Reklama

W Troszynie Polskim królują kobiety. Straż to ich żywioł

15/05/2022 12:12

Ochotnicza Straż Pożarna w Troszynie Polskim to jedna z niewielu jednostek z terenu powiatu płockiego, na której czele stoi kobieta. Druhna Aldona Zaleska daje przykład i pokazuje, że kobiety świetnie odnajdują się w jednostkach OSP. Historia tej jednostki pokazuje dobitnie, że jej członkowie to ludzie, dla których służba społeczeństwu stanowi najwyższe dobro. Członkowie OSP w Troszynie Polskim przetrwali wiele – jej założyciel Jakub Bańka za swoje poświęcenie poniósł najwyższą cenę, a powodzie dwukrotnie zabierały budowany przez wiele pokoleń dobytek jednostki. Ale oni się nie poddali. Za każdym razem powstawali niczym feniks z popiołów. A wszystko po to, by nieść pomoc i ratować życie zdrowie i mienie.

Ochotnicza Straż Pożarna w Troszynie Polskim jest wyjątkową jednostką, którą tworzą wyjątkowi ludzie. Doświadczenia, jakie na przestrzeni dziesięcioleci dotknęły organizację i jej członków, wielu by złamało. Ale nie ich. Mimo przeciwności losu, tragedii i żywiołów oni nadal trwają w swojej służbie i nie szczędzą wysiłków, aby cały czas się rozwijać.

Obecnie na czele jednostki stoi Aldona Zaleska, która jest jej prezesem. To jedna z niewielu kobiet w powiecie płockim, która pełni taką funkcję. Ale w szeregach OSP prężnie działa dużo więcej pań. Obecnie jest ich 14. Pełnią one ważne funkcje m.in. sekretarza, skarbnika oraz kronikarza jednostki. Poza tym dwie z nich ramię w ramię z mężczyznami aktywnie uczestniczą w akcjach ratowniczo-gaśniczych.

Reklama

Jak to się stało, że kobiety z tej miejscowości tak aktywnie angażują się w działalność straży? Kluczem do odpowiedzi na to pytanie jest historia. – OSP w Troszynie Polskim jest – ze względu na położenie – ściśle powiązana z Wisłą i powodziami. Niestety, nasza jednostka w przeciągu swojego istnienia dwa razy została dotkliwie doświadczona powodziami – w 1982 r. oraz 2010 r. Za każdym razem powódź oznaczała praktycznie rozpoczynanie od nowa – nowe pozyskiwanie zatopionego sprzętu, odbudowa remizy… Sytuacja jest o tyle trudna, że sami strażacy również pochodzą z tego terenu, więc muszą odbudowywać swoje domostwa i dodatkowo pracują nad odbudową straży. Za każdym razem to właśnie strażacy wkładają najwięcej pracy, czasu i wysiłku, żeby własnymi rękami odbudować remizę i doprowadzić ją do normalnego funkcjonowania. Po ostatniej powodzi w 2010 r. w odbudowę straży bardzo mocno zaangażowały się żony strażaków, które chciały wesprzeć swoich mężów w tym działaniu. Od tego czasu kobiety weszły w szeregi straży i stają ramię w ramię z mężczyznami, by działać na rzecz jednostki – opowiada prezes jednostki Aldona Zaleska.

Członkowie OSP w Troszynie Polskim cały czas starają się podnosić swoje możliwości bojowe poprzez pozyskiwanie i zakup sprzętu. Ze względu na to, że jesteśmy małą jednostką spoza systemu, nie mamy zbyt wiele specjalistycznego sprzętu. Co roku pozyskujemy go możliwie jak najwięcej, starając się o różne dotacje i wsparcie w tym zakresie. Jednak i tak po każdej akcji tworzymy całą listę rzeczy, które przydałyby się nam w tych sytuacjach – wyjaśnia Aldona Zaleska. Obecnie strażacy mają do dyspozycji lekki samochód ratowniczo-gaśniczy, łódkę, a także podstawowy sprzęt do gaszenia pożarów wraz z aparatami ochrony dróg oddechowych, torbę medyczną R1, sprzęt ochronny do usuwania gniazd os i szerszeni oraz do ratownictwa wodnego.

Reklama

Więcej w Tygodniku Płockim

Eliza Kinalska

fot. OSP w Troszynie Polskim

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości