Reklama

1 września to dobry termin…

02/09/2020 09:10

Z Markiem Krysztofiakiem, przewodniczącym SOiW NSZZ „Solidarność” Regionu Płockiego rozmawia Teresa Radwańska

Czy to jest dobry moment na rozpoczęcie roku szkolnego w tradycyjnej formule?
Myślę, że jeżeli ten rok szkolny ma rozpocząć się w tradycyjnej formule, to może to nastąpić 1 września. Nie mamy żadnej pewności, że sytuacja epidemiczna poprawi się w połowie czy pod koniec września. Przypominam, że kiedy obowiązywał pierwotny termin wyborów prezydenckich 10 maja, wiele osób domagało się ich przesunięcia na sierpień. Tymczasem 10 maja liczba zakażeń koronawirusem przekraczała 300, a trzy miesiące później, w niektórych dniach 900.
Przygotowane dla szkół procedury sprawdzą się i rzeczywiście będą mogły być zastosowane w praktyce? I możliwe jest bezpieczne prowadzenie zajęć?
Jesteśmy w sytuacji zupełnie nadzwyczajnej i prosta odpowiedź na te pytania nie jest możliwa. Sądzę, że proponowane procedury będą na bieżąco analizowane, weryfikowane i zmieniane. Oczywiście należy zrobić wszystko, co możliwe, aby zajęcia były prowadzone maksymalnie bezpiecznie.
Pojawia się wiele głosów, że przygotowane wytyczne nie są precyzyjne i zbyt duża jest odpowiedzialność zrzucona na  dyrektorów, którzy zostali pozostawieni sami sobie w sytuacji rozpoczęcia zajęć w dobie koronawirusa.
Powtórzę, sytuacja jest nadzwyczajna i nikt tak naprawdę merytorycznie do końca nie wie, jak w pełni profesjonalnie i bezpiecznie przygotować i przeprowadzić rozpoczęcie i przebieg roku szkolnego w tradycyjnej formule. Oczywiście w tej sytuacji ogromnie wzrasta rola dyrektorów placówek, którzy muszą w porozumieniu z organami prowadzącymi szkoły i Inspektorami Sanitarnymi podejmować odpowiedzialne i szybkie decyzje, uwzględniając specyfikę swojej placówki.
Kolejna sprawa to strach nauczycieli przed zakażeniem. Zwłaszcza starszych, czy mających przewlekłe choroby. Co w takich sytuacjach? Czy powinny być dodatkowe  procedury pozwalające ich chronić? Bo, jak wiemy, stanowisko MEN jest takie, że nie trzeba testować pracowników szkół.
Uważam, że jest to bardzo duży problem, gdyż tak naprawdę to nauczyciele i pracownicy placówek oświatowych mogą być najbardziej narażeni na zakażenie się COVID-19. Nie ma przecież żadnych danych, że w okresie wakacji wzrosła ilość zakażeń wśród dzieci i młodzieży, a wśród dorosłych zdecydowanie tak. Zarówno MEN, jak i organy prowadzące, powinny zwrócić na to dużo większą uwagę, wprowadzając wytyczne i zasady pracy szkół w nowym roku szkolnym.
No i wreszcie sama techniczna strona pracy. Czy mimo stacjonarnego trybu z uwagi na obostrzenia: konieczność zachowania odległości, czy model hybrydowy, uda się zachować właściwą jakość nauczania?
Chociażby wyniki egzaminów maturalnych pokazały, że tzw. zdalne nauczanie nie jest do końca skuteczne i nie zapewniło spodziewanej jakości nauczania. Obawiam się, że mimo stacjonarnego trybu z uwagi na obostrzenia, a tym bardziej ewentualny model hybrydowy lub zdalny rok szkolny2020/2021, może być kolejnym rokiem obniżenia poziomu kształcenia. Obym był złym prorokiem.
Dziękuję za rozmowę.

rad
fot. archiwum prywatne

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości