Pod egidą Biblioteki Narodowej ukazała się ważna dla Płocka publikacja przybliżająca utracony przedwojenny zasób inkunabułów ze zbiorów Biblioteki WSD. Autorom - Jolancie M. Marszalskiej i Waldemarowi Graczykowi - udało się odtworzyć tytuły i cechy charakterystyczne ponad 400 zaginionych dzieł.
Biblioteka seminaryjna w Płocku była jedną z najważniejszych polskich bibliotek, nie tylko kościelnych. Jak podkreślała podczas promocji w TNP prof. Jolanta Marszalska, wspominają o niej wszystkie liczące się opracowania naukowe. Miała bardzo interesujące zbiory, w tym jedną z najcenniejszych kolekcji średniowiecznych kodeksów rękopiśmiennych oraz 422 inkunabuły.
Zasób inkunabułów, czyli najstarszych ksiąg drukowanych, pochodzących z XV wieku (głównie księgi prawnicze), utworzyły prywatne kolekcje wybitnych bibliofilów: sufragana płockiego Piotra Lubarta (1474–1522), kanoników Mikołaja Bartnickiego oraz Alberta Stanisława Brzeskiego z Nieborowa (XVII w.), biskupa poznańskiego Wawrzyńca Goślickiego (ok. 1530–1607), Łukasza z Wilkanowa (poł. XV – pocz. XVI w.). W wyniku legaty testamentowej biskupa płockiego Piotra Dunin-Wolskiego (1530–1590) do biblioteki katedralnej w Płocku (potem biblioteki seminaryjnej) trafiło prawie 80 cennych ksiąg. Do zbiorów weszły także tomy z kapituły katedralnej w Płocku i kolegiackiej z Pułtuska oraz te o prowieniencji zakonnej, które pochodziły z klasztorów diecezji płockiej skasowanych po upadku Powstania Styczniowego: benedyktynów i dominikanów w Płocku, bernardynów w Przasnyszu, Ratowie, Skępem, jezuitów w Płocku i Pułtusku, pojedyncze egzemplarze z zakonu augustianów.
W 1941 roku Niemcy wywieźli woluminy do Królewca (o czym zachowała się wzmianka w wydawanej w Płocku niemieckojęzycznej gazecie), usprawiedliwiając grabież odkryciem kultury germańskiej na Mazowszu. Oprócz dwóch kodeksów (Biblii z XII wieku i Pontyfikału z XIII wieku) – nigdy do płockiej biblioteki nie powróciły.
Wydana w języku angielskim książka „The Lost Collection of Incunabula of the Seminary Library in Płock” odtwarza ten bogaty przedwojenny zbiór inkunabułów. Praca nad jego rekonstrukcją była tym trudniejsza, że w bibliotece nie zachowały się żadne inwentarze. Jedyne źródło dające pojęcie o tym, jakie księgi posiadano w zbiorach, to dość lakoniczne notatki dra Kazimierza Piekarskiego. Wybitny bibliotekarz, badacz i historyk dawnej książki bywał w Płocku kilkakrotnie. W 1937 roku dokonał rejestracji płockich dzieł w ramach akcji mającej na celu sporządzenie spisów zawartości najważniejszych polskich bibliotek i utworzenie Centralnego Katalogu Starych Druków w Bibliotece Narodowej.
- W czasie powstania warszawskiego duża część zasobów BN i notatek, które Piekarski czynił przed wojną przygotowując katalog inkunabułów po prostu poszła z dymem. Zeszyt z notatkami dotyczącymi Płocka cudem ocalał. Kilka lat zajęło nam poszukiwanie szczęśliwe zachowanych notatek w innych zasobach BN, bo Piekarski niektóre zasoby, choćby księgi z prowieniencją, czyli zapisami własnościowymi biskupa Erazma Ciołka, wyłączał, prawdopodobnie po to, żeby móc je potem szczegółowo opracować – mówił ks. prof. Waldemar Graczyk.
Piekarski odręcznie spisał autora, tytuł dzieła, odczytywał wpisy własnościowe, dawne sygnatury piętnastowiecznych druków. Uwzględnił oprawy i stan zachowania ksiąg (np. brakujące karty).
- Jako ostatni miał je realnie w ręku. Spisywał z karty tytułowej wszelkie dane - metrykę wydawniczą, zdobienia, podkreślenia. Nawet podklejki, niezwykle ważne, na których można znaleźć wiele cennych informacji dotyczących życia diecezji płockiej czy samej kapituły. Wszystko rejestrował, ale lakonicznie, spieszył się. Zaraz po wojnie zmarł, pozostawiając po sobie ogromne dziedzictwo tego, nad czym pracował. Z jego notatek mogliśmy cokolwiek się dowiedzieć, jakie to były księgi. Część zapisków Piekarskiego przetrwała dzięki jego uczennicy Alodii Kaweckiej-Gryczowej, która po wojnie podjęła próbę odtworzenia centralnego katalogu wszystkich polskich starych druków. My jej pracę weryfikowaliśmy, porównywaliśmy z notatkami Piekarskiego i to było dla nas punktem wyjścia do identyfikacji płockiego zasobu XV-wiecznego – tłumaczyła prof. Marszalska.
Reklama
Książka składa się z dwóch części: rysu historycznego, omawiającego bibliotekę seminaryjną i jej kolekcję inkunabułów, oraz katalogu, który obejmuje opisy 386 inkunabułów i 27 postinkunabułów. Całość uzupełniają: indeks prowieniencji, wykaz adnotacji (gloss) odnotowanych przez Piekarskiego, indeks topo-typograficzny. Z autorami współpracował dr hab. Bartłomiej Czarski z Biblioteki Narodowej. Wydanie zostało dofinansowane przez Instytut De Republica.
- To jest taki przewodnik dla antykwariuszy, dla tych wszystkich, którzy zajmują się inkunabułami i sprawdzają, skąd pochodzi księga, zanim trafi na aukcję. Jeśli kiedykolwiek, gdziekolwiek wypłynie, będziemy wiedzieli. Że to jest płocki zasób, można poznać po prowieniencjach, które myśmy tutaj, po żmudnej pracy, odtworzyli – mówił Graczyk.
Reklama
Dlaczego publikacja ukazała się po angielsku (tłumaczenie dr Elżbieta Olechowska)? Autorzy mają nadzieję, że wywiezione inkunabuły ocalały i dzięki anglojęzycznej wersji ktoś je odkryje. Być może doczekamy się zwrotu choćby części bezcennych druków.
Prof. dr hab. Jolanta Marszalska jest pracownikiem Zakładu Badań nad Kulturą i piśmiennictwem Średniowiecza w Instytucie Historii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiegow w Warszawie. Specjalizuje się w historii kultury staropolskiej, historii książki i bibliotek. Publikacje: „Katalog inkunabułów Biblioteki Opactwa OO. Cystersów w Szczyrzycu”, „Biblioteka opactwa Cystersów w Szczyrzycu do końca XIX stulecia. Dziedzictwo wieków”, wspólnie z Waldemarem Graczykiem – „Zespoły proweniencyjne zasobu inkunabułów i starych druków biblioteki WSD w Tarnowie”.
Ks. prof. dr hab. Waldemar Graczyk – dziekan Wydziału Nauk Historycznych Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego, były dyrektor Biblioteki WSD w Płocku, jest członkiem Polskiego Towarzystwa Historycznego, Towarzystwa Naukowego Płockiego i Komitetu Nauk Historycznych PAN.
Fot. Biblioteka Narodowa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze