Reklama

W środę o godz. 18.00 mecz Wisła - Legia

17/09/2019 17:20

Po dwóch kolejnych wygranych po 2:1 spotkaniach z rzędu, z Pogonią w Szczecinie i ŁKS-em, w 8. serii Wisła Płock uległa 0:5 Zagłębiu w Lubinie. Trener drużyny Radosław Sobolewski, zupełnie inaczej niż płoccy kibice, których ciekawią przyczyny porażki, nie chce wracać do tamtego pojedynku.

- Na temat tego spotkania już chyba wszystko zostało powiedziane. Nie wyszło nam po prostu, nie zadziałało nic, co zaplanowaliśmy przed meczem. Mam nadzieję, że to był wypadek przy pracy. Teraz przed nami jest spotkanie z Legią, które musimy wygrać, by kibice zapomnieli o tamtej porażce – powiedział na konferencji prasowej trener Wisły Radosław Sobolewski.

Reklama

Trudno po tak fatalnym spotkaniu, jakim była porażka z Zagłębiem w Lubinie, nie szukać jej przyczyn. Trener Sobolewski krótko podsumował wpadkę swojej drużyny. - Wcześniej chwaliłem chłopaków za konsekwencję, realizowanie założeń taktycznych, również za cechy wolicjonalne. W tym meczu tego wszystkiego zabrakło. Myślę, że to jest pokłosiem , że był taki wynik. Nie chcę powiedzieć, że takie mecze się zdarzają, nie powinny się zdarzać, ale to jest sport, przydarzył nam się taki dzień, ale za chwileczkę mamy kolejny mecz, kolejne wyzwanie i w tym kolejnym meczu musimy pokazać, że to był tylko wypadek przy pracy - zapewnił.

Podobnie o pojedynku w Lubinie wypowiedział się obrońca Wisły Alan Uryga. - Przede wszystkim wypełniliśmy żadnych zadań taktycznych i tylko przez to było tak, a nie inaczej. Cechy wolicjonalne także nie były takie, jak podczas dwóch poprzednich meczach, z Zagłębiem drużyna tak fajnie nie współpracowała. Dla nas to już temat zamknięty, przeanalizowaliśmy spotkanie, teraz myślimy już o kolejnym przeciwniku – ocenił zawodnik.

Reklama

Równie niechętnie co o meczu z Zagłębiem, trener Sobolewski mówił o kolejnym wyzwaniu Wisły, czyli zaległym pojedynku z Legią Warszawa. - Chętnie bym opowiedział o tym, co sobie zakładamy przed meczem, ale nie chciałbym ułatwiać przeciwnikowi pewnych rzeczy. Legia jest teraz w swoim dobrym momencie, już wyrzuciła z głowy odpadnięcie z europejskich pucharów, widać, że zespół jest dobrze przygotowany fizycznie, ma mnóstwo indywidualności, na które musimy zwrócić uwagę – stwierdził szkoleniowiec.

Pojedynek 4. serii rozgrywek Wisły z Legią miał zostać rozegrany 11 sierpnia. UEFA zgodziła się na przełożenie tego spotkania, bo wicemistrz Polski miał na 14 sierpnia wyznaczony termin meczu 3. rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy z Atromitos w Atenach. Ostatecznie zaległe spotkanie Ekstraklasy zostanie rozegrane 18 września.

Reklama

Będą to 26. derby Mazowsza. W dotychczas rozegranych spotkaniach, Wisła ma na swoim koncie 5 zwycięstw, w tym obok Superpucharu dwa w Warszawie, 4 remisy i 16 porażek. Ostatni raz płocczanie wygrali z Legią 2:1 w Płocku w październiku 2003 roku.

Tradycyjnie płocczanie będą mieli bardzo trudne zadanie. Kibice oczekują, że będą to prawdziwe debry, takie że będzie słychać na trybunach, jak łamią się kości, a piłkarze walczyć będą o każdy metr boiska. We wtorek sprzedanych zostało nieco ponad 5 tys. biletów.

Reklama

W meczu z Legią trener Sobolewski będzie miał do dyspozycji wszystkich swoich piłkarzy. Po otrzymaniu czwartej żółtej kartki w meczu z ŁKS, wraca do zespołu Damian Rasak. Niewielkie problemy z wyleczonym niedawno kolanem ma Hubert Adamczyk, który ponownie nabawił się urazu.

Zdaniem trenera, jest duże prawdopodobieństwo, że Jakub Rzeźniczak zagra w meczu z Legią na pozycji stopera, obok Alana Urygi. - Ale jest jeszcze długa noc przed nami i wszystko może się zdarzyć – zapowiedział Sobolewski.

Środowy, zaległy mecz 4 serii rozpocznie się o godz. 18.00.

Reklama

Jol.

D. Ossowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości