Reklama

Włoska wystawa w Domu Darmstadt - Kontrowersyjny iluzjonista obrazu

07/03/2001 12:53
Do 9 marca w Domu Darmstadt można oglądać prace Eugenio Molinariego. Jest to uznany w świecie włoski fotografik. W Płocku możemy podziwiać jego prace dzięki współpracy Płockiego Ośrodka Kultury i Sztuki i Instytutu Włoskiego w Warszawie.Dzięki tego typu wystawom, a będzie ich w najbliższym czasie coraz więcej, (przynajmniej tak zapewnił nas Mariusz Wojtalewicz z Domu Darmstadt) kultura włoska będzie bliższa nie tylko Polakom, ale również i płocczanom. Wystawa przyjechała ze Stalowej Woli. Wkrótce prezentowana będzie w Koszalinie. Zachwycali się nią także koneserzy sztuki w znanych galeriach na całym świecie. Właśnie chociażby z tego powodu wypada przyjść i zobaczyć, co obecnie ludzi interesuje, jak również jakie panują trendy w fotografice. Na płockim otwarciu wystawy oczywiście autora prezentowanych prac nie było. O jego dorobku artystycznym, twórczości i życiu informowała wielka tablica. Niewielu skusiło się, by ją do końca przeczytać. Bardziej przyciągające okazały się bowiem prace Molinariego. Sądząc po ich różnorodności, stanowiły one przekrój dotychczasowej twórczości artysty. Zdjęcia Molinariego mają stylistykę z pogranicza jawy i snu. Nie dziwią więc rozmyte nałożone na siebie obrazy, które odbiorca wciąż odkrywa na nowo. Raz piękną twarz kobiety, raz koronę drzew. Prace stanowią próbę powrotu do świata dziecięcych marzeń. Stąd też kolorowe ogromne kwiaty, a na nich niczym małe elfy - postacie. Czujemy, że ktoś nas obserwuje, gdy w tle obrazu dostrzegamy ogromne oczy. Pojawiają się elementy mistyczne. Symboliczne ogromne zjawy kotów, skradające się ku domostwom, dalej postać mężczyzny z czarnym krukiem na ramieniu. Raz w pracach widać nasycenie kolorów, innym razem zdecydowane załamanie. Jest to charakterystyczna cecha twórczości Molinariego, który traktuje kolor w sposób malarski. Jego fotografie stają się przez to swoistymi obrazami, w których jednak, jak zauważyli obecni na otwarciu członkowie Płockiego Towarzystwa Fotograficznego - „brakuje ostrości, przez co obraz staje się rozmyty”. Stwierdzili również, że Eugenio Molinari nie zwraca uwagi na technikę wykonania. Zdecydowanie ważniejszy dla niego jest sam temat. Jan Drzewiecki z PTF określił fotografika jako wielkiego iluzjonistę obrazu: -Niektóre prace uważam za bardzo ciekawe, ale ja osobiście popracowałbym nad techniką,, by obraz stał się nieco bardziej wyrazisty. Dla mnie czasami traci on głębię i nie wiadomo, co autor chciał na nim przedstawić. Z kolei Artur Kras (również z PTF) zupełnie nie zgodził się z tą opinią - Uważam, że nie jest to wina słabej techniki. Raczej jest to efekt zamierzony i celowy. To właśnie wizja Eugenio Molinariego i tak ją trzeba odbierać- dodał. Po obejrzeniu wystawy zwrócił też uwagę, że wśród płockich fotografików jest osoba, która również z ogromnym powodzeniem wykorzystuje pokazaną technikę nakładania na siebie i przechodzenia jednego w drugi różnych obrazów. Jest nią Halina Płuciennik. Obaj płoccy fotograficy byli zgodni co do tego, że to dobra wystawa, ponieważ wywołuje temat do dyskusji. Takie wystawy pozostają w pamięci, nie przechodzą bez echa. Pod warunkiem, że płocczanie nie będą tak sceptycznie nastawieni do sztuki i w końcu zaczną przychodzić na wystawy. I może warto zacząć od Molinaeriego. Blanka Stanuszkiewicz Fot. DarO
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości