Reklama

W Płocku czuję się bardzo dobrze

17/08/2011 08:43
Na 25 zawodników znajdujących się w kadrze piłkarzy nożnych Wisły Płock jest pięciu cudzoziemców. Na ich grę kibice patrzą nieco inaczej, bardziej krytycznie niż na występy choćby wychowanków. Jednym z tych piłkarzy, którzy zbierają dobre recenzje, jest Evidas Zagurskas, pomocnik grający z nr 8 na koszulce, rocznik 1989.
Do Polski przyjechał kilka lat temu z Litwy. Ostatnie kroki w ojczyźnie stawiał w klubie Suduwa Marianpol, skąd wyjechał do Nielby Wągrowiec, a stamtąd trafił do Górnika Łęczna, obecnie Bogdanki. Przed sezonem zawitał do Płocka i dziś można powiedzieć, że jest jednym z wyróżniających się zawodników w drużynie.
Jest jeszcze młodym piłkarzem, ale, jak mówi, zaczynał interesować się tą dyscypliną w wieku 3 lat. – Dzięki tacie poznawałem tajniki piłki nożnej i to dzięki niemu zdecydowałem się poświęcić piłce – opowiada. – Kiedy jeszcze byłem chłopakiem, zadzwonił do mnie kolega i zaproponował, byśmy jechali na trening koszykówki. Wtedy ojciec powiedział, że muszę zdecydować: taka piłka, czy taka, nie chciał się zgodzić, bym próbował czegoś innego. Posłuchałem go i od 15 lat biegam za piłką.
Na pytanie, dlaczego zdecydował się przyjść do Płocka, odpowiada, że swój udział miał tu prezes Dmoszyński, którego poznał podczas wspólnej pracy w Łęcznej. W Bogdance skończył mu się kontrakt, a z Płocka zadzwonili z propozycją. – Nawet się nie zastanawiałem – twierdzi. – Dużo wiedziałem o Wiśle, o historii, a poza tym jestem przekonany, że płocka drużyna będzie walczyć o wyższe cele niż Bogdanka.
Po przyjeździe do Płocka szybko wszedł do zespołu, znalazł swoje miejsce, choć wcześniej znał tylko Ricardinho, który także występował w Bogdance. Został bardzo dobrze przyjęty przez kolegów, świetnie czuł się w klubie. Co prawda niewiele miał czasu, żeby poznać miasto, ale to, co widział, bardzo mu się podoba.
Dlaczego wolał opuścić rodzinę i grać w Polsce? – Tu są zdecydowanie lepsze warunki w klubach, lepsze są stadiony i boiska. Znacznie lepiej kluby są zorganizowane. Podjęcie decyzji o wyjeździe z kraju nie było trudne. Za rodziną nie tęsknię tak bardzo, choć rzadko się widujemy. Już od 13 roku życia mieszkam sam bez rodziców i nigdy nie było to dla mnie problemem. W Płocku zamierzam grać przez najbliższy rok, a co potem, nie wiem. To była moja decyzja, że tylko przez jeden sezon będę reprezentował barwy Wisły. Na pewno jej nie żałuję, tu jest świetna atmosfera na stadionie, znacznie fajniejsza niż w Łęcznej. Na razie nikt nie chwalił mojej gry, ale robię wszystko, by na pochwały zasłużyć.
Po dwóch pierwszych meczach atmosfera w szatni była znakomita, wszyscy się cieszyli, że to dobra droga. Po porażce było zupełnie inaczej. Wiadomo, nikt nie lubi przegrywać, a Evidas należy do tych, którzy bardzo każdą porażkę przeżywają. Jeszcze gorzej jest, jak się traci punkty na własnym stadionie, trudno potem rozmawiać z kibicami. I nie jest ważne w takiej chwili, że ktoś zagrał lepiej, ktoś inny gorzej. Przygnębiona jest cała drużyna, winni są wszyscy.
Evidas na razie nie zaprzyjaźnił się z nikim z drużyny. – Czasami spotykamy się, ale raczej wszyscy, bez podziału. Jest wśród nas wielu nowych i młodych. Myślę, że z takim zespołem można zrobić wszystko. Zawodnicy są zaangażowani, dużo potrafią, chcą pokazać, że można ich nazwać ukształtowanymi piłkarzami. Ale o awansie raczej nie myślimy. Czasem ktoś powie na ten temat żart, ale raczej nie nastawiamy się, że to może nastąpić w tym sezonie. Jeśli jednak będziemy walczyć o awans, to ja na pewno nie zrezygnuję, zrobię wszystko, podobnie jak moi koledzy, by w przyszłym sezonie występować w ekstraklasie. To jednak będzie bardzo trudne, jesteśmy młodym zespołem i cały czas się uczymy.    Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości