Sytuacja na Wiśle z dnia na dzień się poprawia. Wystarczy popatrzeć na wodowskazy. Pokazują obecnie dane poniżej stanów ostrzegawczych. Andrzej Nowakowski prezydent Płocka w poniedziałek, 1 marca podjął decyzję o odwołaniu pogotowia przeciwpowodziowego na terenie miasta. Obowiązywało ono od 8 lutego.
Oficjalnie Wody Polskie zakończyły również akcję lodołamania kry na rzece. Było to wyjątkowo trudne przedsięwzięcie. Anna Trzeciakowska z RZGW przypomniała, że pokrywa lodowa na rzece sięgała w sumie 112 km. Konieczna była walka z dwoma groźnymi zatorami – 9-kilometrowym w Woli Brwileńskiej i podobnym w Kępie Polskiej. Wygrana z żywiołem to w dużej mierze zasługa 10 pracujących bez przerwy lodołamaczy. Szczególne podziękowania za ten wysiłek odebrali kapitanowie Orkana, Lwa, Sokoła, Morsa, Geparda, Niedźwiedzia, Bawoła, Jaguara, Rekina i Foki.
Efekt? Woda w Płocku w ostatnim czasie opadła o 2,80 metra a w Kępie Polskiej o 1,60. Spadek zaczął być widoczny po zlikwidowaniu zatoru w Dobrzykowie.
Według specjalistów stany wody są obecnie poniżej stanów ostrzegawczych. Nadal są jednak wysokie i wymagają obserwacji. Monitoring, w tym także stanu wałów, to zadanie dla strażaków i wojska. Jak informują służby, w gotowości jest jeszcze 44 saperów i 14 żołnierzy lotnictwa wojsk lądowych.
W unormowaniu się sytuacji na rzece pomaga spokojna odwilż. Nadwyżkę wody odbierają zbiorniki retencyjne. Co dalej? Przemysław Daca prezes Wód Polskich poinformował w poniedziałek, 1 marca o zakończeniu akcji lodołamania. Lodołamacze wróciły do Włocławka. Były w gotowości od 13 lutego. Poinformował też w Płocku o pełnym sukcesie i zdanym egzaminie ze skuteczności działania w walce zagrożeniem przeciwpowodziowym. To jednak nie tylko zasługa Wód Polskich. Podziękowania trafiły również do strażaków, samorządowców, ministrów, wojska i wszystkich osób zaangażowanych w walkę z żywiołem. Oczywiście, pomimo obecnej stabilizacji nadal wskazane jest trzymanie ręki na pulsie i obserwacja rzeki.
BeeS
fot. Dariusz Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze