Reklama

“Nowa matura” jeszcze nowsza

05/04/2006 14:48

Rektorzy wyższych uczelni wzywają ministra edukacji do podjęcia debaty na temat pilnej potrzeby reformy zreformowanego egzaminu maturalnego. Kiedy zreformowanego? Tak dawno, że najwyższy czas na zmiany. W każdym razie w tym roku zaliczymy „już” drugie podejście do „nowej matury” (chyba można ją jeszcze tak nazywać!), ale widocznie nowa może być jeszcze nowsza, a na pewno lepsza. Czemu od razu nie okazała się lepsza, nie warto chyba dociekać, bo i tak nie wiadomo ostatecznie, kogo należałoby winić za niedociągnięcia. Przecież, jak pamiętamy, nowa matura była dziełem historycznego kompromisu prawicy i lewicy. Zmajstrował ją AWS, a wdrożyło SLD po właściwym uleżeniu się sprawy przez parę lat za czasów słynnej pani minister Łybackiej (był więc czas na poprawę niedociągnięć). Ale i to nie pomogło, ulęgałka okazała się na wielu poziomach niedopracowana, zatem trzeba ją było lekko na ubiegłorocznym egzaminie podretuszować, czego niżej podpisany był świadkiem, a co wszyscy możemy oglądać na krzywej wyników. Z języka polskiego wygląda to jak grzbiet wielbłąda jednogarbnego usytuowany gdzieś na wysokości krytycznego poziomu zaliczenia. Pytanie, dlaczego akurat w tym miejscu, nie powinno należeć do szczególnie trudnych, choć zapewne do bardziej kłopotliwych.
Postulaty rektorów, oczywiście słuszne, idą na razie w zupełnie innym kierunku. Chodzi na razie o zwiększenie liczby zdawanych przedmiotów z trzech do pięciu, aby większa ich ilość – w tym język polski, język obcy, obowiązkowa matematyka oraz jeden przedmiot z grupy przyrodniczych i jeden z humanistycznych – otwierała młodzieży drogę na wszystkie kierunki studiów, a nie tylko te zaplanowane z rocznym wyprzedzeniem. Do tych postulatów trzeba podejść z dużym zrozumieniem, to zbyt złożone zagadnienia, by dało się je przewidzieć wcześniej. Słuszne wydają się także postulaty dopuszczenia religii do puli przedmiotów maturalnych. Trochę to dziwne, że dotychczas tego nie uczyniono, skoro pośród zdawanych dyscyplin naukowych znacznie wcześniej znalazła się na przykład taka wiedza o tańcu, której nawet w szkole nie trzeba wykładać, żeby ją zdawać. Na religię obecnie można w zasadzie nie chodzić, ani nie trzeba się jej uczyć, bo ani nie liczy się do średniej, ani nie jest obowiązkowa, nie decyduje o promocji, ani nie ma jej na maturze. Nie należy się też dziwić, że świadomość moralna społeczeństwa tak drastycznie spada, a nowoczesne konfiguracje matrymonialne zdobywają coraz więcej uznania.
Kto odważy się zreformować bardzo nieudany, moim zdaniem, egzamin pisemny z języka polskiego. Odbywa się on z pogwałceniem najlepszych tradycji humanistyki polonistycznej, stawiającej na swobodę czytania i interpretowania literatury, na delektowanie się jej pięknem i głębią myślową. Teraz poszukiwanie głębi sprowadza się, zazwyczaj w sposób nieudany, do znalezienia odpowiedzi na bardzo trudne, nieprzewidywalne w skutkach pytanie „co układający zadanie, miał na myśli” w skonstruowanym przez siebie modelu odpowiedzi. Już nawet nie, co pisarz miał na myśli, ale właśnie układający zadanie, a ten zawsze potrafi zaskoczyć, nie tylko uczniów, ale nawet najbardziej wytrawnych polonistów. Najlepszym tego dowodem zadania z tegorocznej matury próbnej, której w najlepszych szkołach Płocka nie zdała zastraszająco wysoka pula uczniów. Kto przywróci wreszcie rozsądek w tak ważnej dziedzinie nauczania jak edukacja humanistyczna. Co z tego, że mnożą nam się wspaniałe szkoły z klasą, że wyzwala się ambicję i twórczą postawę w uczniu, kiedy potem przychodzi tak ważny sprawdzian i upupia człowieka na amen.

Wiesław Kopeć

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości