To propozycja dla wszystkich zakochanych, przede wszystkim w sztuce. Muzeum Mazowieckie zaprasza na wieczór walentynkowy pod znakiem międzywojennego kabaretu. Obejrzymy spektakl „Tuwim i inni w sałatce”, przygotowany przez Teatr Form Wielu, poznamy historie romansów sław dwudziestolecia międzywojennego – Eugeniusza Bodo, Zofii Stryjeńskiej, Coco Chanel, Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej. Bezpłatne wejściówki są do odebrania w muzeum.
Walentynki rozpoczną się o godz. 17.00 od „Historii miłosnych dwudziestolecia międzywojennego”. Przewodniczki: Joanna Michalska-Iwankiewicz i Agata Jezierska oprowadzą po wystawie art déco przy ul. Kolegialnej 6 i przy okazji nie omieszkają zdradzić kilku sekretów miłosnych aktorów i artystów. O godz. 18.00 w auli rozpocznie się spektakl „Tuwim i inni w sałatce”. To kolaż tekstów kabaretowych i piosenek Tuwima i Słonimskiego, utrzymany w konwencji międzywojennego teatru. Na zakończenie wieczoru przewidziano lampkę wina. Liczba miejsc, zarówno na oprowadzanie, jak i koncert, jest ograniczona. Bezpłatne wejściówki można odbierać w sklepiku muzeum przy ul. Tumskiej 8.
Wcześniej, 6 lutego o godz. 18.00 w Muzeum Żydów Mazowieckich odbędzie się wykład „Berlinka – ikonograficzne archiwum z kolekcji przedwojennego Żydowskiego Muzeum w Berlinie” Marty Kapełuś, zastępczyni kierownika działu sztuki w Żydowskim Instytucie Historycznym w Warszawie. W wyniku tzw. nocy kryształowej – pogromie Żydów w nazistowskich Niemczech w nocy z 9 na 10 listopada 1938 roku – likwidacji uległo Żydowskie Muzeum w Berlinie. Jego liczne zbiory (obrazy, rzeźby, grafiki, judaika) rozproszyły się po świecie lub całkowicie zaginęły. Ocalały plansze, na których zostały umieszczone fotografie, ryciny i rysunki ilustrujące przedwojenną sztukę i kulturę żydowską. Zbiór ten, zwany potocznie „Berlinką”, po II wojnie światowej odnaleziono w niemieckim magazynie na Śląsku i przekazano Żydowskiemu Instytutowi Historycznemu im. Emanuela Ringelbluma w Warszawie.
20 lutego, również w oddziale Muzeum Mazowieckiego przy Kwiatka, Sławomir Holland zaprezentuje monodram na podstawie poematu Abrahama Suckewera „Do Polski”. Aktor jest absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie – Wydziału Aktorskiego we Wrocławiu. Współpracował z teatrami warszawskimi, m.in. Ateneum. Zagrał w blisko 150 filmach i serialach, w tym również reżyserowanych przez Stevena Spielberga, Agnieszkę Holland, Andrzeja Wajdę, Krzysztofa Zanussiego. Krzysztof Penderecki zaprosił go m.in. do wykonania partii Narratora w swoich dziełach „Siedem bram Jerozolimy” i „Pasja św. Łukasza”. Nagrywa audiobooki i pracuje w dubbingu.
W MŻM aktor wystąpi w wyreżyserowanym przez siebie (pod opieką Jolanty Denejko) monodramie „Do Polski”. Autor poematu Abraham Suckewer urodził się w Smorgoniach (obecnie Białoruś). W czasie II wojny światowej został zamknięty w wileńskim getcie. Po jego likwidacji jesienią 1943 r. Suckewer był ukrywany przez Polkę – Janową Bartoszewicz. Wstąpił do oddziału żydowskich partyzantów. Po wyzwoleniu Wilna w lecie 1944 r. z inicjatywy żydowskich literatów w ZSRR wyjechał do Moskwy. W 1946 r. zeznawał jako oskarżyciel w procesie norymberskim. Później krótko mieszkał w Łodzi, gdzie napisał poemat „Do Polski" – przepełnione miłością i goryczą pożegnanie ojczyzny, jej skarbów, krajobrazu, kultury, literatury, języka. We wrześniu 1947 r. wyjechał do Palestyny. Wielbiciel twórczości m.in. Bolesława Leśmiana i Cypriana Kamila Norwida, laureat wielu nagród w Izraelu, nominowany do Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Bronił języka jidysz, który chciano zastąpić hebrajskim. Przez wiele lat wydawał czasopismo „Di Goldne Kejt". Zmarł w 2010 r. w Izraelu.
Sławomirowi Hollandowi podczas występu w MŻM będzie towarzyszył klarnecista Michał Górczyński, twórca muzyki do tego monodramu.
Spektakl upamiętni 84. rocznicę likwidacji płockiego getta, która rozpoczęła się w nocy z 20 na 21 lutego 1941 roku. Wstęp wolny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze