Po pierwszej połowie mało który kibic wierzył, że to może być dzień Wisły Płock. Jeden strzał, na dodatek niecelny i strata gola w 42 min (Felicio Forbes) i Jakub Rzeźniczak, który w przerwie informuje, że jego zdaniem sędzia powinien wskazać na jedenastkę dla Rakowa, po jego interwencji. Szacunek za przyznanie się do winy.
Po przerwie drużyna prezentowała się zupełnie inaczej. Zdobywała coraz więcej pola, organizowała dużo akcji i w 53 min, po zaskakującym strzale Mateusza Szwocha, piłka znalazła się w siatce. Wisła wyrównała, ale nadal próbowała zmienić losy pojedynku.
Trener Radosław Sobolewski dokonał dwóch zmian, na boisko weszli: Mikołaj Kwietniewski i Piotr Tomasik.. I kiedy wydawało się, że jednak spotkanie zakończy się remisem, w 90+4 min pojedynku akcja rozpoczęła się od Szwocha, piłka poszybowała do Kwietniewskiego, który podał do Tomasika, a ten zupełnie nie licząc się z tym, że to nie była pozycja do zdobycia gola, ku zaskoczeniu bramkarza Rakowa, wpakował futbolówkę do siatki.
Tym razem to Wisła wywalczyła komplet punktów w ostatniej sekundzie spotkania i zapewniła sobie miejsce w górnej ósemce. Teraz czekamy na kolejne zwycięstwo, już w piątek, w meczu z Arką Gdynia.
Jol.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze