Reklama

Wyjątkowa ekspozycja w Domu Darmstadt - Mnie mijanie

07/05/2001 12:20
Oglądając ostatnią wystawę organizowaną przez POKiS i Dom Darmstadt nasuwa się wiele myśli. Najbardziej dobitną jest chyba ta, że tylko dzieci i ludzie starzy nie mają poczucia wstydu...Na płóciennych wstęgach przecinających wnętrze sali koncertowej Domu Darmstadt porozwieszane są większe i mniejsze czarno-białe zdjęcia. Wszystkie przedstawiają ludzi. Na pozór nic w tym nadzwyczajnego... Jednak ci ludzie są jacyś inni. Tacy szczerzy, bezpośredni, bez nakładanych codziennych masek. Nie ma tu żadnych pozorów. Jeśli się śmieją to widzimy szczerze, choć bezzębne uśmiechy. Jeśli są poważni, to dlatego że tak się właśnie czują w tej chwili. Jeśli pozują... A może nie pozują? Zastanawia fotografia przedstawiająca dwie całujące się kobiety. Są przyjaciółkami. Mieszkają razem w domu pomocy społecznej. Przedstawiony zwykły gest, który może jednak mieć podteksty. Zdjęcie mimowolnie wciska się w pamięć. Kolejne fotografie to indywidualne historie życia spędzona w DPS-ie. Ania Popiołek ze swoimi kotami. Zawsze je hodowała, dokarmiała, nosiła na rękach. Dziś patrzy na mnie wraz z nimi ze zdjęć. Dalej artysta Tadeusz Głowala przy pracy, zajęty jest malowaniem w swojej przeszklonej pracowni. Na szybie przyklejona jest kartka, by nikt mu nie przeszkadzał. Spełniam jego życzenie, idę dalej. Na wszystkich zdjęciach nie ma wstydu, nie ma kompleksów są tylko i wyłącznie ludzie. Choć najczęściej starzy i chorzy, to pełni życia. Na ich twarzach zmarszczki pokazują, co przeszli. A było tego wiele. Jednak oni lubią być fotografowani. Urzeka mnie Wenus tonąca w trawie. Tak nazwałam zdjęcie kobiety, którym oplakatowane jest całe miasto. Reklamuje wystawę. Przedstawiona kobieta nigdy nie będzie zaliczona do kanonu kobiecego piękna. Jednak jej poza, mina, wyraz twarzy sprawiają zupełnie inne wrażenie. Ludzie z DPS-u chętnie pozują, a jeszcze bardziej lubią robić zdjęcia. Fotografia jest dla nich terapią. Pomimo że nie mają wielkiego doświadczenia, ani wiedzy fotograficznej, laik nie odróżni włączonych tu również zdjęć profesjonalistów. Warto zaznaczyć, że cała wystawa to wynik plenerów zorganizowanych w Zakrzewie i Miszewie Murowanym dla mieszkańców DPS-u pod tytułem „Oto ja, oto my, oto oni” W plenerze brali udział również instruktorzy z POKiS-u. Żadna tę wystawę, z prac jednak nie jest podpisana. To zbyteczne. Odwiedzając tą wystawę coś odkryjesz. Będziesz miał nie miłe wrażenie, że kogoś podglądasz. Tylko, że tak naprawdę nikt niczego tu nie chciał ukryć. Górę bierze przemożna chęć pokazania siebie takim, jakim się jest naprawdę. Bez żadnych upiększeń, czarno na białym. Nie każdego stać na taki akt odwagi, na wyzbycie się fałszywego wstydu, nawet przed obiektywem aparatu. BeeS fot. DarO
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości