Reklama

Znów na ślubnym kobiercu

23/02/2006 12:40
Nie ma chyba nic bardziej romantycznego niż prawdziwa miłość, która wszystko przetrwa. Przykładów wcale nie trzeba szukać daleko. Po przeszło 50 latach małżeństwa w płockim Urzędzie Stanu Cywilnego spotkało się 6 par. Szczególnymi rekordzistami okazali się państwo Regina i Lucjan Majchrzakowie, którzy są już razem 61 lat!Para poznała się w bardzo dramatycznym momencie. – Była II wojna światowa. Z mężem spotkaliśmy się w obozie pracy w Niemczech – wspomina Regina Majchrzak, która wyszła za pana Lucjana 27 maja 1945 roku. Od tej pory są nierozłączni. Gdy zamieszkali w Plocku, pan Lucjan był stolarzem, a jego żona pracownikiem bankowym.
– Na szczęście trzeba zapracować, żyć bez nerwów, a przede wszystkim trzeba się kochać – podkreśla seniorka rodu Majchrzaków. Na uroczystości w USC parze jubilatów towarzyszyły dzieci z rodzinami. – Mamy córkę, dwóch synów, czworo wnucząt i dwoje prawnucząt – zaznacza z dumą pan Lucjan.
Okazuje się, że prawdziwa miłość znajdzie ludzi wszędzie. – Razem z bratem żony służyliśmy w wojsku. Powiedział, żebym kiedyś przyjechał do niego, bo ma fajną siostrę. Przyjechałem i poznałem Sabinkę. Pokochałem ją od pierwszego wejrzenia i tak zostałem już w Płocku – podsumowuje Józef Jeziorkowski swoje pięćdziesięciolecie małżeństwa.
Płocczanka Jadwiga Kwiatkowska poznała swego męża Zdzisława na studniówce. Trudno jej dziś uwierzyć, że czas spędzony razem tak szybko mija. Z mężem żyli, tak jak w przysiędze małżeńskiej i w dobrym i w złym razem. – Życie nie jest usłane różami, ale wszystko można przejść, jeśli ludzie wzajemnie się wspierają i mają szacunek do siebie – radzi pani Jadwiga.
Państwo Kwiatkowscy od swoich najbliższych otrzymali z okazji jubileuszu 50 czerwonych róż. Byli bardzo przejęci jubileuszem. Najpierw odbyła się msza święta w kościele, a po uroczystościach w USC cała rodzina udała się na okolicznościowy tort do seniorów. – Sami dla siebie jesteśmy prezentem od życia – po 51 latach spędzonych wspólnie podkreślają zgodnie małżonkowie.
Henryka i Stanisław Paradowscy 50 lat pożycia małżeńskiego obchodzili w październiku. – Z mężem poznaliśmy się w pracy. Żyliśmy w trudnych czasach, więc bywało i ciężko. Ale udało się! Dzieci odchowane, pokończyły studia, założyły własne rodziny. Mamy piątkę wspaniałych wnucząt. Jesteśmy szczęśliwi i bardzo rodzinni. Trzymamy się razem nie tylko przy okazji rocznic ślubu, urodzin wnuczek, czy imienin – tłumaczy Henryka Pradowska.
15 lutego w płockim Urzędzie Stanu Cywilnego pojawili się również Krystyna i Edward Jankowscy oraz Danuta i Jan Zielińscy. Wszystkie pary odebrały z rąk prezydenta Płocka okolicznościowe dyplomy i odznaczenia przyznawane przez prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. Seniorzy rodów wpisali się do księgi pamiątkowej. Specjalnie dla „złotych małżonków” wystąpił chór Pueri Cantores Plocenses.
– To szczególna okazja i przykład, jak można wzajemnie się miłować i przeżyć w szacunku do tradycji – podkreślał Mirosław Milewski, prezydent Płocka.
Co ciekawe wszystkie pary stwierdziły, że są tradycjonalistami i choć dzień wcześniej przypadały Walentynki, żadne z małżeństw ich nie obchodziło. - Trzeba się kochać na co dzień, a nie pamiętać o sobie tylko od święta – powiedziała Henryka Paradowska. Być może w tym kryje się recepta na to, by w przyszłości tak pięknie obchodzić złote gody.

BeeS

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości