Na ulicach jest pusto, pozamykane są kawiarnie, restauracje, kina, teatry, muzea, większość sklepów, urzędnicy namawiają nas do załatwiania wszelkich spraw on-line. Ale nie wszystko można załatwić za pomocą poczty elektronicznej lub telefonu. W niektórych przypadkach trzeba odwiedzić instytucję osobiście. I bywa wtedy tak, że nie jesteśmy zadowoleni z obsługi.
Nasza czytelniczka musiała stawić się na komendzie policji. Nie wdając się w szczegóły, napiszemy tylko, że zastosowano wobec niej dozór policyjny. Do tej pory cała procedura odbywała się normalnie, ale w czasie epidemii wymagania wobec wszelkich instytucji są dużo większe.
– Wczoraj byłam na komendzie policji i chciałabym się podzielić spostrzeżeniami – napisała pani M. w liście do redakcji. – Od jakiegoś czasu stawiam się na komendzie w oczekiwaniu na rozprawę sądową, przed którą zastosowano wobec mnie dozór. Do tej pory wyglądało to w ten sposób, że podchodziłam do odsłoniętej lady gdzie dyżurny brał ode mnie dowód osobisty, numer PIN i dzwonił chyba do policjanta dyżurującego – opisuje, jak to wyglądało w czasach przed epidemią.
Oczywiście nie zawsze do końca procedura przebiegała zgodnie z prawem. Bardzo często zdarzało się, że osoba pierwszego kontaktu na komendzie głośno wyczytywała nazwisko naszej czytelniczki, które wszyscy oczekujący słyszeli, co nie było zgodne z RODO.
Kolejna wizyta w komendzie została wyznaczona na drugą połowę marca, czyli czas, gdy już obowiązywały liczne zaostrzenia i zasady postępowania wobec petentów.
– Jak zwykle weszłam do poczekalni chwilę po godz. 16. Nikogo oprócz mnie tam nie było. Przy blacie zostały zamontowane szklane osłony, ale nikt za nimi nie siedział. Na biurku stał tylko aparat telefoniczny – opisuje pobyt na komendzie pani M.
Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego .
Działamy i piszemy dla Ciebie. W czasie utrudnionego dostępu do punktu sprzedaży gazet pomóż nam przetrwać pandemię koronawirusa.
Jol.
fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze