Nie ma chyba nic bardziej romantycznego niż prawdziwa miłość, która wszystko przetrwa. Przykładów wcale nie trzeba szukać daleko. Po przeszło 50 latach małżeństwa w płockim Urzędzie Stanu Cywilnego spotkało się 6 par. Szczególnymi rekordzistami okazali się państwo Regina i Lucjan Majchrzakowie, którzy są już razem 61 lat!Para poznała się w bardzo dramatycznym momencie. – Była II wojna światowa. Z mężem spotkaliśmy się w obozie pracy w Niemczech – wspomina Regina Majchrzak, która wyszła za pana Lucjana 27 maja 1945 roku. Od tej pory są nierozłączni. Gdy zamieszkali w Plocku, pan Lucjan był stolarzem, a jego żona pracownikiem bankowym.
– Na szczęście trzeba zapracować, żyć bez nerwów, a przede wszystkim trzeba się kochać – podkreśla seniorka rodu Majchrzaków. Na uroczystości w USC parze jubilatów towarzyszyły dzieci z rodzinami. – Mamy córkę, dwóch synów, czworo wnucząt i dwoje prawnucząt – zaznacza z dumą pan Lucjan.
Okazuje się, że prawdziwa miłość znajdzie ludzi wszędzie. – Razem z bratem żony służyliśmy w wojsku. Powiedział, żebym kiedyś przyjechał do niego, bo ma fajną siostrę. Przyjechałem i poznałem Sabinkę. Pokochałem ją od pierwszego wejrzenia i tak zostałem już w Płocku – podsumowuje Józef Jeziorkowski swoje pięćdziesięciolecie małżeństwa.
Płocczanka Jadwiga Kwiatkowska poznała swego męża Zdzisława na studniówce. Trudno jej dziś uwierzyć, że czas spędzony razem tak szybko mija. Z mężem żyli, tak jak w przysiędze małżeńskiej i w dobrym i w złym razem. – Życie nie jest usłane różami, ale wszystko można przejść, jeśli ludzie wzajemnie się wspierają i mają szacunek do siebie – radzi pani Jadwiga.
Państwo Kwiatkowscy od swoich najbliższych otrzymali z okazji jubileuszu 50 czerwonych róż. Byli bardzo przejęci jubileuszem. Najpierw odbyła się msza święta w kościele, a po uroczystościach w USC cała rodzina udała się na okolicznościowy tort do seniorów. – Sami dla siebie jesteśmy prezentem od życia – po 51 latach spędzonych wspólnie podkreślają zgodnie małżonkowie.
Henryka i Stanisław Paradowscy 50 lat pożycia małżeńskiego obchodzili w październiku. – Z mężem poznaliśmy się w pracy. Żyliśmy w trudnych czasach, więc bywało i ciężko. Ale udało się! Dzieci odchowane, pokończyły studia, założyły własne rodziny. Mamy piątkę wspaniałych wnucząt. Jesteśmy szczęśliwi i bardzo rodzinni. Trzymamy się razem nie tylko przy okazji rocznic ślubu, urodzin wnuczek, czy imienin – tłumaczy Henryka Pradowska.
15 lutego w płockim Urzędzie Stanu Cywilnego pojawili się również Krystyna i Edward Jankowscy oraz Danuta i Jan Zielińscy. Wszystkie pary odebrały z rąk prezydenta Płocka okolicznościowe dyplomy i odznaczenia przyznawane przez prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. Seniorzy rodów wpisali się do księgi pamiątkowej. Specjalnie dla „złotych małżonków” wystąpił chór Pueri Cantores Plocenses.
– To szczególna okazja i przykład, jak można wzajemnie się miłować i przeżyć w szacunku do tradycji – podkreślał Mirosław Milewski, prezydent Płocka.
Co ciekawe wszystkie pary stwierdziły, że są tradycjonalistami i choć dzień wcześniej przypadały Walentynki, żadne z małżeństw ich nie obchodziło. - Trzeba się kochać na co dzień, a nie pamiętać o sobie tylko od święta – powiedziała Henryka Paradowska. Być może w tym kryje się recepta na to, by w przyszłości tak pięknie obchodzić złote gody.
BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze