Po I połowie sobotniego meczu z Górnikiem Łęczna zawodnicy schodzili z murawy z opuszczonymi głowami. Najbardziej zawiedziony swoją grą był Seweryn Kiełpin, na którego konto poszły obydwa gole. Po II połowie sytuacja zupełnie się odmieniła. Płocczanie byli przeszczęśliwi, bo wygrywając zrobili wielki krok do zakończenia podstawowego sezonu w górnej ósemce tabeli.
I połowa meczu w wykonaniu płockich piłkarzy była daleka od ideału. Na boisku znakomicie spisywali się natomiast gospodarze, na których poczynania z wielką dumą patrzył trener Franciszek Smuda.
W 4. min pojedynku z narożnika boiska dośrodkował Javi Hernandez, a w polu karnym najlepiej zachował się Przemysław Pitry, który pokonał niepewnie interweniującego Seweryna Kiełpina. I choć widać było, że strata bramki nie podcięła skrzydeł Wiśle, to zawodnicy poruszali się trochę jak we mgle. Nie widzieli, gdzie jest bramka rywali, którą powinni atakować.
Drugiego gola gospodarze zdobyli w 24. min. Dośrodkowanie Gabriela Matei dotarło do Javi Hernandeza, a jego uderzenie odbił jeszcze przed siebie Kiełpin. Z dobitką Piotra Grzelczaka płocki bramkarz nie miał już szans.
Płocczanie schodzili do szatni na przerwę z zerowym dorobkiem celnych strzałów na bramkę. Mało tego, zero mieli także po stronie celnych strzałów w 56. min, kiedy na tablicy wyników pojawiła się bramka kontaktowa dla Wisły. Dominik Kun wpadł w pole karne Górnika i zagrał pod nogi Sergieja Krivetsa, który miał drobne zderzenie z Pawłem Sasinem. Rywal chciał wybić piłkę, ale przelobował swojego bramkarza i trafił do siatki, zaliczając samobójcze trafienie.
Płoccy kibice, znając wiślacki charakter, czekali już tylko na wyrównującego gola. I doczekali się. Po dośrodkowaniu Dominika Furmana piłka poszybowała do Damiana Byrtka, który wpakował ją do siatki.
Kibice cieszyli się, że z trudnego terenu Wisła wywiezie jeden punkt, ale dla piłkarzy było to za mało. Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego Furman odebrał piłkę w środku pola, po czym szybko uruchomił Giorgi Merebashviliego. Gruzin minął Pitrego, odegrał do wprowadzonego chwilę wcześniej Dimiara Ilieva. który spokojnie minął Prusaka i skierował futbolówkę do pustej bramki.
W 29., przedostatniej kolejce fazy zasadniczej podopieczni trenera Marcina Kaczmarka będą podejmować w Płocku Lecha Poznań. Mecz zaplanowano na sobotę, na godz. 20.30, ale dla kibiców na pewno nie będzie to problem. Do zdobycia są przecież trzy punkty, które prawdopodobnie zapewnią Wiśle miejsce w górnej ósemce tabeli. Górnik: Sergiusz Prusak – Gabriel Matei, Gérson (18 Aleksander Komor), Przemysław Pitry, Leândro, Grzegorz Bonin, Paweł Sasin, Łukasz Tymiński, Javi Hernández, Piotr Grzelczak (67 Nika Dzalamidze), Vojo Ubiparip (63 Szymon Drewniak). Wisła: Seweryn Kiełpin – Cezary Stefańczyk, Przemysław Szymiński, Damian Byrtek, Patryk Stępiński, Piotr Wlazło, Dominik Furman, Giorgi Merebashvili, Sergei Krivets (82 Dimitar Iliev), Dominik Kun (60 Arkadiusz Reca), Mateusz Piątkowski (70 José Kanté). Pozostałe wyniki: Cracovia – Śląsk Wrocław 1: 0, Zagłębie Lubin – Jagiellonia Białystok 3: 4, Pogoń Szczecin – Arka Gdynia 5: 1, Bruk Bet Nieciecza – Wisła Kraków 2: 3, Piast Gliwice – Lechia Gdańsk 1: 1, Lech Poznań – Legia Warszawa 1: 2, Korona Kielce – Ruch Chorzów został rozegrany w poniedziałek.
W 29. kolejce spotkają się także: Ruch Chorzów – Pogoń Szczecin, Śląsk Wrocław – Górnik Łęczna, Jagiellonia Białystok – Cracovia, Bruk Bet Nieciecza – Piast Gliwice, Legia Warszawa – Korona Kielce, Lechia Gdańsk – Arka Gdynia, Wisła Kraków – Zagłębie Lubin.
Jol.
Tabela po 28 kolejce
1
Jagiellonia Białystok
28
55
55-31
2
Legia Warszawa
28
54
56-29
3
Lechia Gdańsk
28
50
43-33
4
Lech Poznań
28
49
44-22
5
Wisła Kraków
28
41
43-43
6 Wisła Płock 28 38 41-40
7
Zagłębie Lubin
28
38
36-34
8
Pogoń Szczecin
28
36
42-38
9
Termalica Nieciecza
28
36
42-38
10
Korona Kielce
27
35
38-54
11
Śląsk Wrocław
28
32
31-42
12
Piast Gliwice
28
30
31-47
13
Arka Gdynia
28
30
35-47
14
Cracovia
28
30
37-41
15
Ruch Chorzów
27
30
36-40
16
Górnik Łęczna
28
26
31-49
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze