Zwracam si? do Pa?stwa, poniewa? nurtuje mnie sytuacja, jak? zaobserwowa?em b?d?c na wycieczce w miejscowo?ci pi?knie po?o?onej – w malowniczym Zdworzu.Swego czasu, kiedy przeci?tny cz?owiek m?g? sobie pozwoli? niemal?e na cotygodniowy wypad nad wod? – ?w Zdw?rz by? miejscowo?ci? bardzo atrakcyjn?, nie tylko dla okolicznych mieszka?c?w, ale r?wnie? dla wczasowicz?w z ca?ej Polski, bo nawet z zagranicy. Dzi? natomiast czasy s? tak ci??kie, i? ten przeci?tny cz?owiek musi walczy?, by przetrwa? do nast?pnej wyp?aty lub zasi?ku, je?eli taki mu si? nale?y. Tych, co maj? „kas?” jest znacznie mniej, a poza tym tacy nie wybieraj? si? do Zdworza, tylko korzystaj? z us?ug coraz to nowo powstaj?cych biur podr??y. Zdw?rz cieszy? si? wi?c popularno?ci?, odwiedza?y go t?umy letnik?w, dzieci z kolonii na licznych tam o?rodkach wypoczynkowych, ludzie, kt?rzy przyje?d?ali w wekendy. Latem, trzeba by?o wyt??a? wzrok, by bezpiecznie przejecha? przez ca?? wie?, gdy? poboczami, a nawet ulic? przechadza?y si? szeregi wczasowicz?w. Nie zatrzymywa?em si? przy sklepie tam dzia?aj?cym, poniewa? by? on obl??ony kupuj?cymi. Szuka?em dla znajomych, kt?rzy wyra?ali ochot? przyjazdu nad jezioro zdworskie, lokum w okolicy, gdy? nie by?o wolnych miejsc ani w domkach na pla?y, ani w o?rodkach tam prosperuj?cych, ani w gospodarstwach agroturystycznych, kt?re oferuj? w tej okolicy swoje mieszkania, domki letniskowe i pola namiotowe. Pla?a pe?na by?a roznegli?owanych cia?, tryskaj?cych rado?ci? dzieci biegaj?cych brzegiem k?pieliska, namiot?w, kt?re ros?y jak grzyby po deszczu, widoku ratownik?w, kt?ry napawa? wszystkich nutk? bezpiecze?stwa; a tych, kt?rzy si? nie opalali cieszy?a strzelnica, karuzele, punkt gastronomiczny, plac zabaw, boisko do pi?ki r?cznej... Tak wygl?da?o lato nad Jeziorem Zdworskim jeszcze kilka lat temu. Dzi?, fakt, ?e czasy ju? nie te, ale wszystko wygl?da zupe?nie inaczej. Ogrodzony teren, tablica z napisem „TEREN PRYWATNY”, wywieszka z cennikiem op?at – bilet normalny – 2,5 z?, ulgowy – troszk? ta?szy. Zbieraj?cy op?aty przy wej?ciu stoj? tam od rana do wieczora. Wydaje mi si?, ?e wej?cie wieczorem w pochmurny dzie?, kiedy nikt si? nie k?pie, kiedy nieczynny jest punkt gastronomiczny, nie ma wi?kszego sensu, przynajmniej w Zdworzu nie ma sensu. By obejrze? sobie tafl? wody, nie b?d? wchodzi? z moj? 4-osobow? rodzin? i p?aci? po 2,5 z? od ka?dej osoby. Widz? sens zap?aty w?wczas, kiedy wchodz? rano w pi?kny, s?oneczny dzie? i b?d? tam przebywa? co najmniej kilka godzin i korzysta? z miejsca na pla?y, ze ?mietnik?w, z punktu sanitarnego itd.. Tymczasem op?aty ??da si? tam zawsze... Pla?a jest jedynym w Zdworzu miejscem z dost?pem do wody z jeziora. Nawet zim?, kiedy na jeziorze powstawa?a tafla lodu, dzieciaki przyje?d?a?y tam, by ?lizga? si? na ?y?wach. Teraz, zim?, bramy s? pozamykane na k??dki i nie ma t?dy dost?pu do jeziora. Ludzie wykarczowali trzcin? w innym miejscu, by tam spuszcza? swe ??dki na wod?, a zim? wchodzi? na l?d. Rozumiem, ?e pla?a zosta?a wydzier?awiona, czy kupiona przez osob? prywatn?, ale uwa?am, ?e wolny dost?p do jeziora powinien by? zapewniony dla wszystkich. W ko?cu to przecie? teren pla?y zosta? przej?ty przez prywaciarza, a nie jezioro... Mieszka?cy Zdworza deklaruj? na wej?ciu, ?e s? okoliczni, lecz dla nich jest to r?wnie? niewygodne i kr?puj?ce. O?rodki wczasowe popada?y, nikt nie chce wypoczywa? w Zdworzu. Kulej? gospodarstwa agroturystyczne, kt?rych w?a?ciciele dorabiali sobie „na letnikach” – wynajmowali pokoje i sprzedawali produkty z gospodarstwa. Tymczasem b?d?c na pla?y w Koszel?wce, kt?ra le?y r?wnie? nad jeziorem zdworskim, spotka?em pewn? pani?, kt?ra przebywa?a na urlopie w Zdworzu, a korzysta?a z k?pieli i s?oneczka w Koszel?wce. Zapytana o przyczyny, jednoznacznie o?wiadczy?a, i? za pieni??ki, kt?re musia?by wy?o?y? na tzw. bilet wst?pu woli kupi? tutaj – czyli na wolnej i bezp?atnej pla?y w Koszel?wce – dzieciom lody lub soki... Pla?a w Zdworzu ?wieci pustkami, nawet w s?oneczne soboty i niedziele, kiedy to ruch zawsze by? wzmo?ony. Na dzisiejszej zdworskiej pla?y odnowiono jedynie sanitariaty, przegrodzono pla?? ko?kami, by zrobi? z niej p?atne miejsca parkingowe, dla tych, kt?rzy chc? mie? swoje auto na widoku; nie my?l?c o tym, ?e ci, kt?rzy pragn? dosta? si? do wody, musz? przedziera? si? mi?dzy samochodami. Ale c??, biznes jest biznes... A tak ju? przy okazji to dzisiejsze pla?e nie wygl?daj? tak jak kiedy?. Przerodzi?y si? w miejsca z meblami w kszta?cie dawnych le?ak?w, ?wiat parasoli, piknik?w zakrapianych alkoholem i nieszcz?snego smrodu i dymu mi?o?nik?w grilowania nad wod?!!! Uwa?am, ?e przedstawiona sprawa jest bol?czk? wielu wypoczywaj?cych, okolicznych mieszka?c?w i samego Zdworza. Dlatego te? nakre?li?em Pa?stwu ow? sytuacj? z nadziej?, i? ujrzy ona ?wiat?o dzienne i zainteresuje si? ni? kto? wi?cej ni? tylko sami poszkodowani... Z nadziej? na popraw? Wierny Czytelnik. Od redakcji: Z regu?y nie podpisanymi listami w zasadzie si? nie zajmujemy. Tu jednak robimy wyj?tek ze wzgl?du na wa?no?? sprawy. To ju? kolejny sygna? o ?amaniu prawa nad podp?ockimi jeziorami. Ustawa wyra?ne m?wi o swobodnym (czytaj – bezp?atnym), dost?pie do zbiornik?w wodnych. Jak wida? z listu czytelnika, ten dost?p jest niemo?liwy. Ciekawe, co na to odpowiednie wydzia?y w urz?dach gminnych. Wreszcie, co na to policja? Sprawa nie jest marginalna. A ju? karykaturalny wymiar przybra?a w przypadku Jeziora Bia?ego, gdzie nagminnie odgradza si? dost?p do jeziora. Znakomicie pokazano to na zdj?ciu w ostatnim numerze „W?dkarskiego ?wiata”. Zreszt? my r?wnie? pisali?my o tej sprawie – w ubieg?ym roku. Mo?e urz?dy gminy zrobi? w ko?cu koniec z ?amaniem prawa. Bo my na pewno b?dziemy je „wzywa? do tablicy”.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze