Orlen Wisła spotka się w TOP 16 ze Sportingiem. Swoje pozycje po fazie grupowej obydwie drużyny występujące w Orlen Arenie miały wywalczone już wcześniej. bez względu na wynik meczu 10. kolejki, Orlen Wisła wychodziła z grupy na pierwszej pozycji, a Czechowskie Niedźwiedzie na trzeciej.
Pierwsza połowa nie była niestety dobra w wykonaniu gospodarzy. Tak wiele błędów własnych płocczanie dawno nie popełnili. w efekcie od wyniku 8:5 w 13. min goście doprowadzili do 10:8 w 16. min i od tego momentu Niedźwiedzie cały czas prowadzili.
Po przerwie do płockiej bramki wszedł Adam Morawski, ale zanim tam trafił, goście wykorzystali, że jest pusta - na ławce kar siedział Jeremy Toto i było już 13:17. Na szczęście Loczek bronił znacznie skuteczniej niż Mohamed Homeyad i w 36. min mógł być już remis, ale rzut Krzysztofa Komarzewskiego odbił się od poprzeczki, a piłka nie minęła linii i nie znalazła się w siatce.
Adam szalał w bramce, grał na niezwykle wysokiej skuteczności, ale jego koledzy powinni wykorzystywać stworzone sytuacje.
I wykorzystywali. w 52. min doprowadzili do remisu 22:22, a chwilę potem Zoltan Szita wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Niestety nie na długo, ostatecznie płocczanie przegrali 25:27.
Jol.
Fot. Dariusz Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze