Reklama

Zespół Pieśni i Tańca “Wisła” - Pięcioletni jubileusz

28/11/2000 09:28
Kilka lat temu, w listopadzie 1995 roku, na płockiej scenie muzycznej pojawiła się ludowa “Wisła” - Zespół Pieśni i Tańca. Zaistniał z inicjatywy choreografa Piotra Andrzeja Onyszko. Rodzicami chrzestnymi przedsięwzięcia zostało ówczesne kierownictwo Domu Kultury w Płocku: Waldemar Woźniak i Anna Skorus. Chrześniak okazał się udany, Dziś liczy lat pięć, ma za sobą występy w kraju i zagranicą.Przez wiele lat w Płocku funkcjonowało wiele zespołów, ale żaden z nich nie reprezentował Urzędu Miasta. Wreszcie, gdy pojawiły się tzw. wolne kadry (byli instruktorzy i członkowie innych zespołów oraz wyłonieni w czasie naboru), w płockim Domu Kultury postanowiono stworzyć zespół ludowy. Choreografią i kierownictwem artystycznym oraz organizacyjnym zajął się Piotr Andrzej Onyszko (choreografią też nieżyjący już Andrzej Rachocki), przygotowaniem wokalnym Beata Dzwonkowska, tańcem Małgorzata Onyszko, muzyką Jerzy Cichocki i Grzegorz Goleniewski, strojami Aleksandra Sieklucka. Sam Onyszko ma za sobą taniec w “Dzieciach Płocka”, zespół “Politechniki Warszawskiej”, zawodowo “Centralny Zespół Wojska Polskiego” i “Mazovię”. Początki “Wisły” były twarde: - Dano nam pół roku kwarantanny: jeśli nie będzie chętnej młodzieży lub coś nie wyjdzie, inicjatywa rozejdzie się po kościach - opowiada o historii Piotr Onyszko. Pierwszy występ, jeszcze bardzo nieoficjalny, odbył się podczas Andrzejek: w dresach, koszulkach, pepegach, w Domu Kultury. Dziesięć par zatańczyło kujawiaka z oberkiem. Potem doszli do wniosku, że do programu trzeba włączyć kolędy. Na uroczystej, wigilijnej sesji Rady Miasta nastąpił przełom - zespół bardzo się spodobał, co zadecydowało o dalszych decyzjach finansowych miasta. Już w styczniu 1996, dostali pierwsze zaproszenie zagraniczne do Edegem w Belgii na 21. Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny, który miał się odbyć w sierpniu. Ale “Wisła” była bez kostiumów i programu. Ratusz powiedział “tak” i kupiono stroje łowickie i krakowskie. We własnym zakresie Zespół kupił w “szmateksie” stroje do programu “Płocka Zabawa Podmiejska” za jedyne 100 zł. Pierwszy występ w kostiumach (ale wciąż bez butów) odbył się 26 maja z okazji Dnia Matki. Jeszcze w maju część muzyczno-wokalna Zespołu została zaproszona do amerykańskiego Fort Wayne (stan Indiana) na 28. Festiwal Trzech Rzek. W lipcu dali w mieście siostrzanym 14 koncertów (podczas jednego z nich słuchacze koncertu ... siedzieli w basenie). W Belgii zatańczyli krakowiaka, kujawiaka z oberkiem i “Podmiejską Zabawę...”. Już w następnym sezonie opracowano górali żywieckich, który do dziś uchodzi za najbardziej widowiskowy numer. Nowy nabór do Zespołu odbył się jesienią`96. Zimą kolędowali już w kostiumach: w Katedrze Płockiej, kościołach: - Chcieliśmy, żeby społeczeństwo zobaczyło nowy płocki zespół i to, co sobą reprezentuje. Trwało to chyba dziewięć tygodni - mówi Onyszko. Stopniowo Zespół nabierał artystycznej ogłady i politury na płockim rynku artystycznym, stawał się znany i coraz popularniejszy nie tylko w mieście. W 1997 roku, w sierpniu, wzięli udział w Międzynarodowym Festiwalu Folklorystycznym w Messynie na Sycylii, a w drodze powrotnej wystąpili w partnerskim Forli. Włochom najbardziej podobali się “górale żywieccy”. Do repertuaru dołączono włoską, popularną piosenkę “Curi, curi”, której wykonanie zyskało aplauz publiczności. Następny sezon (1997/1998) przyniósł nowy nabór do “Wisły”: - Tworzymy nowy punkt programu, czyli tańce nowosądeckie, jak zwykle choreograficznie opracowuje to Jan Łosakiewicz, a muzycznie Witold Jarosiński. Przy czym nie starcza pieniędzy na strojne sukmany i damskie serdaki. Chłopcy mają portki, koszule, kapelusze, a stroje dziewcząt kombinujemy, bo przecież nie mamy ich w ogóle - opowiada P. Onyszko. Wreszcie Zespół zaczyna na siebie zarabiać. Pieniądze przychodzą np. wraz ze zwycięstwem w Ogólnopolskich Spotkaniach Zespołów Tańca Ludowego Gostynin`97 (potem Zespół zwyciężył jeszcze w Kutnie`98, Płocku`99 i Warszawie`2000). W tym samym roku zostaje członkiem Polskiej Sekcji C.I.O. F.F. (Międzynarodowa Organizacja ds. festiwali folklorystycznych). W styczniu 1998 r. wiadomo, że, “Wisła” pojedzie znów do Fort Wayne: - Z czasem, jak Zespół rósł i starzał się, przybywało sponsorów, którzy finansowali go od równoległej strony. Była to m.in. PSS “Zgoda” i ówczesny bank PBG. Dziś doszła Petrochrona, Bastion, Bank Polska Kasa Opieki, Europejski Fundusz Leasingowy, Cover, Panorama Tour. Dzięki sponsorom i pieniądzom z Ratusza ( oraz oprócz tego, co na siebie zarobił, Zespół jedzie w lipcu do Stanów. Daje też wiele koncertów w Płocku, okolicach i kraju. W Ameryce występuje na 30. Festiwalu “Three Riwers”. Już wtedy dostaje zaproszenie na rok 2000. Na widowni siedzi mieszkający w USA Polak, Marek Forgalski. Potem pisze list do rodziny: “To, co pokazała “Wisła” było wspaniałe, profesjonalne, zapięte na ostatni guzik. Naprawdę - na koniec wszyscy widzowie stali i ... prawdziwa euforia. Słyszelismy też krótkie amerykańskie komentarze po spektaklu - że to co pokazały te grupy np. z Irlandii czy Meksyku nie umywało się do tego przedstawienia. Słowem płocka “Wisła” jest bardzo dobrym ambasadorem naszego kraju; od czasu gdy mój rozum zaczął się nasączać doświadczeniem (...) rzadko kiedy byłem dumny z reprezentantów mojego kraju - tym razem byłem i ... łza się w oku kręciła”. List został przed adresatów przysłany faxem do Urzędu Miasta Płocka. Jego nadawca zgodził się, by go upublicznić. Tego samego roku wystąpili też w niemieckim Langenfeld. Jak zwykle jesienią rozpoczyna się nowy sezon artystyczny. Nabór, próby, występy, kolędowanie przez sześć tygodni czyli wszystko po staremu. Wiosną roku 1999 kierownik artystyczny dochodzi do wniosku, że Zespół dorósł do tego, aby zatańczyć poloneza z mazurem. Powstaje układ “Księstwo Warszawskie”: - Najwięcej problemów sprawiło mi znalezienie kostiumów męskich. Nie chciałem, żeby były sztampowe. Po przejrzeniu wielu książek znalazłem kopię kostiumu mundurów, jakie nosiła gwardia przyboczna księcia Józefa Poniatowskiego. Nie było jednak czasu, żeby układ dopracować. Skłonił nas do tego kolejny wyjazd do Belgii do Westerloo, gdzie Zespół zrobił ogromne wrażenie. Wcześniej, bo w czerwcu, wystąpiliśmy w Możejkach na Litwie, na Regionalnym Festiwalu Orkiestr Dętych. Kolejny nabór odbywa się w teatrze: najpierw koncert dla młodzieży ze szkół średnich, potem wspólny śpiew piosenki ludowej “Hej, sokoły”, wreszcie ogłoszenie o naborze. Rośnie doświadczenie i uznanie Zespołu, kolejne przeglądy mijają zwycięsko. Jesienią kaseta “Wisły” bierze udział w konkursie, na który nadesłano ich 2,5 tys. Zwycięzcy będą występować dwa tygodnie w Disney World na Florydzie. W tym gronie znajduje się zespół z Płocka. I tak w czerwcu 2000 r. daje koncert galowy z okazji podpisania umowy partnerskiej między Płockiem a francuskim Auxerre, a w lipcu najpierw śpiewa i tańczy na “Three Rivers”, później zaś bierze udział w obchodach milenijnych EPCOT`2000 w Disney World, gdzie występami zarabiali na pobyt na Florydzie. Dali tam 43 koncerty, po cztery dziennie. Onyszko komentuje: - Wyciśnięto nas jak cytrynę. Ale chyba warto było, bo na widowni zdarzały się małżeńskie pary, które obejrzały ... 38 koncertów. Spotykały nas owacje na stojąco. Doszło do tego, że na ostatnich koncertach ci starsi Amerykanie śpiewali razem z nami piosenki. Na koniec fotografowali się z nami ze łzami w oczach (zresztą trzeba było w tym celu uzyskać specjalne pozwolenie) i bawili przy piosence “Szła dzieweczka”. W sumie na Florydzie mieliśmy tylko jeden dzień na zwiedzanie - zobaczyliśmy bazę NASA. 17 listopada 2000 r. w Teatrze Płockim - Koncert Jubileuszowy. Każdy widz na wstępie dostaje niebieską różyczkę i folder. “Wisły”, która teraz liczy 60 członków (16-40 lat), w tym 9-osobową kapelę, ma za sobą 205 koncertów (w tym jubileuszowy), do których przygotowuje się podczas prób dwa razy w tygodniu po 2,5-godziny w SP nr 10 (na razie siedziba w za ciasnym Domu Kultury). Śpiewa po polsku, niemiecku, włosku, francusku i angielsku i flamandzku, ma swój hymn. Jest autorem cyklu “Wisła i jej goście”. Zespół tańczy tradycyjnego kujawiaka z oberkiem, dostojne “Księstwo Warszawskie”, radosną “Polkę Jurek”, krakowiaka, efektowny “Nowy Sącz”, “Płocką Zabawę Podmiejską”, spektakularny “Czardasz Żywiecki”. Śpiewa m.in. “Furały Jaskółki”, “Walczyk Płocki” i najnowszą “Piosenkę Jubileuszową”: “Pokochała “Wisła” piękny Płock, miasto Tumskich Wzgórz”. Efektem tej miłości ze strony Zespołu jest coraz wyższy poziom artystyczny, a ze strony miasta pięć strojów cieszyńskich z okazji urodzin. Elżbieta Grzybowska Fot. archiwum Na zdjęciu: Jubileuszowy występ “Wisły”
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości