Kiedy w sobotę drużyna Wisły dojechała do Głogowa, już było wiadomo, że Zawisza Bydgoszcz – ekipa, która jako trzecia walczyła o Ekstraklasę – przegrała przed swoją publicznością z Wigrami Suwałki. Wisła musi zdobyć dwa punkty w czterech meczach, by wrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Niestety pierwszej szansy na awans, właśnie w Głogowie, płoccy zawodnicy nie wykorzystali. Spory wpływ na przegraną miały dwie żółte kartki, które Damian Piotrowski otrzymał w 32. i 36. min spotkania, po czym musiał opuścić boisko. Nie da się ukryć, że to osłabienie miało negatywny wpływ na zespół, za to dodało wiary w zwycięstwo gospodarzom.
Przez I połowę płocczanie bronili się skutecznie, ale na początku II stracili gola, którego autorem był Maciej Górski. Choć Wisła grała w dziesiątkę, próbowała odrobić straty, jednak rywale bronili się mądrze i skutecznie wyprowadzali kontry. Jedna z nich zakończyła się faulem Fabiana Hiszpańskiego na Damianie Sędziaku, za co sędzia podyktował rzut karny. Strzelał Górski, ale Seweryn Kiełpin wyczuł jego intencje i odbił piłkę, która trafiła pod nogi Kevina Lafrance’a, a ten wpakował ją do siatki.
Oczywiście przegrana nie zmieniła sytuacji w tabeli. Wisła nadal ze sporą przewagą zajmuje II miejsce. Wystarczy remis z Zawiszą Bydgoszcz, by kibice mogli cieszyć się z powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej i świętować na Starym Rynku wyczekiwany awans.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze