szyld reklamowy, bo wiadomo, jak ważna jest reklama. Można za nie kupić towary i surowce do produkcji. Dodajmy w tym miejscu, że w Tygodniku Płockim można, na dobry początek, otrzymać ogłoszenie gratis. Dotyczy to osób rozpoczynających działalność gospodarczą. Wystarczy odwiedzić redakcję z kuponem wyciętym z gazety. Warto więc w kalendarzu zapisać sobie, że rozpoczynając działalność, najpierw trzeba odwiedzić Urząd Miasta, potem Urząd Statystyczny, Bank, Urząd Skarbowy, ZUS i Tygodnik Płocki. Na pytanie, czy otrzymane pieniądze wystarczą do rozpoczęcia działalności gospodarczej, obie panie zgodnie twierdzą, że to zależy od branży. Przy otwarciu salonu kosmetycznego oferującego drobne usługi, wystarczą. Wystarczą także na narzędzia dla budowlańca, który chce malować, kłaść gładzie, kupić betoniarkę lub podobną maszynę. Z powodzeniem można także rozpocząć działanie małej gastronomii czy bufetu. Na wiele innych branż trzeba mieć na początek swoje własne środki, co dla bezrobotnego, nie jest takie proste. Bezrobotny otrzymuje pieniądze na rok i musi zrobić wszystko, by przez 12 miesięcy prowadzić działalność. Na razie nie było sytuacji, by ktoś w ciągu roku chciał zmieniać branżę. Zdarzały się za to przypadki jej rozszerzenia. Jeśli jednak ktoś myśli, że wystarczy działać kilka miesięcy, a potem zbankrutować, to musi się liczyć z koniecznością oddania pieniędzy, razem z ustawowymi odsetkami. Jeśli bezrobotny nie będzie w stanie tego zrobić, pieniądze spłacą poręczyciele.
Urząd sprawdzi Zdarzały się wypowiedzenia umowy z różnych powodów. Byli tacy, co uważali, że mogą zaprzestać działalności, chcieli tylko wyłudzić pieniądze. Sprawy trafiły do sądów, zapadły wyroki sądowe. Nie są więc to na pewno łatwe pieniądze do wzięcia. Bywa i tak, że niektórzy starają się za wszelką cenę dociągnąć do 12 miesięcy, choć praca nie przynosiła spodziewanych dochodów, lub nie rozwijała się w takim tempie, jak bezrobotny zakładał. Wszystko tylko po to, by nie trzeba było spłacać otrzymanych środków. Ludzie różnie kombinują. Starają się o taką pomoc po podliczeniu, że wystarczy zapłacić przez cały rok ZUS, około 250 zł miesięcznie x 12 miesięcy, to wynosi 3 tys. zł, a 9 tys. jest na drobne wydatki. Nic bardziej mylnego. Urząd Pracy sprawdza dokładnie jak pieniądze są wydatkowane i nie ma mowy o ich wyłudzeniu. Ktoś kto myśli, że kupi sobie za te pieniądze komputer albo aparat fotograficzny, a potem rozwiąże umowę, bo nie widzi dla siebie szans na rynku, także musi się liczyć z koniecznością oddania całej wydanej sumy. Warto więc oszczędzić sobie czasu, jeśli ktoś nie zamierza autentycznie prowadzić działalności gospodarczej. Zainteresowanie programem jest duże, widać wyraźnie, że coraz większe. W tym roku w Urzędzie oczekują, że zostanie złożonych jeszcze około 150 wniosków. Na wszystkie podpisane w tym roku umowy wystarczy pieniędzy. – Jest to w tej chwili nasz najpopularniejszy program – podsumowuje I. Sierocka. – Myślimy, że w 2008 roku także będzie się cieszył popularnością, a coraz więcej odważnych, którzy zechcą wziąć przykład z tych, którzy już działają, zmieni swój status z bezrobotnego na pracodawcę. Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze