Reklama

Ostatni tydzie?, przynajmniej w mediach, zdominowa?a wielka polityka. A dok?adn

24/01/2002 13:35

Nie wiadomo czy wynika to z faktu, ?e Polak to "zwierz? polityczne", czy te? z "ma?ego ducha" naszego narodu - wystarczy? jeden przegrany turniej i ca?a wiara w idola ulecia?a gdzie? ponad turnie? Jakby nie by?o, tematem dnia jest dzi? nasz wielki (obszarem) s?siad. Ostatni, z kt?rym si? jeszcze nie lubimy (nie licz?c Bia?orusi, ale to wszak jeden z cz?on?w ZBiR - a, czyli Zwi?zku Bia?orusi i Rosji). Pytanie, czy si? w ko?cu polubimy? Wodzowie - na pewno, ale czy, dla przyk?adu, przeci?tny P?occzanin b?dzie patrzy? na obywatela WNP handluj?cego na targowisku przy Bielskiej albo Rembieli?skiego nie tylko bez poczucia wy?szo?ci czy wr?cz wrogo?ci?, ale po prostu z sympati?? Pami?tamy jak na pocz?tku lat dziewi??dziesi?tych ci?gn??y do nas ze wschodu t?umy. Ca?e place w r??nych punktach miasta pokryte by?y taowarem, nie najwy?szego mo?e sortu, ale tanim, a wi?c atrakcyjnym. A jednak od pocz?tku zdania w narodzie by?y podzielone. Otwart? wrogo?? demonstrowali polscy kupcy, kt?rzy widzieli w przybyszach wy??cznie konkurencj?. Dopiero poniewczasie zorientowali si?, ?e nies?usznie. "Ruscy" przyci?gali bowiem na rynek mn?stwo ludzi i przy okazji Polacy te? co? utargowali. Wysz?o to z ca?? jaskrawo?ci? kiedy na skutek ?wiat?ych i dalekowzrocznych posuni?? w?adz nap?yw cudzoziemc?w usta? prawie zupe?nie. Kiedy ich zabrak?o, ludzie przestali masowo odwiedza? rynek i nasi kupcy odczuli to bole?nie. W?r?d kupuj?cych te? nie by?o jednomy?lno?ci. Jedni od "ch?amu" programowo trzymali si? z daleka, inni z entuzjazmem buszowali w?r?d nie ogl?danej w PRL obfito?ci towar?w i kupowali co si? da, nie zawsze potrzebnie. Jeszcze inni zajmowali tak? postaw?, jak dzi? wobec hipermarket?w. W rozmowach powtarzali obiegowe brednie o szkodliwej konkurencji, ale po zakupy maszerowali na bazar... I smucili si?, kiedy ten handel zamar?! Ostatnio zn?w obserwuje si? jakby wi?kszy nap?yw ludzi ze wschodu, ale w mi?dzyczasie klient u nas sta? si? bardziej wymagaj?cy i interes nie idzie jak dawniej. I pewnie ju? nie b?dzie szed?. Chyba, ?e w?adze nadal b?d? prowadzi? ?wiat?? i dalekowzroczn? polityk? zaciskania p?tli na szyi obywatela, co spowoduje dalsze pog??bianie i rozszarzenie obszaru biedy... Ale, niestety, ?wiat?a i dalekowzroczna polityka w?adz sprawi?a, ?e przybyszom koszty wzros?y znacz?co, a wi?c nie mog? oferowa? cen tak atrakcyjnych jak kiedy?... M?otka za z?ot?wk? ju? si? na bazarze nie kupi! Ceny, prawd? m?wi?c, nie r??ni? si? za bardzo od sklepowych. Tote? na rynek chodz? tylko ci, co lubi? pooddycha? troch? atmosfer? wolno?ci gospodarczej, czy te?, nale?a?oby w kontek?cie ?wiat?ej itd. rzec, jej zewn?trznymi znamionami (ja na przyk?ad lubi?!), albo ci, co ulegaj? pozorom i nie kontroluj? starannie cen. Nie wydaje si?, by obecna wizyta przyw?dcy s?siedniego mocarstwa co? w tej kwestii mog?a zmieni?. ?aden prezydent na ?wiecie nie jest bowiem na tyle mocny, by wydrze? biurokracji to, na czym po?o?y?a ju? swoje zach?anne ?apy. To nie moje odkrycie, tylko C. N. Parkinsona. Zatem co do cen na bazarach nie miejmy z?udze?: to se ne vrati!

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości