Warunki ekonomiczne dyktują sposób funkcjonowania również instytucjom artystycznym, które aczkolwiek uprawiają sztukę wysoką, zmuszone są do cięć budżetowych, oszczędności i produkcji przedstawień, które na siebie zarobią.W przypadku Teatru Płockiego eksportowymi przedstawieniami są spektakle dla młodego widza. Niedawno, w Koszalinie płoccy aktorzy zagrali czterokrotnie „Jasia i Małgosię”. Na początku marca wyjeżdżają na tourneé z „Szatanem z siódmej klasy”. Przedstawienie obejrzeli wysłannicy Beskidzkiej Agencji Artystycznej i zachwyceni spektaklem kupili go „na pniu”. Dodajmy, że przedstawienie przyjmują życzliwie także płoccy uczniowie. „Szatana z siódmej klasy” obejrzą młodzi widzowie w Cieszynie, Rybniku, Oświęcimiu, Bytomiu, Katowicach, Raciborzu i Dąbrowie Górniczej. Objazd męczący, ponieważ zespół płocki będzie mieszkał w Cieszynie, i stamtąd dojeżdżał na spektakle. W połowie marca dziecięca widownia z południa Polski obejrzy płocką adaptację „Jasia i Małgosi”. Tyle objazdów, a co w Płocku? Jeszcze tylko jeden raz (przed dłuższą przerwą) wielbiciele Jerzego Bończaka mogą go oklaskiwać w „Szczęściarzu” (1 marca, godz. 18.00). 9 marca przyjedzie Nina Andrycz. Zobaczymy ją w świetnym spektaklu „Królowa i Szekspir”, firmowanym przez Warszawski Teatr na Woli. Na międzynarodowy dzień teatru dyrektor Mokrowiecki przygotowuje spektakl muzyczny, oparty na tekstach Tuwima. Z powodu wyjazdów zespołu będzie miał premierę nieco później. Dzień teatru przesunie się więc na początek kwietnia. Wtedy również Płockie Towarzystwo Przyjaciół Teatru przyzna Srebrne Maski. (lesz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze