Mistrza Niemiec nie trzeba przedstawiać płockim kibicom. Najlepszą od lat drużynę zza zachodniej granicy gościliśmy w Płocku kilkakrotnie, nie tylko podczas spotkań w Lidze Mistrzów, ale także na tych nieoficjalnych meczach. Za każdym razem hala pękała w szwach, a sympatycy piłki ręcznej oglądali m.in. zmagania zespołu, który regularnie awansuje do Final Four, nierzadko wygrywając i zdobywając tytuł najlepszej drużyny w Europie.
THW Kiel to 20-krotny mistrz Niemiec, 9-krotny zdobywca Pucharu Niemiec, 3-krotny zwycięzca Ligi Mistrzów (2007, 2010, 2012) i 4-krotny finalista obecnych rozgrywek. Do tych sukcesów można dodać trzy zdobyte puchary EHF, Superpuchar Europy i tytuł mistrzów świata z 2007 roku. Jest to niewątpliwie jeden z najbardziej utytułowanych klubów Europy.
Płocka drużyna spotykała się z THW Kiel w pojedynkach Ligi Mistrzów w trzech sezonach. Wygrała raz, w Płocku, dokładnie 10 lat temu, 8 października 2005 roku 32:31. W rewanżu zespół przegrał 22:37, porażki zaliczył także w czterech pozostałych pojedynkach. W sezonie 2011/2012 Orlen Wisła trafiła na niemieckiego mistrza w TOP 16. Obydwa spotkania przegrała (w Płocku 24:36, w hali rywala 24:27) i odpadła z dalszych rozgrywek. THW Kiel wygrał wtedy Ligę Mistrzów. Ostatni raz Orlen Wisła grała z zespołem mistrza Niemiec w sezonie 2013/2014.
Nie ma już w niemieckiej ekipie Filipa Jichy, który odszedł do FC Barcelony, nie ma też Arona Palmarssona, którego przez kilka minut widzieliśmy na boisku w barwach MVM Veszprem. Odeszli również: Rasmus Lauge (do Flensburga), Johan Sjöstrand (do Melsungen), Andreasa Palicki (kontynuuje karierę w Aalborg) i Steinar Ege oraz Henrik Lundström (zakończyli karierę). Przed sezonem do THW Kiel dołączyli: bramkarz Nikolas Landin (Rhein Necker Lowen), Erlend Mamelund (Haslum), Nikolas Katsigiannis (Erlangen), Torsten Jansen (HSV), Christian Dissinger (Lübbecke), Rogerio Moraes Ferreira (Adena) oraz Alexander Williams i Dominik Plaue z drużyny młodzieżowej.
Największa strata to odejście trzech rozgrywających, co było widoczne w pierwszym meczu, przegranym przez mistrza Niemiec w Zagrzebiu aż 22:29. Takiego wyniku nikt się nie spodziewał. To zapowiedź trudnego sezonu, także dla trenera Alfreda Gislasona, który na pewno wierzy, że jego zespół, choć przebudowywany i osłabiony, powalczy o Final Four.
W najbliższy weekend rozgrywki w grupie A rozpocznie sobotni mecz w Orlen Arenie, który zaplanowano na godz. 20.45. Pozostałe pojedynki odbędą się w niedzielę: Veszprem podejmie Besiktas Stambuł, Flensburg zmierzy się z Celje Pivovarna Lasko, a Paris Saint Germain powalczy o punkty z Zagrzebiem.
Zespół Manolo Cadenasa czeka czwarty, bardzo trudny mecz w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Orlen Wisła jest wśród 16 najlepszych drużyn Europy i teraz walczy o swój największy sukces – wejście do ósemki.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze