Tuż obok wysypiska śmieci w Wilczkowie swoje gospodarstwo ma Benedykt Kossowski. – Nie jest to najlepsze sąsiedztwo, ale wielkiego wyboru nie miałem – narzeka mężczyzna. Rozwalający się płot, wiatr roznoszący śmieci na pole, a do tego dzikie zwierzęta, które albo szukają tutaj schronienia, albo wałęsają się w poszukiwaniu resztek pożywienia.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze