Reklama

Vistula nas zaskoczy

19/08/2015 10:04
Z Piotrem Onyszko – dyrektorem artystycznym Nadwiślańskiego Festiwalu Folklorystycznego „Vistula” oraz szefem Zespołu Pieśni i Tańca „Wisła”
rozmawia Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska


Vistula ma już 4 lata i trzeba dodać, że płocczanie od początku z radością przyjęli powrót festiwalu folklorystycznego do miasta. Jakie głosy i opinie docierały do Pana po ostatniej edycji? Czy brane były pod uwagę przy organizacji tegorocznego wydarzenia?
– Fakt, że płocczanie z radością przyjęli powrót festiwalu folklorystycznego w wymiarze międzynarodowym, jest dla mnie zaszczytem, a jednocześnie wielkim wyzwaniem. Zaraz po poprzedniej edycji było kilka sugestii, głównie w kierunku rozbudowy festiwalu poprzez zwiększenie liczby zapraszanych zespołów. Wciąż nie pozwala na to budżet festiwalu. Ale co roku wprowadzamy drobne korekty, a naszym głównym celem jest dbałość o poziom artystyczny i atrakcyjność festiwalu.

Jak wyglądają przygotowania do tegorocznej Vistuli? Kiedy się zaczęły?
– Każdą kolejną edycję zaczynamy organizować w zasadzie zaraz po zakończeniu festiwalu. Jest to związane z pozyskaniem atrakcyjnych zespołów. Program i skład zespołów był ustalony już w kwietniu. Diabeł – jak zwykle przy organizacji tak dużych przedsięwzięć – tkwi w szczegółach. Na kolejnych „vistulowych” spotkaniach organizacyjnych dopracowujemy w POKiS-ie drobiazgi, które w przypadku przeoczenia w trakcie trwania festiwalu urastają do rangi problemu.

Według jakiego klucza wybierane były zespoły, które wystąpią w tym roku w Płocku?
– Staram się żeby na każdej „Vistuli” był zespół z jednego z miast partnerskich Płocka. Muszę więc znaleźć zespół na wysokim poziomie artystycznym, a jednocześnie z konkretnego miasta. Kolejnym kryterium jest różnorodność zespołów, co jest fundamentem atrakcyjności festiwalu. Mówiąc krótko, „łatwo nie jest”.

Czy wszystkie zespoły potwierdziły już swój przyjazd? Ilu przyjedzie gości?
– Spodziewamy się w sumie przyjazdu 130 osób. Jeśli chodzi o kraje, które nie potrzebują wiz do Polski, zawsze jestem spokojny, natomiast obecność grup objętych obowiązkiem wizowym to tak naprawdę do chwili przyjazdu do Płocka wielka niewiadoma. Obecna sytuacja na świecie i podwyższone rygory nie sprzyjają spokoju ducha dyrektorów festiwali folklorystycznych.

Czy zespoły oprócz prezentacji folkloru, będą też w inny sposób promować kulturę swoich krajów?
– Na chwilę obecną to nadal prezentacje folkloru. Już od pierwszej edycji „chodzi za mną” pomysł na poszerzenie oferty np. o pokazy kulinarne, o otwarte warsztaty taneczne, wokalne i muzyczne. Realizacja tych pomysłów wymagać będzie jednak wydłużenia czasu trwania festiwalu oraz zwiększenia budżetu.

Jakie są najważniejsze wydarzenia i atrakcje tegorocznego festiwalu?
– W moim odczuciu będzie to koncert galowy. W sobotę, 22 sierpnia, zespoły pokażą swoje najlepsze programy, a samo miejsce, czyli płocki amfiteatr, stworzy atmosferę artystycznego święta. Ponadto mam w zanadrzu kilka pomysłów na uatrakcyjnienie wydarzenia, których oczywiście nie zdradzę. Powiem tylko tyle, że rozpoczęciem koncertu galowego na pewno zaskoczymy widzów. Bardzo atrakcyjny będzie również piątkowy koncert folkowy. Gwiazdą koncertu będzie „Stroynowskifolkband” – folkowa grupa złożona z pięciu muzyków i trzech wokalistek. Artyści zaprezentują pieśni mazowieckie, kurpiowskie, ukraińskie i białoruskie w znakomitych aranżacjach lidera grupy – pianisty i kompozytora Tomasza Stroynowskiego. Zapraszam równie gorąco w piątek o godz. 18.00 na Stary Rynek, jak i w sobotę o godz. 19.00 do amfiteatru.

Czy w tym roku zespoły zobaczymy też w galeriach handlowych oraz na płockich osiedlach?
– Galerie handlowe są trudnym miejscem do koncertowania. Tak jak wcześniej wspomniałem, zapraszamy zespoły o wysokim poziomie artystycznym, które potrzebują miejsca i techniki w postaci nagłośnienia i oświetlenia. Jednocześnie pomysłem, żeby wyjść do płocczan i zaanonsować festiwal tam, gdzie jest duże zbiorowisko potencjalnych widzów, nie należy gardzić. Dlatego dwa dni wcześniej przed festiwalem, czyli w niedzielę, 16 sierpnia o godz. 11 gruziński zespół będzie promował festiwal w Galerii „Mosty”. O godz. 14.00 w Galerii „Mazowia”, a o godz. 16.00 w Galerii „Wisła”. Jeśli chodzi o osiedla zrezygnowałem z tego pomysłu już po pierwszej edycji „Vistuli”. Liczba widzów była skromna i proszę też pamiętać, że naszym gościom należy się też chwila wolnego czasu, choćby na to, żeby skorzystać z atrakcji turystycznych Płocka.

Co przygotowali gospodarze, czyli zespół „Wisła” na tegoroczny występ?
– Zawsze staramy się dopasować do programu naszych zagranicznych gości, żeby uzupełniać spektrum atrakcyjności festiwalu, dlatego „Wisła” przygotowała trzy propozycje ze swojego repertuaru: tańce i pieśni nowosądeckie, łemkowskie oraz górali żywieckich.

Czy zespół angażuje się tylko w koncerty, czy też ma inne zadania specjalne w czasie festiwalu „Vistula”?
– Na członkach Zespołu Pieśni i Tańca „Wisła” spoczywa obowiązek gospodarzy „Vistuli”. Młodzi ludzie pełnią funkcję pilotów grup, asystentów reżysera, asystentów dyrektora festiwalu. Aktywnie uczestniczą w tworzeniu pozascenicznej atmosfery festiwalu.
A co słychać w zespole „Wisła”? Gdzie występował przez ostatni rok i gdzie promował Płock?
– 2015 jest rokiem 20-lecia działalności artystycznej „Wisły”. 14 listopada czeka nas koncert jubileuszowy w teatrze płockim, na który już teraz zapraszam. Jeśli chodzi o kondycję „dwudziestolatki”, to jako szef jestem pełen optymizmu na kolejne lata. Zespół liczy obecnie ponad 60 członków, skupionych w trzech grupach wiekowych. Rosną nowe pokolenia wiślanek i wiślaków, które nie mogą się już doczekać, kiedy dorosną do najstarszej grupy. Za nami połowa sezonu i ponad 20 koncertów, w tym premiera nowego programu „Wielkanoc w Łowiczu”. W lipcu zespół koncertował w USA. Partnerskie miasto Fort Wayne przyjęło nas serdecznie i gościnnie. Galowy koncert w tamtejszym Folinger Teatr skończył się podwójnym standing ovation na zakończenie każdej z dwóch jego części. W tym roku dotknęła nas też największa tragedia w historii zespołu. 20 maja pożegnaliśmy naszą kochaną 15-letnią Natalkę Różalską, wspaniałą, zawsze uśmiechniętą i pogodną młodziutką tancerkę i świetnie zapowiadającą się wokalistkę. W tej chwili w zespole „pachnie” już Vistulową atmosferą, czekamy na naszych gości.
Dziękuję za rozmowę.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości