Reklama

Wróżką Carmen być

28/11/2000 09:26
Przewidziała, że Francja zostanie mistrzynią świata w piłce nożnejJest czarodziejką w każdym calu. Spotykając ją przypadkiem na ulicy, nie sposób się nie zatrzymać obok tej intrygującej kobiety. Może dzieje się tak za sprawą oryginalnych stroi i błyszczącej biżuterii. A może to coś bardziej metafizycznego i nieuchwytnego. Wróżka Carmen twierdzi, że prawdziwe wróżki po prostu swoją osobowością, tworzą wokół siebie specyficzną aurę, która przyciąga ludzi. O tym, jakie wielkie gwiazdy przychodzą do niej, co można wyczytać z kart i jak wygląda normalne życie wróżki, opowiedziała Tygodnikowi Płockim... Jak się zostaje wróżką? - Wróżenia nie nauczyła mnie ani babcia, ani ciocia. Także sama nie byłam na tyle genialna. Owszem, miałam ukryte zdolności, które wychodziły na światło dzienne w różnych okolicznościach. Postanowiłam więc doskonalić się w tym kierunku i poszłam na kursy wróżenia. Czy to oznacza, że każdy może być wróżką? - Oczywiście, że może. Pójdzie sobie na kurs, zapłaci, zda egzamin i będzie. Ale tak jak i w każdym zawodzie są wróżki - artystki i wróżki - rzemieślniczki. Tu raczej dyplomy nie czynią wróżki. Rzemieślniczka - będzie rozkładała karty, podpierała się ściągą, ale kiedy posadzi się je we trzy koło siebie, każda będzie mówić co innego... Co ma zrobić człowiek, kiedy chce wybrać najlepszą, która powie mu prawdę? - Człowiek wchodząc do wróżki, nigdy nie ma pewności, czy dobrze trafił. Myślę jednak, że prawdziwa wróżka nie trzyma się kurczowo jednego tematu, co chwila nie spogląda na reakcje klienta i pod tym kątem nie drąży tematu. Musi być raczej wolna jak “piórko na wietrze” i w sekundę powinna wiedzieć, o co temu człowiekowi chodzi. Na co dzień jednak widzę, że ludzie boją się chodzić do wróżki. Często mylą je z czarownicami. Jaka jest różnica między wróżką a czarownicą? - Ja nie zajmuję się żadnymi metodami zadawania ludziom zła. A zdarza się, że ludzie proszą, bym rzuciła urok, czy przekleństwo na jakiegoś “Kowalskiego”. Staram się ludziom pomagać, stając się niejako wróżką- psychoanalitykiem. I chyba mi to wychodzi, skoro raz ludzie przychodzą do mnie po wróżbę, a jutro po to, by pogadać. Czasem matki dzwonią do mnie i dziękują za to, co powiedziałam ich córkom, choć właściwie dawałam takie typowe rady. Jednak co innego posłuchać rad matki, a co innego wróżki. Czy narzędziem pracy wróżki są tylko karty? - Nie do końca. Obok samej nauki układów kart, ważne są również predyspozycje, intuicja, jasnowidzenie, a także zdolności artystyczne czy krasomówcze wróżki. To nie wszystko jedno, jak ja określę karty, tym bardziej że mam ich określoną liczbę i przychodzi do mnie wiele osób, a jednak nie mówię wszystkim tego samego. Muszę też dodatkowo posiadać ogromny zasób wiedzy absolutnie różnorodnej np. z dziedziny fizyki, chemii, filozofii. Bo ludzie pytają o wszystko jeden ma kłopoty z żoną, drugi się radzi, czy ma kupić akcje, inni wolą numerki w totolotka, albo pytają jak się kapustę kwasi, bo ostatnio się zepsuła. Każdy oczekuje jasnej odpowiedzi i nie mogę powiedzieć “proszę pana ja się na ty mnie znam”. To bardzo trudne zadanie i chyba wyczerpujące? - Żeby ludziom wróżyć, trzeba ich bardzo kochać i chcieć im pomóc. Zawsze miałam oczy i uszy otwarte. Patrzyłam na rzeczy piękne jak i na smutne. Mnie życie nie głaskało po głowie i uważam, że bardzo dobrze. Żeby komuś coś doradzić, , trzeba trochę w życiu przejść. Jak można mówić o głodzie, jak się nigdy nie było głodnym? Wspomniała pani o jasnowidzeniu. Kiedy wykorzystuje pani tę umiejętność? - Najczęściej przy okazji szukania ludzi. Zaznaczam od razu, że nie szukam kradzionych samochodów. Ale przychodzą do mnie np. agencje detektywistyczne. Zawsze się wtedy śmieję, że przecież powinni mieć więcej informacji ode mnie. Czy mówi pani klientom “najgorszą prawdę”? - Tak. Dla mnie generalna zasadą jest to, że mówię ludziom wszystko, co widzę. Tylko, że ja jeszcze muszę umieć to przekazać. Nie mogę powiedzieć klientce - “pani jutro umrze”. Wróżki często lubią “rzucać wyroki”. “Jak pani dziecko skończy osiem miesięcy, to umrze” - powiedziała jedna z nich żonie mojego klienta. Na przemian wszyscy czuwali przy wózeczku dziecka. Łzy i zgrzytanie zębów, bo wróżka powiedziała. Rozłożyłam karty i okazało się, że to pomyłka. Żadna z nas nie wie, kiedy kto dokładnie umrze. Gdybym posiadała taką wiedzę, byłabym bardzo bogatą osobą. O tym wie na 100% tylko Pan Bóg, ja orientuję się tak na 80% i za nie w pełni odpowiadam. Skąd pani czerpie wiedzę na temat przyszłości klientów? - Często to pytanie zadają sami klienci. Mówią, że znam ich tak, jakbym z nimi mieszkała. Wszystko czytam z kart, a one czasami mówią takie rzeczy, że sama jestem zaskoczona. Przyszła do mnie kiedyś pani Halinka, łzy leje, że “świat jej się zawalił na głowę” i ukochany ją zostawił. W kartach widzę, że wszystko jest w porządku. Oburzona powiedziała, że kłamię. Na drugi dzień przepraszała mnie, bo wszystko się sprawdziło. Potrzebna jest też wiedza psychologiczna. Kiedyś młody człowiek stwierdził, że chce walczyć i zabijać. Mówię, że przecież u nas nie ma żadnej wojny. Zaczął więc zastanawiać się nad Legią Cudzoziemską, wtedy zwróciłam uwagę na jego popsute zęby. Powiedziałam mu, że “przecież pana tam nie przyjmą. Pan chce iść do Legii Cudzoziemskiej i ludzi zabijać, a pan się dentysty boi”. Poszedł, za chwilę wrócił i powiedział mi, że ze mnie “wcale nie głupia baba.” Śmiałam się z tego długo. Często gości u pani wielu znanych artystów, albo sportowców np. Ewa Błaszczyk czy Przemysław Saleta. - Przemek przyjechał do mnie razem z redaktorami z telewizji. Pytali mnie czy Brazylia zostanie Mistrzem Świata w piłce nożnej. Niewiele się na tym sporcie znam, ale karty przecież mówią o wszystkim. Wtedy powiedziały, że zostanie nim Francja. Nikomu nie podobała się ta odpowiedź, ale później musieli mi przyznać rację. Tak samo jak nikt nie chciał mi wierzyć, że księżna Diana będzie miała wypadek... Czy wróżka wierzy w zabobony? - Nie. Za to największe zatrzęsienie klientów mam 13 w piątek. Pytają, czy to dobry, czy zły dzień. Myślę, że każdy ma swoje lepsze cyfry lub gorsze i nie zawsze musi być to “13”, ale najwięcej na ten temat może powiedzieć numerolog. Jak wygląda codzienne życie wróżki? - Jestem zapraszana na różnego rodzaju imprezy charytatywne, organizowane przez prezydentową Kwaśniewską, albo pikniki Materny i Mana, czy w końcu wieczory panieńskie. Również jedna z firm w Płocku zaprosiła mnie jako atrakcję na swoją uroczystość na statku. Pamiętam, że wszyscy byli już na pokładzie. Podjechał samochód, wysiadłam w czarnej pelerynie obszytej boa. W ręku trzymałam wahadełko. Zapanowała cisza. Wróżki lubią wszystko sprawdzić, więc weszłam do połowy trapu i zapytałam wahadełka, czy rejs będzie bezpieczny. Okazało się że tak, więc popłynęłam z nimi. Na takich imprezach powtarza się zawsze prośba, bym wróżyła na wesoło. Dla mnie nie ma takiego pojęcia. Ludziom rozkładam karty i widzę poważne sprawy, a tego nie można bagatelizować. Co nie oznacza wcale, że u mnie podczas wróżb panuje “śmiertelna powaga”, wielu pod gabinetem usłyszy nie raz serdeczny śmiech. Co robi wróżka, gdy nie wróży? - Chętnie śpiewam, gram na pianinie, piszę wiersze, tańczę, projektuję swoje ubiory, kapelusze, sukienki. Z drugiej strony potrafię też spawać i krowę wydoić. Zna pani najbliższą przyszłość związaną z przyszłym rokiem? - Rok 2001 nie będzie lepszy dla kraju, niż poprzedni. Może być raczej znacznie trudniej. Jednak jeżeli chodzi o indywidualne losy Polaków, będzie im łatwiej żyć, będzie więcej serdeczności, czego zresztą wszystkim życzę... Z wróżką Carmen rozmawiała Blanka Stanuszkiewicz Wróżka przyjmuje w każdy czwartek W gabinecie “Zdrowie” ul. Kolegialna 7 tel. 266-47-17
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    JAN - niezalogowany 2023-10-20 18:55:13

    Wrozka Carmena Nic u niej nie działa . Korzystałem a jej usługi. Umie tylko kasę brać . Po tym blokuje kontakty do siebie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości