Mecz z drużyną ze strefy spadkowej powinien dać Wiśle zwycięstwo. Bo gdzie zdobywać punkty, jak nie na własnym boisku z przedostatnią drużyną w tabeli, która na dodatek nie prezentuje w tym sezonie dobrej formy? Płocczanie przynajmniej przez I połowę pojedynku pokazywali, że wygrana im się należy. Niestety, niewykorzystane sytuacje się mszczą, a w sobotnim meczu wyjątkowo się to powiedzenie potwierdziło.
Obydwa zespoły rozegrały do tej pory 22 pojedynki; 9 razy wygrała Wisła, 8 – Górnik, a 5 razy został zanotowany remis. Ostatni raz drużyny spotkały się w sezonie 2013/2014, w pojedynku rundy rewanżowej wygrali Górnicy 1:0.
Wydawało się, że w meczu 13. kolejki Wisła weźmie rewanż na rywalach, bo od pierwszej minuty atakowała i stwarzała bardzo groźne sytuacje. W 6. min Dimitar Iliev idealnie podał na czystą pozycję Kantemu, a ten – przez nikogo nie niepokojony – strzelił prosto w bramkarza Sergiusza Prusaka. Dwie minuty później w znakomitej sytuacji znalazł się Giorgi Merebashvili, który minął obrońcę, starł się z bramkarzem, a potem posłał piłkę minimalnie obok pustej bramki. W 27. min Patryk Stępiński uruchomił Merebashviliego, a ten strzelił w boczną siatkę.
Trzecią niesamowitą sytuację ponownie stworzył Gruzinowi Iliev. Merebashvili znalazł się sam na sam z Prusakiem, wyciągnął go tym razem z bramki, ale i tak strzelił prosto w niego. Mimo trzech bardzo dogodnych sytuacji i kilku akcji, które kończyły się groźnymi strzałami na bramkę, I połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Po przerwie, w 46. min zaatakowali goście. Grzegorz Bonin był blisko zdobycia gola, ale strzelił zbyt lekko i Seweryn Kiełpin nie miał żadnego problemu z wybiciem piłki. W 75. min dośrodkowanie Szymona Drewniaka wybili płoccy obrońcy wprost pod nogi Javi Hernandeza, który tym razem strzelił prosto w Kiełpina.
Drużyny przeszły do gry w środkowej części boiska i wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem. Jednak w 85. min Krzysztof Danielewicz przerzucił piłkę w pole karne, gdzie przechwycił ją Grzegorz Piesio i mocnym strzałem posłał futbolówkę pod poprzeczkę. Płocczanie odpowiedzieli przyspieszeniem gry – w 88. min Patryk Stępiński podał do Kantego, a ten znalazł się w dobrej sytuacji i wykorzystał okazję, strzelając bramkę.
Wynik ustalił bramkarz Wisły Seweryn Kiełpin, który praktycznie wbił piłkę do swojej siatki po pierwszym w tym meczu rzucie rożnym wykonywanym przez przyjezdnych. Po meczu piłkarz do tej pory znakomicie spisujący się w płockiej bramce był załamany, a jego dramat pogłębiły dodatkowo okrzyki kibiców. Wisła straciła komplet punktów, a Górnik wydostał się ze strefy spadkowej. Po raz kolejny w tym sezonie drużyna zachowała się jak Janosik – znów oddała cenny łup.
Mecz 14. kolejki Wisła rozegra z Lechem w Poznaniu. Pojedynek zaplanowano na sobotę 29 października, na godz. 20.30.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze