Reklama

W 6 osób zdobyli 20 medali

29/12/2015 08:28
Sześcioro zawodników płockiego klubu kung fu UKS Fu Hok Kuen powołanych do reprezentacji Polski zdobyło aż 20 medali podczas I Mistrzostw Europy systemów Choy Lee Fut i Hung Gar, które odbyły się w Krakowie.
Z zawodów zorganizowanych wspólnie przez Europejską Federację Wu Shu i Polski Związek Wu Shu najwięcej medali przywiozła Anita Tomaszewska. Złoto zdobyła za prezentację formy tradycyjnej ręcznej krótkiej i formy z szablą, srebro – za formę długą ręczną oraz formę z kijem, a brąz – za formę z halabardą. Po zawodach stwierdziła, że znacznie bardziej niż swój, przeżywała start z halabardą swoich uczniów, gdyż naukę tej formy prowadzi w Klubie zaledwie od trzech miesięcy. Jak się okazało – wszyscy zawodnicy mocno się postarali, by wypaść jak najlepiej.
Cztery medale Mistrzostw padły łupem najmłodszej w kadrze narodowej Hung Gar 12-letniej Emilii Rychlewskiej. Za złoty start międzynarodowi sędziowie uznali jej prezentację formy ręcznej długiej oraz formy z halabardą, a srebrny – formę krótką oraz formę z kijem. – Słuchanie hymnu narodowego na najwyższym stopniu podium to niesamowita nagroda za treningowe trudy – mówi z dumą Emilia. Podkreśla, że najbardziej angażowała się ostatnio w naukę technik z tradycyjną chińską halabardą Guan Dao, uznając za najlepszy ze swoich startów w zawodach właśnie pokaz z tą piękną bronią.
Doskonale wypadła startująca w dwóch konkurencjach 15-letnia Natalia Adamska. Zdobyła brązowy medal w formach tradycyjnych krótkich i srebro w formach z halabardą. Dzielnie walczył z konkurentami 17-letni Radosław Suliński. Świetna prezentacja formy ręcznej dała mu najwyższy stopień podium, a układ technik z halabardą – drugie miejsce w silnie obsadzonej konkurencji. Warto podkreślić, że Radek trenuje dopiero drugi rok i były to jego pierwsze starty w zawodach wu shu. Trzy złote krążki w formach ręcznych oraz z kijem przypadły Grzegorzowi Rychlewskiemu, który uzupełnił starty srebrem za formę z halabardą.
Ciekawą historię opowiada Anna Błaszczak. – Po raz ostatni wystartowałam w 2004 roku na Mistrzostwach Świata. Zdobywając tam dwa medale złote i jeden srebrny, pomyślałam wówczas, że jest to najwłaściwszy moment na wycofanie się z kariery zwodniczej. Od tej pory zaczęłam pełnić w klubie funkcję trenera. Założyłam rodzinę, podjęłam pracę zawodową, moje życie diametralnie się zmieniło, ale nigdy nie zrezygnowałam z Kung Fu. Po 11 latach przerwy w startach otrzymałam propozycję powołania do Kadry Narodowej na Mistrzostwa Europy. Decyzja o skorzystaniu z ponownej szansy zostania zawodniczką nie należała do łatwych. Nie da się ukryć, że ogromny wpływ na ostateczną odpowiedź miało wsparcie ze strony mojego syna oraz męża – trenera, jak też członków klubu, szczególnie, jak się później okazało, mojej rywalki na zawodach. Dziś z ogromną satysfakcją i radością mogę im wszystkim za to podziękować. To dzięki ich namowom znów poczułam dreszcz emocji towarzyszący startom oraz niezapomnianym chwilom wejścia na najwyższy stopień podium.
A historia na tyle zatoczyła koło, że Anna i tym razem zdobyła dwa złote medale i jeden srebrny. (t)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości