Kronikarka płockich ulic, poetka pisząca dużo i z przyjemnością, adresatka listów z całego świata – o Wandzie Gołębiewskiej opowiada najnowsza książka Leszka Skierskiego. Odnajdziemy w niej teksty poetyckie bohaterki, w których utrwalała i utrwala odchodzący pejzaż Płocka, barwne wspomnienia z dzieciństwa i młodości, fragmenty dzienników, kartki z podróży – ludzi i przyrodę będące źródłem niewyczerpanej inspiracji i twórczego zadziwienia nad pięknem świata. Publikację Niepokorna. Szkice o Wandzie Gołębiewskiej wydała Książnica Płocka.
Ma Pani rację, że w dzisiejszych czasach sztuka epistolograficzna odchodzi w cień...Żyjemy szybko, niedbale, banalnie. Oddalamy się w wirtualną przestrzeń, w samotność…Na szczęście możemy uciec do sztuki, do poezji – to jest swojego rodzaju „schron”… Niezależnie od tego wszystkiego, cieszmy się, że żyjemy między wojnami, a nauka dostarcza nam coraz to nową wiedzę na temat wszechświata. I proszę nie pisać, że jest Pani „lokalną poetką”, wszyscy jesteśmy „lokalnymi poetami” – a co z nas pozostanie? Na to pytanie odpowie czas – za wiele, wiele lat… Takie słowa całkiem niedawno, bo w czerwcu 2015 roku napisała Wandzie Gołębiewskiej Ewa Lipska. Poetka jest jedną z wielu osób, do których bohaterka książki Leszka Skierskiego napisała list. Korespondowała z przyjaciółmi i z wybitnymi autorami: laureatem Nagrody Nobla Czesławem Miłoszem, Paulo Coelho, ks. Janem Twardowskim, Julią Hartwig, Joanne Kathleen Rowling – autorką powieści o Harrym Potterze, Ludmiłą Marjańską, Anną Frajlich-Zając (USA, New York), Markiem Baterowiczem (Australia, Sydney), Ziną Iwanowną Kopyłową (Syberia) i Sargyłaaną Golderową (Jakucja), Ruth K. Ziołkowski – żoną Korczaka Ziółkowskiego, znanego amerykańskiego rzeźbiarza polskiego pochodzenia – autora rzeźby w skale (Crazy Horse) w Południowej Dakocie. Próbką takiej wymiany myśli są zamieszczone w publikacji listy od i do Sławomira Worotyńskiego – urodzonego w Wilnie jednego z najbardziej utalentowanych literatów polskich drugiej połowy XX wieku.
Ciekawą, ale nie najważniejszą część książki poprzedza opowieść bliska sercu każdego płocczanina. We wspomnieniach z dzieciństwa i młodości Wandy Gołębiewskiej, przeplatanych wierszami, w których odnaleźć można znajome ulice i pejzaże, odżywa rozwijające się powojenne miasto. Sklepiki, zakłady, kawiarnie i pani Emilia, która spacerowała ulicą Tumską „tylko w słoneczne i bezwietrzne dni”. „Szła w teatralnym stylu, podpierając się jasną, koronkową parasolką. Wyglądała jak Izabela Łęcka, bohaterka powieści Lalka Bolesława Prusa” – wspomina poetka – „jak osoba z innej epoki, innego czasu, na pewno nie tego, w którym przyszło jej żyć”. Piękne wspomnienia zostały zanotowane z wielką wrażliwością i w wierszach, i w pisanych przez całe życie dziennikach. Najstarszy z nich pochodzi z 1961 roku, a kolejne są wciąż pisane. Szuflady Wandy Gołębiewskiej skrywają wiele tajemnic. W zapomnianej przez Boga części mieszkania, do której nawet mysz się nie prześliźnie, odnalazły się przypadkowo listy od sympatii z Zakrzewa: „Czekały pięćdziesiąt pięć lat, by wydostać się na światło dzienne” – wspomina poetka. Zenek był starszy o kilka lat, miał bujną czuprynę i grał na organkach.. Podobał się dziewczętom, ale szczególnymi względami wyróżniał tylko dwunastoletnią Wandę z Płocka. Przynosił jej jabłka i śliwki węgierki. (…)Zenka cechował stanowczy charakter: „Powiedział mi, że jak nie wyjdę za niego za mąż, to mnie ukryje w koszu wiklinowym i wywiezie konno w nieznane”.
Teksty Wandy Gołębiewskiej to pamiętnik z Płocka i okolic, z bliższych i dalszych podróży, z poszukiwań twórczych, w który dygresje, wskazówki, komentarze, a do wierszy – interpretacje, dodaje Leszek Skierski. Autor wziął na siebie rolę redaktora, przewodnika, który odległe często wspomnienia przybliża współczesnym czytelnikom. Jego książka to „szkic o twórczości poetki, z całym kontekstem zdarzeń i poglądów, które nie tyle uczą, co przekonują, że warto być poetą, warto siłować się z życiem, warto być niepokornym”. Dodajmy jeszcze – warto się zanurzyć w lekturze, w historii Płocka i obejrzeć miasto oczami wrażliwego obserwatora, który w swoich wierszach ocalił klimat, ludzi i zdarzenia. I to obserwatora nietypowego, bo poetkę tkwiącą jeszcze w XIX wieku. „I tak zostanie. Nie umiem pisać na klawiaturze komputera. (…) Żeby jednak powstała książka, trzeba najpierw zanurzyć się w umiejętnościach XIX wieku, by w ostateczności przejść do wieku XXI; żeby potem gotową książkę wziąć w dłonie, otworzyć i zacząć czytać, a nawet przejść się z nią po ulicy Tumskiej – w słoneczny, ciepły dzień – i odczuć największą radość na świecie”.
Leszek Skierski – dziennikarz, prezes i założyciel Płockiego Koła Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Współautor opracowania faktograficznego 190 lat Teatru Płockiego (2002); autor książek: Wspomnienia Jagiellończyka (2007) o prof. Stanisławie Portalskim – polskim emigrancie, wybitnym profesorze Polskiego Uniwersytetu na Obczyźnie w Londynie; zbioru felietonów Usłyszeć Amerykę (2008) oraz dwóch książek o płockiej poetce – Wandzie Gołębiewskiej: Gdyby nie Anna Frank… (2013) i Niepokorna (2015). Autor licznych artykułów dotyczących historii lokalnych mediów oraz problemów społeczno – politycznych regionu. Przez wiele lat zajmował się publicystyką w Katolickim Radiu Płock i Telewizji Płock, w której przez dwa lata był redaktorem naczelnym Programu Lokalnego. Autor licznych artykułów i wywiadów publikowanych w: „Życiu Płocka” (lokalne wyd. „Życia Warszawy”), „Płockiej Setce” i „Aktualnościach Teatru Płockiego”. Od 2012 roku, współpracuje z brytyjskim wydaniem miesięcznika „Gazeta Polonijna”.
Lena Szatkowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze