Reklama

Zagadkowy ruch piłeczki w cieczy

18/04/2012 08:43
Przed rokiem uczniowie profesora Janusza Kempy swoją wiedzą, umiejętnościami, przeprowadzanymi doświadczeniami zachwycili światowej sławy fizyków goszczących w Płocku. W tym roku ich doskonałe merytoryczne przygotowanie docenili członkowie Narodowego Centrum Badań Jądrowych oraz Instytutu Fizyki Polskiej Akademii Nauk, organizatorzy konkursu „Fizyczne ścieżki”. W tegorocznej, siódmej edycji ogólnopolskiego konkursu, uczniowie Liceum Ogólnokształcącego im. marsz. St. Małachowskiego świętowali kolejny sukces. Za pracę „Toczenie się z poślizgiem” zespół z klasy II d, w składzie Anna Rakowska, Arkadiusz Kujawa, Przemysław Wiśniewski, zajął pierwsze miejsce w kategorii „praca naukowa”. Ich młodsi koledzy z klasy I d w tej samej kategorii zostali trzecim zespołem w Polsce. Uczniowie już zapowiadają, że sięgną po kolejne sukcesy, co zmobilizuje tym samym ich młodszych kolegów do wytężonej pracy, aby w kolejnych latach odnosili sukcesy w naukowych zmaganiach.
Konkurs to – jak podsumowują uczniowie – nie tylko rywalizacja z innymi zespołami, których było na starcie około setki, ale także swego rodzaju weryfikacja tego, czego na co dzień uczą się podczas lekcji fizyki. – Staraliśmy się, aby każdy drobiazg naszej pracy był jak najstaranniej dopracowany. Aby zaciekawić jury. Chyba nam się udało – mówi Anna Rakowska z klasy II d. Jej kolega z zespołu Przemysław Wiśniewski dodaje, że:
– Start w konkursie i wynik mówią same za siebie. Pokazuje, że ciężka praca pozwala osiągnąć bardzo dobre rezultaty. Cieszymy się, że zostało to dostrzeżone przez jury. A kiedy, jeszcze przed oficjalnym werdyktem, jeden z członków komisji powiedział, że szukał w naszej pracy czegoś, co mógłby skrytykować, ale nie znalazł, to byliśmy bardzo zadowoleni.
Przygotowania były bardzo intensywne, uczniowie profesora Kempy poświęcali każdą wolną chwilę także po lekcjach, w czasie ferii, aby ich praca usatysfakcjonowała komisję konkursową. Na prezentację mieli piętnaście minut, a potem było pięć minut na pytania ze strony jury. Oba etapy zespół z Małachowianki pokonał brawurowo. Jurorzy jednogłośnie przyznali im pierwsze miejsce.
– Uczniowie klasy II startowali w wymagającej kategorii „praca naukowa”. Czy było trudno? Myślę, że nie, bo są zdolni. Gdyby ich rzetelna praca nie była poparta talentem, nie byłoby takiego sukcesu na tym poziomie fizyki. W ubiegłym roku ten zespół otrzymał wyróżnienie, w tym roku mają I miejsce w Polsce – chwali uczniów prof. Janusz Kempa, wykładowca Politechniki Warszawskiej, który z młodzieżą w klasach z rozszerzoną fizyką w LO Małachowskiego spotyka się na lekcjach od blisko trzech lat. – Cieszę się, że dla nich jest to frajda. Wiem, że na przyszły rok mają już bardzo ambitne plany, chcą wygrać wszystkie trzy konkursowe kategorie, czyli „esej”, „pokaz fizyczny” i „praca naukowa”. Ze strony uczniów są już głosy, co dalej? Chcą pracować i uczyć się naprawdę dobrej fizyki. Obydwa zespoły wypadły bardzo dobrze. Drugi z zespołów, tworzony przez I klasę, odniósł także ogromny sukces zajmując trzecie miejsce w Polsce. Tym bardziej że zajął się bardzo trudną rzeczą, której nie „atakuje się” w takich zadaniach. Chodzi o ruch piłeczki wyrzucanej w wodzie do góry z uwzględnieniem sił tarcia – mówi prof. Kempa. I dodaje, że prace uczniów Małachowianki znane są profesorowi Andrzejowi Kajetanowi Wróblewskiemu, który jest sercem i duszą polskiej fizyki.
Pomysł prowadzenia autorskiej klasy z rozszerzoną fizyką zrodził się przed trzema laty na mocy porozumienia zawartego pomiędzy LO im. marsz. St. Małachowskiego i Politechniką Warszawską, która sprawuje opiekę merytoryczną nad klasą (uruchamiana jest jedna rocznie) oraz Urzędem Miasta. Podobną klasę prof. Kempa prowadził wcześniej w łódzkim XXXI Liceum Ogólnokształcącym. Od dwóch i pół roku pracuje z uczniami Małachowianki. – Myślę, że w przyszłym roku z tej grupy wystartują uczniowie do największego konkursu w Polsce, jakim jest olimpiada fizyczna. Przed nami zatem dużo pracy merytorycznej, ale także tej związanej ze wzbogacaniem bazy dydaktycznej. W tej chwili jesteśmy jedyną szkołą w Polsce, która ma trzy tory powietrzne, gdzie młodzież sama robi doświadczenia. Chcielibyśmy, aby była możliwość wzbogacania o kolejne pomoce. Aby uczniowie mieli eksperymentalną rutynę także w zakresie optyki, elektryczności oraz bazę i przyrządy do samodzielnego przeprowadzania doświadczeń – i żeby przekładali szkolną pracę na kolejne ogólnopolskie sukcesy – mówi prof. Janusz Kempa.     rad
fot. ZS Centrum Edukacji
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości