Reklama

Bardzo ważne punkty zabrali goście

27/10/2016 07:57
Mecz z drużyną ze strefy spadkowej powinien dać Wiśle zwycięstwo. Bo gdzie zdobywać punkty, jak nie na własnym boisku z przedostatnią drużyną w tabeli, która na dodatek nie prezentuje w tym sezonie dobrej formy? Płocczanie przynajmniej przez I połowę pojedynku pokazywali, że wygrana im się należy. Niestety, niewykorzystane sytuacje się mszczą, a w sobotnim meczu wyjątkowo się to powiedzenie potwierdziło.
Obydwa zespoły rozegrały do tej pory 22 pojedynki; 9 razy wygrała Wisła, 8 – Górnik, a 5 razy został zanotowany remis. Ostatni raz drużyny spotkały się w sezonie 2013/2014, w pojedynku rundy rewanżowej wygrali Górnicy 1:0.
Wydawało się, że w meczu 13. kolejki Wisła weźmie rewanż na rywalach, bo od pierwszej minuty atakowała i stwarzała bardzo groźne sytuacje. W 6. min Dimitar Iliev idealnie podał na czystą pozycję Kantemu, a ten – przez nikogo nie niepokojony – strzelił prosto w bramkarza Sergiusza Prusaka. Dwie minuty później w znakomitej sytuacji znalazł się Giorgi Merebashvili, który minął obrońcę, starł się z bramkarzem, a potem posłał piłkę minimalnie obok pustej bramki. W 27. min Patryk Stępiński uruchomił Merebashviliego, a ten strzelił w boczną siatkę.
Trzecią niesamowitą sytuację ponownie stworzył Gruzinowi Iliev. Merebashvili znalazł się sam na sam z Prusakiem, wyciągnął go tym razem z bramki, ale i tak strzelił prosto w niego. Mimo trzech bardzo dogodnych sytuacji i kilku akcji, które kończyły się groźnymi strzałami na bramkę, I połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Po przerwie, w 46. min zaatakowali goście. Grzegorz Bonin był blisko zdobycia gola, ale strzelił zbyt lekko i Seweryn Kiełpin nie miał żadnego problemu z wybiciem piłki. W 75. min dośrodkowanie Szymona Drewniaka wybili płoccy obrońcy wprost pod nogi Javi Hernandeza, który tym razem strzelił prosto w Kiełpina.
Drużyny przeszły do gry w środkowej części boiska i wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem. Jednak w 85. min Krzysztof Danielewicz przerzucił piłkę w pole karne, gdzie przechwycił ją Grzegorz Piesio i mocnym strzałem posłał futbolówkę pod poprzeczkę. Płocczanie odpowiedzieli przyspieszeniem gry – w 88. min Patryk Stępiński podał do Kantego, a ten znalazł się w dobrej sytuacji i wykorzystał okazję, strzelając bramkę.
Wynik ustalił bramkarz Wisły Seweryn Kiełpin, który praktycznie wbił piłkę do swojej siatki po pierwszym w tym meczu rzucie rożnym wykonywanym przez przyjezdnych. Po meczu piłkarz do tej pory znakomicie spisujący się w płockiej bramce był załamany, a jego dramat pogłębiły dodatkowo okrzyki kibiców. Wisła straciła komplet punktów, a Górnik wydostał się ze strefy spadkowej. Po raz kolejny w tym sezonie drużyna zachowała się jak Janosik – znów oddała cenny łup.
Mecz 14. kolejki Wisła rozegra z Lechem w Poznaniu. Pojedynek zaplanowano na sobotę 29 października, na godz. 20.30.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości