Reklama

W powiecie gostynińskim. Drastyczny wzrost samobójstw

23/06/2020 20:00

Instytut Badań i Analiz Działalności Jednostek Samorządu Terytorialnego z Krakowa policzył, że powiat gostyniński zajmuje pierwsze miejsce w Polsce pod względem wzrostu liczby samobójstw. W roku 2019 w powiecie tym było o 450 procent więcej prób samobójczych niż w roku 2018. To alarmujące statystyki. Nie wiadomo, czy po pandemii te liczby jeszcze nie wzrosną.

Zbigniew P. (dane zmienione) mieszkał w Gostyninie, miał 29 lat. Zaginął 23 lutego. Po raz ostatni widziano go  na rogu ulic Zamkowej i Parkowej. Po kilku dniach okazało się, że mężczyzna prawdopodobnie powiesił się w lesie w pobliżu osady Brzozówka koło Gostynina. Zostawił list pożegnalny i wyłączył telefon. Okoliczności śmierci wyjaśniała policja pod nadzorem prokuratury. Ze wstępnych ustaleń wynikało, że wszystko zostało zaplanowane i samobójstwo było zamierzone. Mężczyzna nie poradził sobie z ciężarem życia. Dramat rodziny jest w takim przypadku nie do oszacowania. Jego śmierć zostanie ujęta w statystykach za rok 2020. Na początku stycznia 2021 roku okaże się, ile osób w Polsce z własnej i nie przymuszonej woli targnęło się skutecznie na swoje życie.  
W 2019 roku w Polsce miało miejsce 5 100 samobójstw. Okazuje się, że w skali kraju na pierwszy plan wysunął się powiat Gostynin. W mieście i okolicach zanotowano wtedy wzrost liczby samobójstw o… 450 procent! Policzył to Instytut Badań i Analiz Działalności Jednostek Samorządu Terytorialnego z Krakowa. Zajmuje się on m.in. prowadzeniem badań w zakresie rozwoju idei samorządowości lokalnej oraz samorządów lokalnych, działalnością wspomagającą technicznie, szkoleniowo i informacyjnie organizacje pozarządowe oraz inne podmioty działające w sferze pożytku publicznego.
Instytut pokazał, że wzrost samobójstw w powiecie gostynińskim jest rekordowy w odniesieniu do innych regionów na Mazowszu czy w Polsce. W latach 2013-2019 na terenie powiatu gostynińskiego prawie dwukrotnie więcej ludzi zakończyło swoje życie w konsekwencji próby samobójczej aniżeli w wyniku wypadku drogowego.
Franciszek Małecki-Trzaskoś, prezes instytutu z Krakowa uważa, że jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest brak relacji, ale też agresja. – Odwróciliśmy się od siebie, unikamy siebie, przestajemy ze sobą rozmawiać. Jesteśmy okrutni jako społeczeństwo dla siebie wzajemnie. Dzieci w wieku lat 7 potrafią mieć myśli samobójcze, nastolatki popełniają próby - zazwyczaj pierwsza nie zawsze jest udaną. Z wiekiem, a raczej doświadczeniem skuteczność prób samobójczych rośnie. W Polsce samobójstwa są przyczyną 20-25 proc. zgonów w grupie wiekowej 13-19 lat. To wynika z korelacji danych uzyskanych od Policji z tymi pochodzącymi z Głównego Urzędu Statystycznego – relacjonuje Franciszek Małecki-Trzaskoś.

Wziął sznurek, ale przeżył
Nie zawsze próba samobójcza kończy się śmiercią. Niedawno gostynińscy funkcjonariusze odwiedli 28-letniego mężczyznę od samobójstwa. Wziął sznurek, nóż kuchenny i poszedł na strych, żeby odebrać sobie życie. Policjantów zaalarmowała partnerka niedoszłego samobójcy. Kobieta przekazała, że jej partner będąc pod wpływem alkoholu, po tym jak pożegnał się z dziećmi i z nią poszedł na strych, gdzie postanowił odebrać sobie życie. Policjanci po wejściu na strych zobaczyli mężczyznę stojącego na stoliku z założoną pętlą na szyi oraz nożem trzymanym w dłoni. – Funkcjonariusze podjęli próbę negocjacji. Po dłuższych rozmowach mężczyzna odrzucił nóż. W kolejnych minutach dał się przekonać stróżom prawa do zejścia ze stolika. Szybkie działanie policjantów uchroniło mężczyznę od tragicznego w skutkach kroku. Policjanci wykazali się opanowaniem oraz profesjonalizmem. Mężczyzna trafił do szpitala, gdzie znajduje się pod opieką lekarzy. Policjanci wyjaśnią okoliczności tego zdarzenia – zapewniła po tym zdarzeniu mł. asp. Żaneta Kołodziejska z Komendy Powiatowej Policji w Gostyninie.
Ze statystyk Komendy Głównej Policji wynika, że w Polsce najczęściej próby samobójcze podejmują osoby w wieku 30-34 lata. Jakąś nadzieję, że nie każdy ewentualny samobójca naprawdę chce się zabić, daje prof. Brunon Hołyst, najbardziej znany polski kryminolog i suicydolog (dziedzina nauki zajmująca się szeroko pojętą problematyką samobójstw), który w wywiadzie udzielonym „National Geographic Polska” powiedział, że najbardziej powinna niepokoić liczba usiłowań samobójczych, która jest dziesięciokrotnie większa od samobójstw. Roczna ilość skutecznych zamachów samobójczych w Polsce waha się w przybliżeniu od 4.700 do 5.600 zgonów: „Wiele osób podejmuje nieskuteczne zamachy samobójcze, które nie są zgłaszane, bądź wręcz utrzymane w tajemnicy. Wśród takich nieskutecznych zamachów samobójczych wiele jest pozorowanych lub na wpół pozorowanych. Osobie dokonującej takiego zamachu chodzi jedynie o wywarcie wrażenia na otoczeniu. Bywa też tak, że zamachy samobójcze są autentyczne, a jednak sprawcy przyświeca myśl, aby w rezultacie zostać uratowanym” – podkreślił specjalista od przestępstw.
Franciszek Małecki-Trzaskoś też uważa, że niedoszłemu samobójcy można pomóc. – Po pierwsze zacznijmy siebie obserwować. Twórzmy prawdziwe relacje międzyludzkie oparte o interakcje. Groźniejsze od tekturowego państwa jest to, że jesteśmy tekturowymi rodzicami i przyjaciółmi. Po drugie przestańmy czekać na ruch władz centralnych, wywierajmy presję na władze samorządowe. To powinna być presja zorientowana na dofinansowanie instytucji pomocy społecznej oraz placówek oświatowych – uważa prezes Instytutu Badań i Analiz Działalności Jednostek Samorządu Terytorialnego.
Dane z okolic Gostynina niepokoją. Także dlatego, że wzrost samobójstw notuje się także z powodu załamania gospodarki, gdy ludzie tracą pracę. Nie wiadomo, czy pandemia koronawirusa jeszcze nie pogorszy już i tak dramatycznej sytuacji.  

Reklama

(eg)
fot. KPP Gostynin

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-06-25 23:06:13

    Niestety w całej Polsce jest coraz gorzej przy bierności policji. Sam doświadczyłem traumatycznego zdarzenia otrzymując informacje z sieci, że ktoś potrzebuje pomocy zgłosiłem to policji ana to zbagatelizowała i stwierdziła, że sms i profil na facebooku może być zmyślony.

    Tylko moje działania bez pomocy służb / mają to gdzieś - odmówiono pomocy / doprowadziło, że młody człowiek trafił do zamkniętego zakładu psychiatrycznego i dopiero tam udzielono mu pomocy lekarskiej.
    Głośne gadanie , że służby tobie pomogą , czy nr 112 to jest bujda.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości